Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Minerals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Minerals. Pokaż wszystkie posty
Nowości kosmetyczne ostatnich miesięcy - m.in. zamówienie z MintiShopu i Drogerii Pigment

Nowości kosmetyczne ostatnich miesięcy - m.in. zamówienie z MintiShopu i Drogerii Pigment

Dawno nie było takiego postu, a wiem, że lubicie przeglądać zakupy i nowości kosmetyczne. Taki wpis jest też dla mnie by uzmysłowić sobie ile przybyło mi produktów. Część pokazywałam Wam już na Instagramie, postanowiłam jednak zrobić jeszcze podsumowanie na blogu - także zapraszam dalej :)

Jeszcze w styczniu odwiedziłam Drogerię Pigment stacjonarnie, by skorzystać z uzbieranych pieczątek i nabyć produkty z kosmetycznej listy. Na liście były produkty do uzupełnienia - jak na przykład podkład mineralny Annabelle Minerals, ulubione szampony z Equilibra i brzoskwiniowy żel pod prysznic. Do koszyka dorzuciłam odżywki do włosów z Cafe mimi. Chciałam wypróbować podkład z Golden Rose Total Cover - wzięłam więc odcień 05 i 03. Skusiłam się też na produkty Ibra - kępki i gąbeczkę, a także na pędzel Hulu do odcięć cut crease na powiece. 



Poniżej możecie zobaczyć ogrom rzeczy, które wysłała mi Basia - www.basia-blog.pl, po tym jak ja wysłałam jej skromną paczkę z cukierkami ;) Pytała mnie czy nie chcę czegoś z jej zapasów kosmetycznych plus odlewki produktów, którymi dysponuje - napisałam jej, że nigdy nie używałam pigmentów Kobo i cieni marek z Drogerii Natura. Przychodzi paczka, a tam mnóstwo produktów!  Dostałam jeszcze odlewkę kremu do rąk Resibo, mixera z NYX i kremu pod oczy Martina Gebhardt. Jeszcze raz dziękuje Ci Basiu bardzo :) 





Część urodzinowo-prezentowa :) 
Wizyta w Lushu skończyła się wyjściem z dwiema kulami do kąpieli i maseczką do twarzy Rosy Cheeks. Zamówienie z Colourpop to również część prezentu od męża :)


A prezent ode mnie dla mnie to perfumy Givenchy Ange ou Demon Le Secret, które użyłam w dniu ślubu i stwierdziłam, że chcę do nich wrócić, bo dobrze mi się kojarzą :)




W Galerii Krakowskiej jest otwarty sklep Bath & Body Works. Niestety niedawno przechodząc tamtędy zobaczyłam promocję na wszystkie mydła. Mimo, że aktualnie uwielbiam mydła Yope, to produkty Bath & Body Works mają obłędne zapachy. Cena 11 zł skusiła mnie do nabycia dwóch piankowych mydeł. Dla przypomnienia, standardowa cena mydła to około 30 zł.


Na włoskim lotnisku znalazłam szafę marki MULAC - www.mulaccosmetics.com. Najbardziej w oko wpadł mi płynny rozświetlacz, który daje niesamowitą poświatę na skórze. OMG Rose przyjechał ze mną do Polski :)


A na koniec moje zamówienie z mintishop.pl, które zrobiłam tak na prawdę przez Pinkishbeauty. Na swoim Instagramie podzieliła się kodem rabatowym na -25% na markę BLEND IT. Okazało się, że kod wszedł na cały asortyment. Resztę widzicie na zdjęciu ;)


Do nowości na pewno jeszcze mogę zaliczyć zakupy podczas Ekotyków - możecie je zobaczyć w tym wpisie RELACJA Z WIOSENNEJ EDYCJI TARGÓW EKOTYKI 23/24 MARCA 2019 ORAZ MOJE ZAKUPY - DUŻO ZDJĘĆ!
Czym najbardziej lubię nakładać podkład mineralny - Pędzle Annabelle Minerals

Czym najbardziej lubię nakładać podkład mineralny - Pędzle Annabelle Minerals

Mam wrażenie, że podkłady mineralne zrewolucjonizowały świat makijażu. A na pewno zrewolucjonizowało mój świat. Kosmetyki te nie tylko wpływają na efekt wizualny, ale też dbają o cerę. Ich największą zaletą są proste, naturalne składy, w których znaleźć można nadającą delikatnego blasku mikę, pomocny w walce z drobnymi wypryskami, antybakteryjny tlenek cynku oraz zapewniający doskonałe krycie dwutlenek tytanu, który dodatkowo chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym UVA/UVB na poziomie około 15 SPF. Sama produktów mineralnych używam około dwóch lat i nie wyobrażam sobie  zaprzestać. Prócz samych kosmetyków ważnym aspektem jest również sposób ich nakładanie. Do tego najlepszą pomocą są dla mnie pędzle. To je właśnie chcę Wam przedstawić w tym poście.


Od lewej Flat Top, Short Top, Kabuki

Zacznijmy może jednak od tego jak nałożyć mineralny podkład mineralny? Podkład mineralny można aplikować na mokro, spryskując delikatnie włosie pędzla wodą termalna, wodą mineralną czy hydrolatem. Dobrze do tego nada się również zwilżona gąbeczka. Podkład mineralny można również połączyć z kremem, olejkiem lub innym płynnym podkładem. Sposobów jest na prawdę wiele, przyjrzyjmy się jednak dokładnie pędzlom. Sama używam tylko nakładania na sucho przy użyciu pędzla na wcześniej nakremowaną twarz. Aby uzyskać dobry efekt:
  • Należy wysypać odrobinę pudru na wieczko lub inną czystą powierzchnię.

  • Delikatnie przyłożyć pędzel do powierzchni kosmetyku.

  • Otrzepać nadmiar produktu o wierzch dłoni lub brzeg pokrywki.

  • Cienką warstwę pudru rozprowadź po twarzy kolistymi ruchami, kierując pędzel od wewnętrznych partii twarzy ku zewnętrznym, co zapewni równomierną aplikację i brak nierówności. 

  • Rozprowadzam podkład aż za linię żuchwy, w kierunku szyi.
  • Jeżeli chcę uzyskać mocniejsze krycie stępluję pędzlem po skórze, ewentualnie nakładam drugą warstwę podkładu.

Do pracy z podkładem mineralnym mam pięć pędzli. Pędzel Kabuki mini od Lily Lolo, pędzel Kabuki od Vita Liberata i trzy pędzle od Annabelle Minerals, które omówię poniżej.

W zależności od tego jaki pędzel wybierzemy taki efekt krycia uzyskamy na skórze. Zaznaczę jeszcze, że wszystkie pędzle są z włosia syntetycznego i posiadają bambusowy trzonek.


Pędzel Kabuki posiada zaokrąglone, dwukolorowe włosie. Jest bardzo miękki. Możemy osiągnąć przy jego użyciu delikatne lub średnie krycie. Nakładamy pokład okrężnymi ruchami lekko dociskając. To mój faworyt. Poranny makijaż przebiega szybko i sprawnie. Łatwo się go domywa i dość szybko schnie. Jego cena to 32,90 zł.





Pędzel Short Top zapewni bardzo mocne krycie. Należy nakładać podkład ruchami stęplcującymi a następnie rozetrzeć. Jego włosie jest gęste zbite, również dwukolorowe. Ciężko go niestety domyć i bardzo długo schnie. Osobiście najrzadziej po niego sięgam. Jego cena to 39,90 zł.


Pędzel typu Flat Top jest ścięty na górze. Ma dwukolorowe włosie, jak pozostałe pędzle. Jest gęstsze niż przy kabuki. Daje krycie średnie do mocnego, ale to on pozwala dobrze wykorzystać pigmentację podkładu matującego. Lubię go używać jeżeli zależy mi na mocniejszym makijażu. Jego cena to 32,90 zł.



Używacie podkładu mineralnego?
Czym go nakładacie?
FUNDAY BOX edycja wrześniowa - miętowy Busy Day

FUNDAY BOX edycja wrześniowa - miętowy Busy Day


Już październik, a ja dopiero przychodzę z postem dotyczącym wrześniowego Funday Box'a. Dla tych którzy pierwszy raz słyszą o pudełku, już spieszę z wytłumaczenie. Funday Box czyli projekt marki Yeah Bunny to wychodzące co miesiąc pudełko, które można upolować na stronie www.fundaybox.pl. Paczka dotarła do mnie równo tydzień temu. Wysyłka zazwyczaj jest w okolicach 20 dnia danego miesiąca. Można zamówić pojedyncze pudełko w cenie 79zł lub 3 miesięczny pakiet w cenie bodajże 177zł. W międzyczasie pojawił się również box specjalny - Back To School, skierowany dla młodzieży szkolnej. Niestety ja już dawno wrześniowy pierwszy dzwonek mam za sobą. Za to codziennie mam zabiegany dzień, dlatego motto wrześniowego pudełka "Busy Day" bardzo mi się spodobało.


Bardzo podoba mi się miętowo pastelowa oprawa graficzna. Jak zawsze jest na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli nie widzieliście wcześniejszych pudełek, zostawiam Wam poniżej linki.


Na samym wierzchu dołączony jest katalog z opisem wszyskich produktów znajdujących się w środku. Powtórzę się, ale bardzo podoba mi się to, że jest on spersonalizowany przez wpisanie ręcznie imienia zamawiającego.



Karteczka z planem na fun, a z tyłu namiary na marki wraz kodami rabatowymi. Kodami oczywiście możecie się częstować :)



A zawartość prezentuje się tak:

  • Notesik z rozpiską godzinową plus długopis, Yeah Bunny
  • Arkusz naklejek, Yeah Bunny
  • Bazyliowa Maska do włosów, Elfa Pharm 
  • Szczotka do włosów, Tangle Angel
  • Miętowy cień do powiek, Annabelle Minerals
  • Pędzel do blendowania P64, Hulu 
  • Lakier hybrydowy, MylaQ
  • Napój imbirowy, Sobear
  • Kod na przejazd, mytaxi
  • Próbeczki, Hagi





Motyw kwiatowy notesika i naklejek jest piękny. Dobrze, że nad godziną 8 jest trochę miejsca, bo u mnie czasem potrzebny jest planning od wcześniejszych godzin ;)


Bardzo lubię podkłady Annabelle Minerals. Do cieni muszę się jeszcze przekonać, póki co używam koloru Vanilla, który jest praktycznie kolorem skóry. Fajny do makijażu make up no make up. 


Napój ma świetną grafikę, jest bardzo oryginalna, podobnie jak smak. Co prawda nie często sięgam po napoje, ale raz na jakiś czas jak już najdzie mnie ochota... :) Wtedy na pewno kupiłabym napój marki Wildgrass (ChaiKola, Sobear), bo są znacznie mniej słodkie, a dalej orzeźwiające i smaczne. Widziałam je nawet w kilku knajpkach w Krakowie i ponoć są do kupienia w Żabce.


Maskę do włosów znam, używałam już całą bazyliową serię. Cieszę się z jej obecności, bo dobrze wspominam odżywkę i maskę właśnie. Lakierów do paznokci nigdy dość, nowy kolor, którego nie mam jeszcze w swojej kolekcji. Military green to brudne khaki, które fajnie będzie wyglądać według mnie ze złotymi i jasnymi akcentami. Pędzli do blendowania również nigdy dość, a markę Hulu bardzo chciałam poznać. Pędzelek nie jest mocno zbity, z włosia naturalnego i faktycznie ładnie rozciera cienie. Szczotka Tangle Angel jest prawdopodobnie gwiazdą tego pudełka. Mam dwie wersje szczotek Tangle Teezer i jedną Wet Brush i nie wyobrażam sobie czesać się już zwykłą szczotką czy (!) grzebieniem. Kod na przejazd taksówką na pewno się przyda. A próbki produktów Hagi z miłą chęcią zużyję. Bardzo ciekawa jestem ich olejku z drobinkami.


Jak Wam się podoba zawartość? 
Relacja z jesiennej edycji Targów Kosmetyków Naturalnych Ekotyki Kraków 2018. Produkty, które mnie zaciekawiły oraz spostrzeżenia. Bardzo dużo zdjęć!

Relacja z jesiennej edycji Targów Kosmetyków Naturalnych Ekotyki Kraków 2018. Produkty, które mnie zaciekawiły oraz spostrzeżenia. Bardzo dużo zdjęć!


Targi, targi i po targach. Czas na podsumowanie jesiennej edycji Ekotyków,  która miała miejsce w ten weekend w Krakowie. Tym razem odbyły się przy samym Rynku - w Pałacu Czeczotki i trwały aż dwa dni. Czy ktoś jeszcze pamięta jak znajdowała się tam Galeria Centrum?  

Na targi wybrałam się w sobotę i na miejscu przywitało mnie ponad 50 stoisk polskich (i nie tylko) producentów kosmetyków naturalnych. Same pomieszczenie było jasne, kamienica posiada duże okna, a ludzi było tyle, że spokojnie mogłam dostać się do każdego stoiska. Spowodowane to było napewno tym, że kupujący rozdzielili się na dwa dni trwania targów. 

Post miał być krótki, ale zrobiłam tyle zdjęć stoisk i produktów, które mnie zaciekawiły, że ciężko było mi się ograniczyć. Stwierdziłam, że sama chętnie bym pooglądała jak prezentowały się marki i co ciekawego ze sobą przywieźli, dlatego przygotujcie się na sporo zdjęć. Podlinkowanych wystawców znajdziecie we wpisie → EKOTYKI - JESIENNA EDYCJA TARGÓW KOSMETYKÓW NATURALNYCH, 22/23 WRZESIEŃ KRAKÓW. LINKI DO MAREK BIORĄCYCH UDZIAŁ I NA CO POLECAM ZWRÓCIĆ UWAGĘ. Bardzo się cieszę, że mogłam objąć patronatem medialnym kolejną edycję Ekotyków :) 



Pierwszym stoiskiem, które zobaczyłam było Kostka Mydła. Nie będę ukrywać, że nie jestem wielką fanką mydeł w kostce. Zdecydowanie bardziej wolę wersję w płynie. A jeżeli już na jakieś się skuszę to i tak oddaję je w końcu mamie, która takowe używa. Zaciekawiło mnie Mydło w paście do twarzy, puder oczyszczający, którego nie ma jeszcze na stronie i oczywiście kule do kąpieli. W asortymencie są jeszcze hydrolaty, musy do ciała i oczywiście tradycyjne mydła.



Senkara z kolei urzekła mnie pandą, ktrórą mają w logo. W oko wpadł mi hydrolat Kwiat Lotosu, balsamik do ust, sera i oczywiście bananowy balsam do ciała. Ciekawym produktem jest też mydło do czyszczenia pędzli.





Markę Asoa znam z ich serum dla koneserów → KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LISTOPADA. Bardzo się rozwinęli i w asortymencie można znaleźć sporo nowości. Mnie zaciekawiła ta krem-maseczka i krem pod oczy. Oczywiście wszystko co ma w nazwie mango mnie przyciąga, także w ręce wpadło też masło mango.


Marka Your Natural Side ma w swoim asortymencie wiele półproduktów, ciekawe oleje, glinki i wiele wiele innych. Znajdziecie ich stacjonarnie i on-line w Drogerii Pigment.


Bardzo lubię podkłady mineralne Annabelle Minerals, a ostatnio polubiłam się z ich pędzlami. Na targach można było poprosić na stoisku o dobór odpowiedniego odcienia podkładu i dobrać do niego korektor, puder i cienie. Niepowtarzalna okazja by na spokojnie przetestować minerały i przekonać się, że są na prawdę fajne.


Z LovingEco zaciekawiły mnie perfumy i brązujący olejek w żelu ze złotymi drobinkami. Wypróbowałam go na dłoni i świeciłam się cała :)



Mydło Stacja to również nie same mydła. Moją uwagę zwróciło serum oraz hydrolat waniliowy.


Orientana jest już marką bardziej znaną i można ją znaleźć w drogeriach on-line jak i stacjonarnie. Uwielbiam produkty z witaminą C, dlatego najbardziej w oko wpadło mi Bio Serum.


Szmaragdowe żuki (w końcu nie zapytałam skąd ta nazwa) miało bardzo eleganckie stoisko, które rzucało się w oczy. Asortyment nie jest mocno rozbudowany, ale bardzo ciekawy.



Bardzo zaskoczyło mnie, że w asortymencie Naturalnych Mydeł Wiedeńskich znalazły się również pozycje dla naszych Czworonogów. Dostępne są wersje zapachowe i bezzapachowe. 



W Ecolore również można było dobrać sobie produkty mineralne do swojej karnacji i potrzeb. Moją uwagę zwróciły bronzery.


Na stoisku Fresh&Natural w zeszłym roku kupiłam pastę do mycia twarzy → PASTA DO MYCIA TWARZY FRESH&NATURAL - POLSKI, NATURALNY KOSMETYK. Balsam, który trzymam w dłoni poniżej, pachnie obłędnie i mi osobiście zapach kojarzy się z deserem Monete.




Na stoisku Marko Sklep nie było co prawda całego  asortymentu, ale nie zabrakło ich bestsellerów. Osobiście polecam olej z opuncji → OLEJ Z NASION OPUNCJI FIGOWEJ JAKO KREM POD OCZY? a także ich czarne mydła.


Marka Senelle ma ciekawy podział swoich produktów, w zależności od pory roku. Moją uwagę przykuł olejek do demakijażu.


Dotyk Kreacji kusił swoimi kulami do kąpieli, ale moją uwagę zwróciły również płatki mydlane. Wydaje mi się, że będą dobrze się sprawdzać przy praniu ręcznym.


Balja to marka produkująca ekologiczne środki czystości.



E-flore zaintrygowało mnie odżywką do rzęs i pojemnikami, które swoją zawartością przypominały kubełki lodów. Wyglądały tak apetycznie, ale niestety nie są do jedzenia, a do smarowania - to balsamy do ciała. Zainteresowały mnie też algi.



Stoisko Bosphaera przyciągało wzrok pięknymi babeczkami do kąpieli. Moim faworytem był zapach ogórek i melon. Masło do ciała i babeczki pachniały obłędnie, podobnie jak kawowe masło do ust.



Veoli Botanica zachwyca swoim olejkiem, w którym zamknęli prawdziwe płatki róż.


Bardzo dużo naturalnych dezodorantów można było spotkać na targach. Na stoisku Purite znalazłam wersję w kremie z zieloną glinką



Marka Why Not stworzyła nowa linię produktów dla domu - Black Sheep. Urocze owca w logo sprawia, że nie da się nie zwrócić uwagi na te produkty. Aktualnie mam uzupełnione zapasy chemii domowej, głównie przez produkty Yope, ale czuję się zachęcona. Porozmawiałam chwilę ze sprzedawcą i miałam okazję usłyszeć ile pracy musieli włożyć w stworzenie tej linii.




Z kolei na stoisku obok z produktami do twarzy i ciała, moją uwagę zwróciły produkty do ust i żelowy eliksir do twarzy i ciała ze złotem.




Iossi znam i lubię. Marka jest już dostępna stacjonarnie w Drogerii Pigment.


Pixie to kolejna marka mineralna, z którą można było się zapoznać na targach.



Na stoisku Republika Mydła bardzo miło było porozmawiać i podziwiam, że przyjechaliście na Ekotyki, aż z Lublina :) Tutaj podobnie nie można sugerować się nazwą, że znajdziemy na stosiku tylko mydła. Mamy kule do kąpieli, peeling solny i kremy.



Bardzo miło porozmawiać było również na stoisku Hola Care, gdzie mogłam zobaczyć dwie nowości - aksamitną piankę myjącą i maskę algową.


Produkt Ozonefix, przyznaję zaciekawił mnie najbardziej. Opakowanie kryje oliwę z oliwek, poddaną ozonowaniu. 



Na stoisku Piteraq znalazłam kolorówkę, która ma być naturalna i ekologiczna. 



Marka Cherry Soap przyciągnęła mnie na swoje stoisko zapachem arbuza. Kule do kąpieli pachną obłędnie, a mydełko wygląda tak, że chce się je zjeść. 




Cashee Naturals oprócz produktów do pielęgnacji twarzy i ciała, posiada kosmetyki dla czworonogów. 



Majru ma w swoim asortymencie maść naturalną konopną oraz potrójny kwas hialuronowy 1%.


Pantea przygotowała ciekawą wystawę swoich produktów na swoim stoisku.




Mydlarnia u Franciszka miała wiele pięknie pachnących produktów na swoim stoisku. Do tego w pięknych opakowaniach. Urzekł mnie olejek, w którym zanurzony był cały kwiat róży. Chciałam powąchać perfumy Cherry Blossom, ale nie było testera :(






Bardzo miło było porozmawiać z Panią z Domowy Kosmetyk, która użyczyła mi mokrych chusteczek by obmyć się z warstw kremów, olejków itp., które próbowałam na swoich dłoniach. Na targach mogłam poznać całkowicie nowy produkt - serum z wit.C i Q10.



Równie miłą pogadankę odbyłam na stoisku Manufaktury Mewa. Produkty Mewa są zabezpieczone banderolami, nawet mydła, dlatego mamy pewność, że nie były otwierane i dotykane. Bardzo fajne posunięcie - szczególnie na targach. 



Biofficina Toscana i ich hydrolat eukaliptusowy.


Eleganckie stoisko Sensum Mare, które w asortymencie ma co prawda tylko cztery produkty, ale wyglądają one na bardzo luksusowe.



Sklep internetowy Jovely.pl również miał swoje stoisko, na którym można było zakupić naturalne marki kosmetyczne, które nie były obecne na targach tj. Make Me Bio, Mokosh, Hagi, Clochee.




Na stosiku Essences można było zakupić aromatyczne zioła, olejki eteryczne cz dezodoranty w sztyfcie.



Bardzo cieszę, że Ministerstwo Dobrego Mydła znowu zawitało do Krakowa. Przywieźli swoje nowości - serum róża - malina, hydrolat oczarowy i lipowy. 
Przyznaję, że peeling cukrowy pachnie obłędnie :)




Wspominałam już, że przyciąga mnie wszystko co ma w sobie nazwę mango. Tak samo było na stoisku Ma.Chon, gdzie znalazłam szampon w kostce.



Marka Alkemie zaciekawiła mnie maską ratunkową i serią Skin Superfood.



Nie będę ukrywać, że najbardziej zainteresowała mnie marka La-Le. Bardzo szeroki i ciekawy asortyment. Sami powiedźcie - maska peel off pod oczy? Pomadki do ust wyglądają jak te z LUSH, a pasta do zębów jak słynne Coco Glam.









Może na koniec kilka słów podsumowania, oczywiście jeżeli dotrwaliście. Podoba mi się, że na targach mogę poznać nowe marki, które przeważnie trudno dostać w sklepach czy innych drogeriach internetowych. Mogę powąchać, obejrzeć i sprawdzić konsystencję produktów, bo praktycznie każdy kosmetyk posiada tester. Sporo marek przygotowuje próbki swoich produktów i zachęca niższymi cenami oraz gratisami do zakupów. W większości przypadków po drugiej stronie stoiska stoi twórca marki, który chętnie opowie o swoich produktach, doradzi i zachęci. Ta edycja zaskoczyła mnie (oczywiście pozytywnie) produktami do pielęgnacji Czworonogów i sporą ilością produktów z działu chemia domowa.

Zostawię jeszcze kilka sugestii dla wystawców. Jeżeli będą to czytać będzie mi bardzo miło. A gdyby wprowadzili moje rady w życie, to będzie mi już szalenie miło:) W paru przypadkach spotkałam się ze stoiskami, gdzie sprzedawała wystraszona osoba, która nie wiedziała co się dzieje - po prostu została tam postawiona by coś uhandlowała. Odradzam tego. Osoba sprzedająca produkty, reprezentuje markę, dlatego powinna być całkowicie wprowadzona w asortyment, składy i filozofię marki. Świetnym posunięciem jest wprowadzenie próbek, a jeżeli nie można sobie na to pozwolić w danym momencie to mini produktów, w celu przetestowania danego kosmetyku. Targi w dużej mierze są po to, by markę wypromować, nie powinno nastawiać się od razu na zarobienie milionów. To, że w danym momencie nie kupię czegoś, nie znaczy, że jutro nie zamówię tego przez internet. Przecież prawie wszyscy wystawcy posiadają sklepy internetowe :) 

Tak à propos zakupów, te będą pokazane w następnym poście, bo nie chcę Was już tu dłużej zatrzymywać ;)
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY