Relacja z jesiennej edycji Targów Kosmetyków Naturalnych Ekotyki Kraków 2018. Produkty, które mnie zaciekawiły oraz spostrzeżenia. Bardzo dużo zdjęć!

Relacja z jesiennej edycji Targów Kosmetyków Naturalnych Ekotyki Kraków 2018. Produkty, które mnie zaciekawiły oraz spostrzeżenia. Bardzo dużo zdjęć!


Targi, targi i po targach. Czas na podsumowanie jesiennej edycji Ekotyków,  która miała miejsce w ten weekend w Krakowie. Tym razem odbyły się przy samym Rynku - w Pałacu Czeczotki i trwały aż dwa dni. Czy ktoś jeszcze pamięta jak znajdowała się tam Galeria Centrum?  

Na targi wybrałam się w sobotę i na miejscu przywitało mnie ponad 50 stoisk polskich (i nie tylko) producentów kosmetyków naturalnych. Same pomieszczenie było jasne, kamienica posiada duże okna, a ludzi było tyle, że spokojnie mogłam dostać się do każdego stoiska. Spowodowane to było napewno tym, że kupujący rozdzielili się na dwa dni trwania targów. 

Post miał być krótki, ale zrobiłam tyle zdjęć stoisk i produktów, które mnie zaciekawiły, że ciężko było mi się ograniczyć. Stwierdziłam, że sama chętnie bym pooglądała jak prezentowały się marki i co ciekawego ze sobą przywieźli, dlatego przygotujcie się na sporo zdjęć. Podlinkowanych wystawców znajdziecie we wpisie → EKOTYKI - JESIENNA EDYCJA TARGÓW KOSMETYKÓW NATURALNYCH, 22/23 WRZESIEŃ KRAKÓW. LINKI DO MAREK BIORĄCYCH UDZIAŁ I NA CO POLECAM ZWRÓCIĆ UWAGĘ. Bardzo się cieszę, że mogłam objąć patronatem medialnym kolejną edycję Ekotyków :) 



Pierwszym stoiskiem, które zobaczyłam było Kostka Mydła. Nie będę ukrywać, że nie jestem wielką fanką mydeł w kostce. Zdecydowanie bardziej wolę wersję w płynie. A jeżeli już na jakieś się skuszę to i tak oddaję je w końcu mamie, która takowe używa. Zaciekawiło mnie Mydło w paście do twarzy, puder oczyszczający, którego nie ma jeszcze na stronie i oczywiście kule do kąpieli. W asortymencie są jeszcze hydrolaty, musy do ciała i oczywiście tradycyjne mydła.



Senkara z kolei urzekła mnie pandą, ktrórą mają w logo. W oko wpadł mi hydrolat Kwiat Lotosu, balsamik do ust, sera i oczywiście bananowy balsam do ciała. Ciekawym produktem jest też mydło do czyszczenia pędzli.





Markę Asoa znam z ich serum dla koneserów → KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY LISTOPADA. Bardzo się rozwinęli i w asortymencie można znaleźć sporo nowości. Mnie zaciekawiła ta krem-maseczka i krem pod oczy. Oczywiście wszystko co ma w nazwie mango mnie przyciąga, także w ręce wpadło też masło mango.


Marka Your Natural Side ma w swoim asortymencie wiele półproduktów, ciekawe oleje, glinki i wiele wiele innych. Znajdziecie ich stacjonarnie i on-line w Drogerii Pigment.


Bardzo lubię podkłady mineralne Annabelle Minerals, a ostatnio polubiłam się z ich pędzlami. Na targach można było poprosić na stoisku o dobór odpowiedniego odcienia podkładu i dobrać do niego korektor, puder i cienie. Niepowtarzalna okazja by na spokojnie przetestować minerały i przekonać się, że są na prawdę fajne.


Z LovingEco zaciekawiły mnie perfumy i brązujący olejek w żelu ze złotymi drobinkami. Wypróbowałam go na dłoni i świeciłam się cała :)



Mydło Stacja to również nie same mydła. Moją uwagę zwróciło serum oraz hydrolat waniliowy.


Orientana jest już marką bardziej znaną i można ją znaleźć w drogeriach on-line jak i stacjonarnie. Uwielbiam produkty z witaminą C, dlatego najbardziej w oko wpadło mi Bio Serum.


Szmaragdowe żuki (w końcu nie zapytałam skąd ta nazwa) miało bardzo eleganckie stoisko, które rzucało się w oczy. Asortyment nie jest mocno rozbudowany, ale bardzo ciekawy.



Bardzo zaskoczyło mnie, że w asortymencie Naturalnych Mydeł Wiedeńskich znalazły się również pozycje dla naszych Czworonogów. Dostępne są wersje zapachowe i bezzapachowe. 



W Ecolore również można było dobrać sobie produkty mineralne do swojej karnacji i potrzeb. Moją uwagę zwróciły bronzery.


Na stoisku Fresh&Natural w zeszłym roku kupiłam pastę do mycia twarzy → PASTA DO MYCIA TWARZY FRESH&NATURAL - POLSKI, NATURALNY KOSMETYK. Balsam, który trzymam w dłoni poniżej, pachnie obłędnie i mi osobiście zapach kojarzy się z deserem Monete.




Na stoisku Marko Sklep nie było co prawda całego  asortymentu, ale nie zabrakło ich bestsellerów. Osobiście polecam olej z opuncji → OLEJ Z NASION OPUNCJI FIGOWEJ JAKO KREM POD OCZY? a także ich czarne mydła.


Marka Senelle ma ciekawy podział swoich produktów, w zależności od pory roku. Moją uwagę przykuł olejek do demakijażu.


Dotyk Kreacji kusił swoimi kulami do kąpieli, ale moją uwagę zwróciły również płatki mydlane. Wydaje mi się, że będą dobrze się sprawdzać przy praniu ręcznym.


Balja to marka produkująca ekologiczne środki czystości.



E-flore zaintrygowało mnie odżywką do rzęs i pojemnikami, które swoją zawartością przypominały kubełki lodów. Wyglądały tak apetycznie, ale niestety nie są do jedzenia, a do smarowania - to balsamy do ciała. Zainteresowały mnie też algi.



Stoisko Bosphaera przyciągało wzrok pięknymi babeczkami do kąpieli. Moim faworytem był zapach ogórek i melon. Masło do ciała i babeczki pachniały obłędnie, podobnie jak kawowe masło do ust.



Veoli Botanica zachwyca swoim olejkiem, w którym zamknęli prawdziwe płatki róż.


Bardzo dużo naturalnych dezodorantów można było spotkać na targach. Na stoisku Purite znalazłam wersję w kremie z zieloną glinką



Marka Why Not stworzyła nowa linię produktów dla domu - Black Sheep. Urocze owca w logo sprawia, że nie da się nie zwrócić uwagi na te produkty. Aktualnie mam uzupełnione zapasy chemii domowej, głównie przez produkty Yope, ale czuję się zachęcona. Porozmawiałam chwilę ze sprzedawcą i miałam okazję usłyszeć ile pracy musieli włożyć w stworzenie tej linii.




Z kolei na stoisku obok z produktami do twarzy i ciała, moją uwagę zwróciły produkty do ust i żelowy eliksir do twarzy i ciała ze złotem.




Iossi znam i lubię. Marka jest już dostępna stacjonarnie w Drogerii Pigment.


Pixie to kolejna marka mineralna, z którą można było się zapoznać na targach.



Na stoisku Republika Mydła bardzo miło było porozmawiać i podziwiam, że przyjechaliście na Ekotyki, aż z Lublina :) Tutaj podobnie nie można sugerować się nazwą, że znajdziemy na stosiku tylko mydła. Mamy kule do kąpieli, peeling solny i kremy.



Bardzo miło porozmawiać było również na stoisku Hola Care, gdzie mogłam zobaczyć dwie nowości - aksamitną piankę myjącą i maskę algową.


Produkt Ozonefix, przyznaję zaciekawił mnie najbardziej. Opakowanie kryje oliwę z oliwek, poddaną ozonowaniu. 



Na stoisku Piteraq znalazłam kolorówkę, która ma być naturalna i ekologiczna. 



Marka Cherry Soap przyciągnęła mnie na swoje stoisko zapachem arbuza. Kule do kąpieli pachną obłędnie, a mydełko wygląda tak, że chce się je zjeść. 




Cashee Naturals oprócz produktów do pielęgnacji twarzy i ciała, posiada kosmetyki dla czworonogów. 



Majru ma w swoim asortymencie maść naturalną konopną oraz potrójny kwas hialuronowy 1%.


Pantea przygotowała ciekawą wystawę swoich produktów na swoim stoisku.




Mydlarnia u Franciszka miała wiele pięknie pachnących produktów na swoim stoisku. Do tego w pięknych opakowaniach. Urzekł mnie olejek, w którym zanurzony był cały kwiat róży. Chciałam powąchać perfumy Cherry Blossom, ale nie było testera :(






Bardzo miło było porozmawiać z Panią z Domowy Kosmetyk, która użyczyła mi mokrych chusteczek by obmyć się z warstw kremów, olejków itp., które próbowałam na swoich dłoniach. Na targach mogłam poznać całkowicie nowy produkt - serum z wit.C i Q10.



Równie miłą pogadankę odbyłam na stoisku Manufaktury Mewa. Produkty Mewa są zabezpieczone banderolami, nawet mydła, dlatego mamy pewność, że nie były otwierane i dotykane. Bardzo fajne posunięcie - szczególnie na targach. 



Biofficina Toscana i ich hydrolat eukaliptusowy.


Eleganckie stoisko Sensum Mare, które w asortymencie ma co prawda tylko cztery produkty, ale wyglądają one na bardzo luksusowe.



Sklep internetowy Jovely.pl również miał swoje stoisko, na którym można było zakupić naturalne marki kosmetyczne, które nie były obecne na targach tj. Make Me Bio, Mokosh, Hagi, Clochee.




Na stosiku Essences można było zakupić aromatyczne zioła, olejki eteryczne cz dezodoranty w sztyfcie.



Bardzo cieszę, że Ministerstwo Dobrego Mydła znowu zawitało do Krakowa. Przywieźli swoje nowości - serum róża - malina, hydrolat oczarowy i lipowy. 
Przyznaję, że peeling cukrowy pachnie obłędnie :)




Wspominałam już, że przyciąga mnie wszystko co ma w sobie nazwę mango. Tak samo było na stoisku Ma.Chon, gdzie znalazłam szampon w kostce.



Marka Alkemie zaciekawiła mnie maską ratunkową i serią Skin Superfood.



Nie będę ukrywać, że najbardziej zainteresowała mnie marka La-Le. Bardzo szeroki i ciekawy asortyment. Sami powiedźcie - maska peel off pod oczy? Pomadki do ust wyglądają jak te z LUSH, a pasta do zębów jak słynne Coco Glam.









Może na koniec kilka słów podsumowania, oczywiście jeżeli dotrwaliście. Podoba mi się, że na targach mogę poznać nowe marki, które przeważnie trudno dostać w sklepach czy innych drogeriach internetowych. Mogę powąchać, obejrzeć i sprawdzić konsystencję produktów, bo praktycznie każdy kosmetyk posiada tester. Sporo marek przygotowuje próbki swoich produktów i zachęca niższymi cenami oraz gratisami do zakupów. W większości przypadków po drugiej stronie stoiska stoi twórca marki, który chętnie opowie o swoich produktach, doradzi i zachęci. Ta edycja zaskoczyła mnie (oczywiście pozytywnie) produktami do pielęgnacji Czworonogów i sporą ilością produktów z działu chemia domowa.

Zostawię jeszcze kilka sugestii dla wystawców. Jeżeli będą to czytać będzie mi bardzo miło. A gdyby wprowadzili moje rady w życie, to będzie mi już szalenie miło:) W paru przypadkach spotkałam się ze stoiskami, gdzie sprzedawała wystraszona osoba, która nie wiedziała co się dzieje - po prostu została tam postawiona by coś uhandlowała. Odradzam tego. Osoba sprzedająca produkty, reprezentuje markę, dlatego powinna być całkowicie wprowadzona w asortyment, składy i filozofię marki. Świetnym posunięciem jest wprowadzenie próbek, a jeżeli nie można sobie na to pozwolić w danym momencie to mini produktów, w celu przetestowania danego kosmetyku. Targi w dużej mierze są po to, by markę wypromować, nie powinno nastawiać się od razu na zarobienie milionów. To, że w danym momencie nie kupię czegoś, nie znaczy, że jutro nie zamówię tego przez internet. Przecież prawie wszyscy wystawcy posiadają sklepy internetowe :) 

Tak à propos zakupów, te będą pokazane w następnym poście, bo nie chcę Was już tu dłużej zatrzymywać ;)
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger