Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zoeva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zoeva. Pokaż wszystkie posty
NOWOŚCI KOSMETYCZNE CZYLI ZAKUPY, PREZENTY I NAGRODY

NOWOŚCI KOSMETYCZNE CZYLI ZAKUPY, PREZENTY I NAGRODY

Cześć! Nazbierało się przez te dwa miesiące trochę nowości. Kusiły promocje, rabaty, wyprzedaże, okazje. Jak wyszło w praktyce? Zobaczcie sami :)


Od dłuższego czasu ciekawiły mnie jak zachowują się pomady do brwi. Nie chciałam od razu inwestować w wysoko półkowy produkt, a słuchy mnie doszły, że pomada z Wibo jest całkiem przyjemnym produktem. Włożyłam ją do koszyka podczas Rossmannowych promocji, żeby skorzystać z rabatu dołożyłam pomadkę dla mamy i tusz z L'oreal.


W kwietniu przywiozłam sporo nowoście z Konferencji Meet Beauty, więcej o nich znajdziecie we wpisie → IV EDYCJA KONFERENCJI MEET BEAUTY - RELACJA, SPONSORZY, WRAŻENIA


W nowościach kosmetycznych muszę umieścić również kwietniowy FUNDAY BOX


Mąż z delegacji przywiózł mi prezent. Wstąpił po drodze do londyńskiego salonu Too Faced - to miejsce to kosmetyczny raj! Wpisuję to miejsce jako obowiązkowy punkt do zobaczenia na mapie Londynu ;) Pani ekspedientka była podobno bardzo miła i kontaktowa, dołączyła do zakupionej palety Natural Matte, aż 4 miniaturki. Przyznajcie, że ten błyszczyk jest przeuroczy! Co prawda nie jestem fanką tego wykończenia na ustach, ale to opakowanie całkowicie mnie kupiło :D


Nie byłam obecna na targach LNE w Krakowie, ponieważ w tym samym czasie odbywała się Konferencja Meet Beauty w Warszawie. Targi odwiedzam od jakiś 3 lat regularnie. Na miejscu mam swoje stałe punkty, w tym stoisko Norel, gdzie można kupić ich produkty w bardzo atrakcyjnych cenach. Miałam to szczęście, że mogłam poprosić o zakup wcześniej upatrzonych produktów (Ciociu, Sandra, jeżeli to czytacie - jeszcze raz dziękuje). Serię Face Rejuve znam z próbek i bardzo się z nią polubiłam. Krem w dużej pojemności i serum liftingujące goszczą teraz w mojej porannej pielęgnacji. 


W maju Drogeria Pigment w Krakowie obchodziła swoje 5 urodziny. Z tej okazji można było skorzystać z wielu promocji on-line i stacjonarnie. Podjechałam do punktu na Karmelickiej, miałam jeszcze do wykorzystania kartę rabatową -20%. Miałam listę produktów, ale ostatecznie skusiłam się jeszcze na cień foliowy Affect. Do zakupów dostałam gratis rzęsy z Eylure oraz czekoladę :)


Bardzo miło zaskoczyła mnie informacja o wygranej w konkursie Annabelle Minerals, którą notabene przekazała mi Aneta - dziękuje Ci bardzo. Aneta również została wyróżniona w tym konkursie ;) Marka pozwoliła nam wybrać sobie nagrodę w postaci produktów z ich asortymentu do kwoty 300 zł. Świetna spara!  Markę znam już od jakiego czasu i nawet nie dawno zdenkowałam ich podkład mineralny. Postawiłam na różnorodność - chciałam przetestować różne wykończenia podkładów, korektor. Wybrałam także polecane podczas pokazu marki na Meet Beauty, ciemniejszy matowy podkład Golden Dark jako bronzer oraz  róż w odcieniu Sunrise. W zamkniętym pudełeczku kryją się pędzle do podkładu i różu.


Na zdjęciu powyżej widzicie kosmetyki z Nowej Zelandii. Niesamowite ile kilometrów musiały do mnie przelecieć, a to wszystko za sprawą moich znajomych, którzy byli tam na wakacjach - dziękuje Wam bardzo :* 


Paletkę Zoeva Caramel Melange dostałam jako niespodziankę od Interendo. Patrycja zapytała mnie czy nie miałabym miejsca w bagażu, żeby przywieźć jej kilka rzeczy z Japonii. Udało się wszystko zorganizować i paczka do Patrycji poszła. Dzień czy dwa później przychodzi do mnie kurier z przesyłką, a w środku ta paletka w podziękowaniu:) 

Nie zamieściłam tutaj rzeczy, które kupiłam podczas wyjazdu w Tokio. Pomyślałam, że zrobię o tym osobny post. 
THE BLOGGER MADE ME BUY IT, CZYLI CO KUPIŁAM Z POLECENIA  BLOGEREK część I

THE BLOGGER MADE ME BUY IT, CZYLI CO KUPIŁAM Z POLECENIA BLOGEREK część I


Można by powiedzieć, że większość jak nie wszystkie kosmetyki posiadam dzięki przeczytaniu o nich pozytywnej recenzji. Tak na prawdę nie była to jakaś tam przypadkowa opinia, lecz przewijające się co chwila zdjęcia na Instagramie, makijaże wykonywane konkretnymi produktami czy recenzje na blogach. Kiedy zewsząd słyszysz jaki to cudowny produkt i musisz go mieć to w końcu łamiesz się i idziesz go kupić. W większości z produktów muszę to przyznać, byłam i jestem zadowolona. Zdarzało się oczywiście i tak, że dany produkt mi nie podpasował. Tu trzeba podkreślić, że każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, preferencje itp. Mimo to warto jednak moim zdaniem sięgać po informację, jak dany produkt sprawdzał się u innych, poczytać o składzie, funkcji, a nawet opakowaniu.

Tak było i w moim przypadku. Zaprezentowane poniżej produkty posiadam dzięki napatrzeniu się na nie u innych :) Post podzieliłam na dwie części, żeby nie wyszedł z tego tasiemiec. 


Palety cieni do oczu

Nie zawiodłam się na poleceniu mi tych palet. Oczywiście nie wszystkie kolory cieni używam jednakowo, jednak ich jakość jest bardzo wysoka. Matowe cienie z THEBALM są niesamowicie napigmentowane. Cienie Zoevy również są niczego sobie jednak dla mnie są w nich cienie bardziej i mniej napigmentowane. W zestawieniu Naturally Yours i En Taupe, to ta pierwsza jest bardziej używana. W En Taupe jak na pierwszy rzut oka byłam oczarowana kolorami, to makijaży wykonany tylko tą paletką jest mało wyraźny. Kolory zlewają się ze sobą, a maty są słabo napigemntowane.

Pędzle do makijażu

Jeżeli były już cienie to teraz czas na pędzle. Przed założeniem bloga, cienie nakładałam palcami, bo pacynek, które czasem dołączane są do palet nie znosiłam. Blendowanie było dla mnie słowem, które kojarzyłam tylko z robotem kuchennym i nic mi więcej nie mówiło. Od momentu zagłębienia się w tajniki makijażu wiem, że dobry pędzel może zdziałać cuda na powiece. Pierwszymi pędzlami były Hakuro, potem droższe Zoevy, a teraz wiem, że mistrzowskie są te z MBrush.


Szczotka do włosów

Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do szczotki Tanglee Teezer. Nie rozumiałam jak kawałek plastiku może kosztować (wtedy) ponad pięćdziesiąt złotych. Co chwilę jednak słyszałam ochy i achy na jej temat i jak ona to cudownie rozczesuje mokre włosy. Rozczesywanie moich mokrych, wtedy jeszcze długich włosów to była istna katorga.  Plątały się nie miłosiernie, każde pociągnięcie grzebieniem czy szczotką wiązało się z wyrwaniem garści włosów. Skusiłam się i na promocji kupiłam podstawową wersją Tanglee Teezer i to był przełom. Niczym innym nie rozczesuje swoich włosów, nic mnie nie kudli, nie wyrywa włosów, nie rani skóry głowy. Nabyłam również kompaktową wersję szczotki i porównując ją z klasyczną, to ta druga dla mnie wygrywa. Mimo, że kompaktowa wersja prezentuje się bardziej elegancko, ma zamknięcie na ząbki i jest mniejsza, to wersja klasyczna jest dużo lżejsza oraz dla mnie przynajmniej bardziej poręczna. 

Zagraniczne kosmetyki niedostępne w Polsce

Do tej grupy szczególnie przyczyniły się polecenia innych blogerek. Bo jak kosmetyki dostępne w Polsce są reklamowane w prasie czy innych mediach i łatwo się na nie natknąć, tak o kosmetykach zagranicznych dowiaduje się jedynie z recenzji innych blogerek. Takim przykładem jest marka LUSH, w której asortymencie znajdziemy m.in. pięknie pachnące kule do kąpieli, mydła, świeże maseczki do twarzy, szampony w kostce i wiele innych ciekawych produktów. Jeżeli jesteście ciekawi jak wygląda salon LUSH to opisałam swój pobyt w salonie w Londynie w tym poście → LUSH! ZABIERAM WAS DO SALONU W LONDYNIE


Najlepszy tusz do rzęs i najlepsza marka kosmetyczna.

Tusz do rzęs L'oreal So Couture to dla mnie odkrycie kosmetyczne. Najlepsza maskara z którą moje rzęsy bardzo się polubiły. Próbowałam wielu tuszów i tych drogeryjnych i wysoko-półkowych i póki co nie znalazłam lepszego. Cieszę się, że wypróbowałam go, właśnie z polecenia innych blogerek. Jeżeli miałabym wykonać cały makijaż jedną marką, to bez wachania wybrałabym Golden Rose. Nie zaliczyłabym jej do typowo drogeryjnej szufladki, bo jednak mają swoje stoiska - podobnie jak Inglot, KIKO czy Paese. Stosunek jakości produktów do ich ceny jest bardzo zadawalający. Uwielbiam ich matowe pomadki czy to klasyczne, w kredce, w płynie.

Ładnie wyglądające kosmetyki


Takich kosmetyków jest całe mnóstwo. Taka prawda, że ładne opakowanie "robi robotę" i przyciąga wzrok i woła do nas "musisz mnie mieć". Jestem wzrokowcem i ładnym opakowanie można mnie łatwo kupić. Oczywiście przede wszystkim musi to być dobry produkt, który jest dopasowany do moich potrzeb, jednak bywa z tym różnie. Często chęć poznawania czegoś nowego zwycięża. W tej kategorii swoje miejsce może znaleźć sztyft ochronny do ust EOS. Słodkie jajeczko, które opanowało internet swoim jajeczkowatym kształtem i pastelowymi kolorami. Poległam i musiałam wypróbować - osobiście jestem z nich bardzo zadowolona. Zarzucić im można wysoką cenę, bo spotkałam się z cenami ponad 25zł, osobiście zrobiłam zapas podczas Rossmannowych wyprzedaży i kupiłam je za około 12zł.


Nie da się ukryć, że blogerki kuszą pokazując coraz to nowsze produkty na swoich blogach, social mediach. Napatrzy się człowiek i potem odruchowo wrzuca do koszyka, bo przecież trzeba to mieć, skoro tyle dobrego się o tym naczytał. Ze swojego doświadczenia wiem, że o wielu produktach nie dowiedziałabym się w ogóle, gdyby właśnie nie blogi. Sporo fajnych kosmetyków jest dostępnych w dużej mierze on-line i nie tak łatwo zdobyć je stacjonarnie. Po przeczytaniu opinii o nowym produkcie, przeanalizowaniu składu, stwierdzam, że chciałabym go wypróbować. Wiadomo, niezawsze jest tak, że skoro u kogoś produkt się sprawdził to i u mnie musi być hitem, ale o tym już w następnej części :)
Odżywka Jantar, Szampon Olivaloe czy Beautyblender czyli kwietniowi ulubieńcy kosmetyczni!

Odżywka Jantar, Szampon Olivaloe czy Beautyblender czyli kwietniowi ulubieńcy kosmetyczni!

Pisałam już w poprzednim poście, że kwiecień był dla mnie miesiącem pod znakiem podróży. Walizkę praktycznie przepakowywałam będąc w domu i dalej w drogę. W trakcie tego miesiąca zużyłam sporą ilość próbek, ale nie zobaczyliście ich w denku, bo zwyczajnie nie chciało mi się zwozić śmieci do mieszkania ;) W kosmetyczce starałam się prócz próbek i miniaturek wozić najbardziej potrzebne produkty. Tak więc poniżej zaprezentuje Wam moich ulubieńców minionego miesiąca.


Pielęgnacja
W kwietniu kupiłam odżywkę Jantar do włosów. W poprzedniej wersji nie miała dozownika i wcierało się ją bezpośrednio po wylaniu na dłoń w skórę włosów. Od niedawna została wprowadzona modyfikacja w postaci spraya, co jest bardzo wygodne i praktyczne. Bałam się, że po użyciu wieczorem odżywki, rano włosy będą nieświeże. Ku mojemu zdziwieniu nic takiego nie nastąpiło. Szampon, który przez ostatni czas testowałam to Olivaloe zmniejszający wypadanie włosów. Muszę przyznać, że jest to świetny szampon dla mnie. Włosy po nim nie są przyklapnięte, są za to ładnie uniesione, a do tego pięknie błyszczą. Z wypadaniem ostatnio mam mniejszy problem, myślę, że dzięki kompleksowemu działaniu szamponu i odżywki. Dodatkowo zauważyłam wysyp tzw. baby hair :) Czupryna się zagęszcza, a włosy są na tyle długie, że mogę je w końcu wiązać. 

Dla przypomnienia zostawiam link do wpisu → FUNDACJA PRZYJAŹNI WEGIRLS, w którym pokazałam ścięcie moich długich włosów.

Co do pielęgnacji twarzy to moim stałym ulubieńcem w demakijażu jest Lipowy płyn micelarny z Sylveco. Polubiłam się z kremem na dzień Beauty Oil. Pod makijaż sprawdza mi się krem pod oczy z Make Me Bio, a na wieczór lubię cięższy, masełkowy krem z Iva Natura. Mam całą masę pomadek ochronnych, które walają się po kieszeniach i torebkach. EOS jednak ma swoje miejsce w łazience na półce. Bardzo lubię tą różową wersje.


Makijaż
Podkład Clarins w odcieniu 108 Sand stał się dla mnie minimalnie zbyt ciemny. Stwierdziłam, że spróbuję go wymieszać z kremem BB, który mam z HolikaHolika. Po wymieszaniu finalny odcień był jaśniejszy. Podkład minimalnie stracił jednak na trwałości, pod koniec dnia był już starty z okolic nosa. No cóż wiosenny katar na pewno temu pomógł. Zyskałam za to wyższe SPF i lżejszą formułę. Wróciłam do korektora Lasting Perfection. Do utrwalenia korektora pod oczami i podkład używałam pudru ryżowego z Ecocery. Nadal męczę bronzer z Kobo Nubian Desert, który świetnie sprawdza się do konturowania twarzy. Jak rozświetlacz męczyłam HighBeam z Benefit - męczyłam dlatego, że chciałam skończyć tą miniaturkę. W kwietniu lubiłam robić kreskę na oku i tu świetnie się sprawdzał eyeliner z Pierre Rene. Ma precyzyjny pędzelek, którym łatwo rysowało się kreski. Sam eyeliner szybko zastygał na powiece i był niebywale trwały, do tego stopnia, że na prawdę ciężko było go zmyć. W kwietniu testowałam Bazę pod tusz do rzęs Lash Primer z Golden Rose, którą nakłada się na rzęsy, a następnie na jeszcze mokrą bazę nakłada się maskarę do rzęs. Do kompletu dostałam tusz Lash Plumping Mascara, która ma dla mnie jednak zbyt dużą szczoteczkę i zawsze się wysmaruję tuszem po powiece. Niby miałam ograniczać miejsce w kosmetyczce, ale nie mogłam się powstrzymać przed testowaniem   tej nowości od Golden Rose :)  Brow Color Tinted zdominował moje brwi. Pisałam o niej już jakiś czas temu → BROW COLOR TINTED EYEBROW MASCARA. Na ustach dominowała płynna matowa pomadka z Golden Rose w kolorze 03.


Akcesoria do makijażu
Nakładania podkładu stało się o wiele szybsze i przyjemniejsze dzięki gąbeczce Beautyblender. Domywanie jej przy pomocy olejku Isany to teraz łatwizna. Jedyne czym się martwię to to, że pojawiły się na gąbeczce pierwsze pęknięcia. Mam nadzieję, że jeszcze chwilę mi posłuży. Do pudru lubię używać pędzel z Zoeva 101. Konturowanie to zadanie dla Hakuro H15. A najprzyjemniej używa się pędzla Maxi czy MBrush 03, którym mogę nałożyć rozświetlacz, róż i rozetrzeć bronzer, jeżeli zrobiłam za mocną krechę H15 przy konturowaniu. Nie zamieściłam pędzli do cieni, bo w kwietniu nie miałam zbytnio czasu na pełny makijaż. 
Wishlista 2016 - rozliczenie. Co kupiłam, jak się sprawdziło i co nadal chce wypróbować.

Wishlista 2016 - rozliczenie. Co kupiłam, jak się sprawdziło i co nadal chce wypróbować.

Tworzenie wish list to jedno, a rozliczanie się z nich? :) Patrząc wstecz na to co chcieliśmy możemy sobie uświadomić czy dana rzecz to tylko zachcianka czy faktycznie bardzo chcemy ją mieć. Powoli tworzę już listę na 2017 rok, a tym czas poniżej znaleźć możecie zobaczyć listę utworzoną w zeszłym roku. Powiem szczerze, że na prawdę sporo z niej znalazło się u mnie. Czasem nie był to dokładnie konkretny produkt, ale marka się zgadza :) Na zielono zaznaczyłam produkty, których nie udało mi się wypróbować.

Pierwsza kategoria - PIELĘGNACJI CIAŁA
1 2 3 4 5 6 7 8
 
1 Nie poznałam się z marką Zielone Laboratorium, nadal mnie jednak ciekawi.
 
2 Załapałam się już na nową wersję żelu aloesowego 99% ze Skin79. Żel aloesowy jest na prawdę uniwersalnym kosmetykiem.
 
3 Z Vianka nie poznałam olejku do ciała, który zamieściłam w wish liście, za to wypróbowałam odżywczy balsam do ciała i peeling do ciała. Aktualnie używam jeszcze płynu do higieny intymnej z Vianka.
 
4 Z Nacomi skusiłam się na krem pod oczy. Już niedługo pojawi się jego recenzja. Chętnie sięgnę po inne produkty tej marki.

5 Mydła Yope kupowałam w tym roku na namiętnie. Bywały promocje, gdzie kosztowały ok 10zł, więc wtedy robiłam zapas.

6 Orientany nie udało mi się wypróbować, ale nadal chętnie poznam.
 
7 Z Organique skusiłam się na ałun, ale nie był to strzał w dziesiątkę.
 
8 W tym roku zamiast The Secret Soap Store polubiłam ich firmę matkę - Scandia Cosmetics.



Druga kategoria - PIELĘGNACJA TWARZY
1 2 3 4 5 6 7 



1 i 2 Norel w tym roku pojawiał się u mnie często. Z żurawinowej serii skusiłam się na krem pod oczy. Stosuję też kwasowy tonik, kolejne opakowanie kremu multiwitaminowego oraz serum z witaminą C. Jestem z nich bardzo zadowolona i chętnie poznam kolejne produkty. 
 
3 Holika Holika i ich kultowy żel aloesowy znalazł się u mnie.
 
4 Miałam próbkę kremu w wersji Orange z Make Me Bio i zapach mi nie podszedł. Kupiłam w końcu Lekki krem nawiżający SPF25
 
5 Pierwszy kosmetyk, który testuję z Resibo to olejek do demakijażu. Szykuje się recenzja, ale już mogę powiedzieć, że chętnie wypróbuję ich krem pod oczy.

6 Produkt It's Skin dostałam w paczce od Inteterendo. Póki co Pianka MangoWhite to jedyny produkt, który przetestowałam z tej marki.
    
7 Marki Purite nadal nie testowałam. 


Trzecia kategoria - MAKIJAŻ

1 2 3 4 5 6 7 8 9
1 Podkłady mineralne miałam w tym roku możliwość przetestować, z czego bardzo się cieszę. Produkty Annabelle Minerals dostałam podczas konferencji Meet Beauty. Do testów dostałam również mini produkty Lily Lolo. Minerały to na prawdę fajna sprawa.

2 Tusz do rzęs So Coutute stał się moim ulubieńcem! Aktualnie używam wersji So Couture So Black, która też jest świetna.   

3 Skusiłam się jednak na wysuszacz do lakieru z Sally Hansen. Co prawda używam teraz hybryd, ale paznokcie u stóp dalej maluję tradycyjnymi lakierami i tam przyspieszacz wysychania jest nieoceniony.

4 Kosmetyki z TheBalm dalej za mną chodzą i to nie tylko bronzer i rozświetlacz, ale i paletki cieni.
 
Zoeva En Taupe jest u mnie dzięki mojemu żowi :)

6 Better Than Sex z Too Faced dalej mnie ciekawi szczególnie ze względu na jego mocno kontrowersyjne opinie. Może trafi się kiedyś miniatura tego tuszu w którymś z Sephora box.

7 Niezmiennie pomadka z MAC za mną chodzi, ale nadal się na nią nie skusiłam. Przede wszytskim nie mogę się zdecydować na kolor ;)

8 Urban Decay to jedna z tych marek, którą bardzo bym chciała przetestować i nad myślę, że kredka na początek do dobry pomysł.

9 W tym roku miałam okazję być na warsztatach macicuru hybrydowego, na które zaprosiła mnie marka Indigo. Największą jednak niespodzianką był dla mnie upominek jaki dostałam - zestaw startowy do hybryd, gdzie znalazłam wszystko do robienia sobie paznokci w domu :)   
Nowości lutego 2016!

Nowości lutego 2016!

Nawet nie wiem kiedy luty się skończył, a już prawie połowa marca! Wstrząs wywołany popatrzeniem na kalendarz mam już za sobą, czas więc zabrać się za zaległości. Zaczniemy od podsumowania co nowego trafiło do mnie w lutym. 
Na początku lutego złożyłam zamówienie w sklepie Kosmetykizameryki.pl. Skusiłam się na promocje wysyłka za 1zł. Wcześniej słyszałam o tym sklepie internetowym, ale nie zamawiałam wcześniej z niego. Przeglądając ofertę znalazłam kilka pozycji z mojej listy zakupowej w bardzo dobrej cenie.


Tak do koszyka trafił:
  • Tusz So Couture z L'oreal
  • Insta-Dri z Sally Hansen
  • Trymer do skórek z Sally Hansen
  • próbka pudru ryżowego z Ecocera 
Dodatkowo dostałam kod niespodziankę na następne zakupy - jeszcze nie sprawdzałam na jaką kwotę on jest ;)



Na początku miesiąca dostałam do testowania samoopalającą maskę nawilżającą z Vita Liberata. Jej działanie zrecenzowałam już w tym wpisie KLIK.


Zachęcona pozytywnymi opiniami i promocją w drogerii Natura skusiłam się na bronzer KOBO w odcieniu Nubian Desert. Cena przed promocją to 19,99zł. Udało mi się go dostać w cenie niższej o -49%. Dostępny jest jeszcze jeden odcień - Sahara Sand, ale jest jaśniejszy i cieplejszy. Osobiście bardziej odpowiada mi ciemniejszy Nubian Desert.


W lutym mam urodziny i dostałam niesamowity prezent od narzeczonego :) Pudełko z Mintishopu, w którym ukryte były takie skarby:


Od Douglas dostałam zniżkowy kod urodzinowy, który wykorzystałam na krem pod oczy z Norel. To moje pierwsze zamówienie on-line z Douglas'a i miło mnie zaskoczyło, że można było sobie wybrać do zakupów próbki. Dodatkowo dostałam bon zniżkowy na następne zakupy.


Udało mi się wygrać w konkursie u bibaba.pl książkę Sekrety urody Koreanek. Lektura już przeczytana, myślę, że podzielę się kilkoma uwagami odnośnie jej treści w osobnym poście :)


W moje ręce wpadł też krem z kwasami AHA. Dostałam go do testowania od marki APIS. W paczce znalazły się też próbki z serii Professional.

Wishlista 2016 czyli co chcę wypróbować w nadchodzącym roku :)

Wishlista 2016 czyli co chcę wypróbować w nadchodzącym roku :)

Stary rok rozliczyłam z Wishlisty. Czas na wyznaczenie sobie nowych celów ;) Wszystkie produkty, które tutaj zamieściłam, widziałam już wcześniej na blogach bądź są nowościami na rynku. W pielęgnacji ciała jak i twarzy chciałabym postawić szczególnie na kosmetyki z naturalnymi składnikami, dostosowanymi do potrzeb mojej cery. Na rynku pojawiło się sporo ciekawych pozycji w tym wiele kosmetyków polskich producentów. Nie przedłużając podzieliłam kosmetyki na 3 kategorie.

Pierwsza kategoria - PIELĘGNACJI CIAŁA
1 2 3 4 5 6 7 8
 
Bardzo chciałabym wypróbować kosmetyki marki Zielone Laboratorium - szczególnie ich olejki do ciała, a tak na prawdę to każdy kosmetyk z tej marki zapowiada się extra! Nowością na rynku jest linia Vianek, nowe dziecko marki Sylveco, tutaj też ciekawi mnie olejek do ciała. Mydła Yope to interesujący design, ich wielkim atutem jest brak SLSu w składnie. O mace Nacomi czytałam sporo dobrych recenzji, ciekawią mnie ich masła do ciała i kule do kąpieli. Z Orientany prócz olejków interesująco wyglądają balsamy w kostce. Z Organique tak na prawdę mogłabym mieć wszystko, nie miałam jeszcze ich produktów do włosów, więc te przede wszystkim chciałabym wypróbować ;) A The Secret Soap Store zakochałam się w pomarańczowym kremie do rąk, kiedy powąchałam go na stoisku marki podczas targów LNE. Z koreańskiego SKIN79 chętnie bym poznała aloesowy żel.


Druga kategoria - PIELĘGNACJA TWARZY
1 2 3 4 5 6 7 
Jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy to Norel i jego żurawinowe serum i krem z kwasami kusi mnie od dłuższego czasu. Aloes w czystej postaci z azjatyckiej marki Holika Holika, produkt jest uniwersalny i można go stosować do twarzy jaki i do ciała i włosów. Z Make Me Bio mam różany krem do twarzy i jestem nim oczarowana, chętnie wypróbuje ich pozostałe produkty :) Na celowniku mam też kosmetyki marki Resibo. O serach z It's Skin sporo dobrego przeczytałam i może uda mi się je wypróbować, podobnie jak markę Purite.


Trzecia kategoria - MAKIJAŻ

1 2 3 4 5 6 7 8 9
Z kolorówki też nazbierało się sporo rzeczy :) Przede wszystkim chciałabym wypróbować produkty mineralne tj Annabelle Minerals czy Lily Lolo. Z tuszy do rzęs ciekawi mnie wychwalany So Couture oraz Better Than Sex z Too Faced. W tym roku mam ochotę na wypróbowanie lakierów hybrydowych. lampy z Semilaca są piękne, podobnie jak ich kolory lakierów :) Jeżeli chodzi o klasyczne lakiery to koniecznie muszę nabyć wysuszacz lakierów. Zastanawiam się między Seche Vite a Sally Hansen. Bahama Mama z TheBalm chodzi za mną już od dłuższego czasu podobnie jak ich rozświetlacz. Z paletek do oczu urzekła mnie najbardziej Zoeva En Taupe. Potrzebuję kredki do oczu i zastanawiam się nad tą z Urban Decay. A no i oczywiście pomadka z MACa to must have w tym roku ;)

Tak to by wyglądało na ten moment ;) 
Znacie te produkty? 
Chętnie skorzystam w Waszych rad! :)
Wishlista 2015 - rozliczenie. Co kupiłam, jak się sprawdziło i czy jestem zadowolona :)

Wishlista 2015 - rozliczenie. Co kupiłam, jak się sprawdziło i czy jestem zadowolona :)

Chciałam jeszcze rozliczyć swoją wcześniejszą Wish Listę, która zrobiłam w połowie zeszłego roku. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię robić takie listy. Wydaję mi się, że podczas zakupów jestem bardziej opanowana przed włożeniem do koszyka czegoś "niepotrzebnego". Lubię oczywiście testować nowości i sprawdzać co tam nowego się pojawiło na rynku, jednak wolę przed tym, cokolwiek o danej rzeczy poczytać przed jej kupieniem. Do tego sprawdzam w którym miejscu dany produkt można kupić najkorzystniej. Przez robienie listy zakupowej wydaje mi się, że jest się bardziej zorganizowanym i nie pada się ofiarą tzw. promocji ;)


Kupiłam:
  • Kallos Bananowy - jestem z niego zadowolona, cena do jakości jest bardzo dobra i do tego zapach dojrzałych bananów KLIK
  • Kule LUSH - chciejstwo zostało zaspokojone w Londynie KLIK.
  • Krem Green Tołpa - został już nawet zużyty
Prawie kupiłam ;)
  • Krem Sylveco - kupiłam, ale w wersji lekkiej KLIK.
  • krem pod oczy Organique - zamiast tej wersji skusiłam się na wersję z dynią KLIK.
  • Soap&Glory - miało być masło do ciała w końcu wzięłam krem do rąk KLIK
Nie kupiłam, ale nadal chcę :)
  • Maska do włosów z Organique
  • Pomadka do ust z Sylveco

Z kolorówki  kupiłam tylko cień do brwi z Golden Rose w odcieniu 104 KLIK

Nie kupiłam, ale nadal chcę :)
  • Kultowy rozświetlacz i bronzer z The Balm.
  • Gimme Brow z Benefitu. 
Podkład z Estee Lauder już mnie tak nie kusi, wolałabym przetestować podkłady mineralne.

Z akcesoriów nabyłam miseczkę do maseczek KLIK i pędzele, ale z Hakuro KLIK i KLIK. Pędzle Zoeva dalej zostają marzeniem, pastelowych gumek Ivisibobble nie znalazłam a opaskę do włosów kupiłam sportową a na targach kosmetycznych udało mi się kupić różową KLIK.

Tak to wygląda ;) Jestem zadowolona z rzeczy, które udało mi się kupić, oczywiście w 2015 roku pojawiło się sporo nieplanowanych zakupów. Jednak nadal uważam, że taka lista jest pomocna. Teraz muszę się zabrać za taką na 2016 rok. 

Lubicie przygotowywać takie listy?
Rozliczacie się z nich? ;) 




Chciałabym Was zaprosić na konkurs, który zorganizowałam na swoim profilu facebook'owym :)
 
Paletka cieni Zoeva

Paletka cieni Zoeva

Wczoraj zawitał do mnie listonosz i doręczył paczkę, w której była nagroda od Kate Make up. Dziękuje Ci jeszcze raz bardzo! :)
Wygrałam u niej super rozdanie, gdzie mogłam wybrać sobie jedną paletkę cieni Zoeva! Do wyboru miałam wszystkie poniższe paletki :)




Jak była moja radość gdy dowiedziałam się o wygranej :)) Wybrałam paletkę Naturally Yours, która jest dla mnie najbardziej uniwersalnym zestawieniem kolorów. Zawiera cienia matowe jak i świetliste, dzięki którym można wykonać makijaż dzienny i wieczorowy. Nigdy wcześniej nie miałam produktów z firmy Zoeva, więc z niezmierną przyjemnością ją przetestuję!


Paletka została wysłana do mnie bezpośrednio ze sklepu, w którym Kate ją zakupiła :)


W paczce oprócz pięknie zapakowanej paletki znalazła się próbka Eyeshadow Fix MATTE Matujaca baza pod cienie i firmowa krówka :) Bardzo miło, bazę chętnie wypróbuje a krówkę pewnie zje mój Luby ;)


Dla tych co jak ja nie znają firmy Zoeva, paletka 10 cieni jest w papierowym (ale mocnym) opakowaniu, które zamyka się na magnesik, przez co się sama nie otworzy. A całość włożona jeszcze do papierowego zabezpieczenia (bardzo dobrze czym mniej plastiku tym lepiej ;) ).


Cienie na żywo wyglądają jeszcze piękniej :) Już nie mogę się doczekać, aż Wam pokarzę jak wyglądają na oku!


Jeszcze raz dziękuje za nagrodę! :)

Znacie kosmetyki Zoeva?
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY