BIO Krem pod oczy Make Me Bio z marakują i zieloną herbatą jak się sprawdził w walce z podkrążonymi oczami.

BIO Krem pod oczy Make Me Bio z marakują i zieloną herbatą jak się sprawdził w walce z podkrążonymi oczami.

Zacznę może od podstawowej rzeczy - żaden krem nie usunie już powstałych zmarszczek, oraz zaciemnień, które odziedziczyliśmy po rodzinie. Niestety genów nie przeskoczymy. Czy jest zatem sens dbać o skórę wokół oczu? Oczywiście, że tak! Mimo, że jesteśmy genetycznie obciążeni konkretnym wyglądem skóry pod oczami, to tzw. środowisko ma kolosalne znaczenie. Zmęczenie, niezdrowy styl życia itp. mają duży wpływ na naszą skórę (nie tylko pod oczami!) W związku z tym najważniejsza jest prawidłowa pielęgnacja. Prawidłowa czyli jaka? 

- ochrona przed słońcem
- odpowiedni demakijaż 
- odpowiednie nawilżenie

Zatrzymiemy się na chwilę (a tak na prawdę na dłuży czas) przy ostatnim punkcie. Szukając odpowiedniego kremu pod oczy sięgnęłam po produkty marki Make Me Bio. Testowałam już wersję z ogórkiem, o której możecie przeczytać → BIO KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA MARKI MAKE ME BIO Aktualnie kończę opakowanie kremu w wersji marakuja i zielona herbata.


Powyżej napisałam, że krem nie może "cofnąć czas". Może jednak zapobiec jego oznakom na skórze. Poza tym przy bardzo suchej skórze, może widocznie poprawić jej sprężystość przez jej dobre nawilżenie. Czy można pozbyć się cieni pod oczami? W to szczerze wątpię, producenci próbują dodawać różne świecące, odbijające światło drobinki, ale takie rozwiązanie mnie nie kupuje. A zmniejszenie obrzęku? To jest prawdopodobne przez pobudzenie krążenia czy efekt chłodzenia. Zobaczmy co obiecuje producent.


Od producenta
Nawilża, odżywia i napina delikatną skórę pod oczami. Zapobiega powstawaniu cieni pod oczami, łagodzi i zmniejsza opuchliznę.
Doskonały do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, w tym dojrzałej i z pierwszymi oznakami starzenia BIO krem pod oczy, to prawdziwa skarbnica cennych dla skóry składników odżywczych i pielęgnacyjnych. Sok z liści aloesu, który pełni kluczową rolę w recepturze kremu działa ściągająco i regenerująco, wygładza, nawilża i uelastycznia skórę. Olej z nasion słonecznika działa antyoksydacyjnie i regenerująco, oliwa z oliwek zmiękcza i łagodzi stany zapalne, a olej kokosowy działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Masło shea chroni delikatną skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, a olej arganowy spłyca zmarszczki, działa ujędrniająco i napina skórę. Ekstrakt z marakui, który jest bogatym źródłem witamin z grupy A, B i C oraz licznych składników mineralnych działa rozjaśniająco, stymuluje syntezę kolagenu oraz pobudza metabolizm komórek, dzięki czemu skóra jest bardziej elastyczna i dogłębnie nawilżona. Ekstrakt z zielonej herbaty neutralizuje działanie wolnych rodnikówzmniejsza opuchliznę i obrzękiwzmacnia też naczynia krwionośne, a olej z arniki łagodzi zaczerwienienia, koi i działa przeciwzapalnie. W składzie kremu znajdują się też kwas hialuronowy, który wypełnia zmarszczki, poprawia jędrność skóry, chroni przed wolnymi rodnikami oraz proteiny jedwabiu o właściwościach nawilżających i ochronnych.

Działanie:

- optymalnie nawilża i zmiękcza skórę
- działa ujędrniająco i napinająco
- neutralizuje działanie wolnych rodników
- zapobiega obrzękom i opuchliźnie pod oczami
- stymuluje syntezę kolagenu


Skład


Aqua (Woda), Aloe Barbadensis (Aloes) Leaf Juice*, Cetearyl Alcohol & Polysorbate 60, Palm Free Vegetable Glycerin (Roślinna Gliceryna - Bez Oleju Palmowego), Helianthus Annuus (Słonecznik) Seed Oil*, Olea Europaea (Oliwka) Oil*, Cocos Nucifera (Kokos) Oil*, Butyrospermum Parkii (Masło Shea) Butter*, Prunus Armeniaca (Morela) Kernel Oil*, Zinc Oxide, Silk Peptide Protein, Ascorbic Acid (Witamina C), Sodium Hyaluronate, Palm Stearic Acid, Xanthan Gum, Triticum Vulgare (Pszenica) Germ Oil*, Argania (Argan) Oil, Camellia Sinensis Leaf (Ekstrakt Z Zielonej Herbaty) Extract*, Passiflora Edulis (Marakuja) Extract*, Tocopherol (Witamina E), Arnica (Arnika) Oil, Ficus Carica (Figowiec Pospolity) Leaf Extract*, Vaccinium Myrtillus (Borówka Czarna) Extract*, Rubus Idaeus (Wyciąg Z Maliny) Extract*, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin *z upraw organicznych



Cukierkowo, krem marzenie :) Opis zawsze musi być mocno zachęcający, wpisuje się praktycznie każde możliwe działanie danego składnika produktu. Oczywiście ma to marketingowe podłoże. 

Jak jednak krem sprawdził się u mnie?

Krem nakładałam codziennie rano na skórę pod oczami. Krem ma zwartą, treściwą konsystencję. Nie wyczuwam w nim żadnego zapachu, co jest jak najbardziej na plus. Bardzo nie lubię perfumowanych kremów pod oczy. Zauważyłam, że w przypadku tego kremu mniej znacz więcej. A znaczy to, że nie ma potrzeby nakładać go grubą warstwą (jest to też powód dlaczego stosowałam go wyłącznie rano), ponieważ ona się nie wchłonie, a co więcej nie pozwoli na dobre rozprowadzenie korektora. Przy mniejszej ilości produkt wchłania się dobrze i czuć, że skóra jest nawilżona. Korektor nakładam odczekując chwilę i tu nie mam problemów z jego aplikacją. Co do opakowania, to bardzo lubię produkty z pompką, zadozowanie odpowiedniej ilości produktu   jest łatwe. Sam produkt oceniam na bardzo wydajny. 

Czy w takim razie krem:

  •  optymalnie nawilża i zmiękcza skórę - zgodzę się,
  •  działa ujędrniająco i napinająco - dzięki odpowiedniemu nawilżeniu, tak,
  •  neutralizuje działanie wolnych rodników - mam nadzieję, nie da się tego zaobserwować "gołym okiem",
  •  zapobiega obrzękom i opuchliźnie pod oczami - tu nie mogę się zgodzić, nie zauważyłam takiego efektu,
  •  stymuluje syntezę kolagenumam nadzieję, nie da się tego zaobserwować "gołym okiem".

Chciałabym zaznaczyć jeszcze jedną istotną rzecz, a mianowicie w składzie jest tlenek cynku, który jest naturalnym minerałem zaliczany do tzw. filtrów fizycznych, których działanie polega na odbijaniu i rozpraszaniu promieniowania słonecznego UVA i UVB. Czyli mamy tutaj również pierwszy podpunkt ze wstępu :)


Krem zawiera 15 ml kosztuje w regularnej cenie około 39zł. Polecam jednak polować na promocję, ja swój egzemplarz kupiłam za nieco ponad 20zł :)
Zużyte produkty w mini recenzjach - m.in.Yope, Sylveco, Benefit, Biolove

Zużyte produkty w mini recenzjach - m.in.Yope, Sylveco, Benefit, Biolove

Prawie dwumiesięczne denko, w którym dominują produkty do włosów. Jest tak dlatego, ponieważ zużywają je równocześnie dwie głowy :D Produkty zalegały już w torbie, więc postanowiłam opublikować post. Dla mnie samej opisywanie zużytych produktów jest motywacją do zużywania produktów na bieżąco. Nie mam przez to otwartych na raz pięć szamponów czy 8 odżywek do włosów (oczywiście, zdarzają się wyjątki). Do tego mogę zajrzeć do wcześniejszych wpisów i zobaczyć czy byłam z danego produktu zadowolona, np. przed kolejnym zakupem. A może i wam się przyda moja recenzja przed wyborem danego produktu w kwestii działania, konsystencji, zapachu itp.


1. Swiss Image Alpine Rose Szampon do włosów
2. Swiss Image Alpine Rose Odżywka do włosów

Na opakowaniu pisze, że jest do wszystkich typów włosów. Na stronie producenta z kolei jest napisane, że produkty polecane są do włosów przesuszonych, zniszczonych zabiegami, a także kręconych. Sama mam włosy cienkie, proste, które mają tendencję do elektryzowania się. Liczyłam na nawilżenie włosów i nie zawiodłam się. Włosy po umyciu włosów szamponem błyszczące i gładkie. Nie spowodował żadnych podrażnień. Odżywkę stosowałam na 3/4 włosów bez nasady i ładnie dociążała kosmyki. Na kręconych włosach podkręcała ich skręt. 


3. Equilibra Color Protection Szampon
Bardzo lubię aloesowy szampon z tej serii. Aktualnie nie był dostępny, więc sięgnęłam po ten i dobrze sobie radził. Nie farbuję włosów, także nie wypowiem się odnośnie ochrony koloru. 

4. Pilomax odżywka do włosów Aloe Wax NaturClassic
Była w zapasach długi czas, w końcu po nią sięgnęłam. Zużyłam i nie mam na jej temat jakiś odkrywczych wniosków. Była w porządku, ale chyba się na nią drugi raz nie zdecyduję. 

5. Palmers Deep Codnitioning Protein Pack
Na moich krótkich włosach ta saszetka starczyła na kilka razy. Dobrze spisała się na moich włosach jaki i kręconych.


6. Vis Plantis Basil Element Odżywka do włosów
Odżywka miała bardzo rzadką konsystencję, miała bardzo przyjemny świeży zapach - nie był to zapach Bazyli. Włosy po zastosowaniu idżywki były bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Pozytywnie mnie zaskoczyła. Duży plus za dozownik z pompka, który podczas  mycia głowy jest bardzo praktyczny. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wydajność. Mimo to chętnie po nią sięgnę ponownie.

7. Vis Plantis Basil Element Maska do włosów
W porównaniu z odżywką miała bardziej zwartą konsystencję. Podobnie jak  w przypadku odżywki, byłam z niej zadowolona. Stosowałam ją rzadziej i starałam się trzymać dłużej na włosach.


8. Biolove Półkule do kąpieli Niezapominajka
Bardzo lubię kąpielowe produkty. Jedna półkula na jedną kąpiel spokojnie wystarczała. Zabarwiała wodę na lazurowy kolor, wypełniała łazienkę przyjemnym, lekko cytrusowym zapachem. Skóra po kąpieli była nawilżona, dzięki zawartości olejków. Już zakupiłam inną wersję do wypróbowania.

9. Yope mydło w płynie Wanilia i cynamon Refill Pack
Mydła Yope pojawiają się u mnie praktycznie w każdym denku. Tym razem sięgnęłam po refill pack bo był aktualnie w promocji, a butelkę niedawno opróżniłam. 

10. Yope żel pod prysznic Dziurawiec
Produkt, o ciekawym, trudno do określenia zapachu. Słodki, ale nie mdły, nie umiem go porównać do niczego, aby ułatwić wam jego wyobrażenie. Nie przesuszał skóry, bardzo wydajny i do tego ładne opakowanie z pompką.


11. Isana olejek pod prysznic
Olejek zużyłam do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu. Spotkałam się z opiniami, że śmierdzi. Dla mnie jego zapach jest przeciętny, nie przeszkadza mi.

12. Tołpa pasta do zębów
Zużyłam, ale nie jest moim faworytem.

13. Mydło Protex
Kupiłam do mycia pędzli i gąbeczek i radzi sobie równie dobrze jak olejek Isany.

14. Vichy antyperspirant
Kolejne zużyte opakowanie tej wersji.


15. Rau Cosmetics Tonik do twarzy
Tonik nalewałam na wacik i przecierałam nim twarz po umyciu, a przed nałożeniem kremu. Nie mam mu nic do zarzucenia. 

16.  Sylveco lipowy płyn micelarny
Kolejne zużyte opakowanie.

17. Bielenda węglowy żel oczyszczający
Zużyłam jakieś 1/3 opakowania. Nie jest to produkt dla mnie, ma zbyt mocny zapach jak na produkt do twarzy. Będzie szukał nowego domu.

18. Bishojo krem wodny nawilżający do twarzy 30ml
Bardzo lekki, wodnisty krem. Używałam na dzień, zużyłam, ale mnie nie nijak nie porwał. 

19. OlivePlus 24h nawilżający krem do twarzy
Mocno nawilżający krem, który stosowałam wieczorem. Gdy nakładałam go na mocno oczyszczoną twarz, np. po zastosowaniu peelingu enzymatycznego, lekko szczypał nałożony na okolicę nosa. Nie powodował zaczerwień, czy uczulenia. Skóra rano wyglądała dobrze.


20. Bell Skin Camouflage 
Oderwało się wieczko i nie da się zamknąć opakowania, także ląduje w koszu. 

21.Benefit rozświetlacz High Beam miniaturka 
Resztki produktu zostały na ściankach, ale niestety nie da się ich już wydobyć. Bardzo ładny kolor, szczególnie do rozświetlania wewnętrznych kącików oczu.

Z próbek zużyłam kilka z krem Face Rejuve, który już jest na mojej liście do wypróbowania. Krem z kwasem migdałowym już mam w pełnej wersji. Próbkami z Fresh&Naturel jestem pozytywnie zaskoczona - szczególnie balsamem orzechowym, który pachnie jak Monte <3
Nowości ostatnich miesięcy m.in. zakupy w Drogerii Pigment oraz zamówienie z Sephory i Kontigo

Nowości ostatnich miesięcy m.in. zakupy w Drogerii Pigment oraz zamówienie z Sephory i Kontigo

Szukałam dobrego produktu do utrwalania korektora pod oczami. Chciałam zainwestować w dobry produkt, biorąc pod uwagę to, że dotyczy mojego strategicznego punktu na twarzy - cieni pod oczami . Kosmetyki sypkie mają tą przewagę, że nie trzeba się martwić o ich szybkie zużycie ze względu na datę ważności. Wahałam się nad kultowymi sypkimi pudrami - Laura Mercier, La Mer czy Ben Nye. Wybór padł jednak na transparentny Perfecting Loose Powder Estee Lauder, który zachwalała w swoich filmach Maxineczka. Do zakupów on-line w Sephorze dostałam gratis miniaturki marki Too Faced.




Czas pokazać zakupy z targów LNE. Relację z targów znajdziecie klikając → RELACJA ZE TARGÓW KOSMETYCZNYCH LNE W KRAKOWIE 4 - 5 LISTOPAD 2017

Odwiedziłam w końcu stoisko Maestro, gdzie nabyłam dwa pędzle do ust oraz spiralkę. Ceny na targach są sporo obniżone w porównaniu z ich cenami na stronie.


Podobnie tyczy się produktów Norel. Jesienią chciałam wrócić do kosmetyków z kwasami. Tonik używałam już wcześniej, a krem chodził za mną już dłuższy czas. 


Serię MultiVitamin poznałam dzięki próbką kremów. Wersja odżywcza to już któreś z kolei opakowanie, którym dziele się zawsze z mamą. Tonik niestety nie przypadł mi do gustu, za to obiecująco zapowiada się (po zużytych próbkach) krem pod oczy. Dodatkowo zrealizowałam kolejną swoją zachciewajkę, a mianowicie płatki pod oczy.



Nie obyło się również bez odwiedzenia stoiska Scandia Cosmetics i zrobienie zapasu mojego ulubionego kremu - szczególnie na zimę. Przy okazji zaopatrzyłam się w ich nowości.




Coraz bardziej podoba mi się malowanie innych. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Swoją twarz już się zna i wie się czego można się spodziewać. Malowanie kogoś innego to nie lada wyzwanie. Zainwestowałam więc w produkty Kryolan.


W Drogerii Pigment uzupełniłam włosowe produkty. Skusiłam się na saszetki słynnych anwenówek. Zobaczymy jak się sprawdzą. Jestem ich szalenie ciekawa.


Namówiłam koleżanki do wspólnego zamówienia w sklepie internetowym Kontigo. Kusiło -30% na ich wyłączną markę Biolove. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie czas przesyłki, który wyniósł prawie 3 tygodnie. Ostatecznym powodem wydłużonego czasu wysyłki był brak w magazynie produktu, który był w zamówieniu. Zostałam o tym poinformowana praktycznie przed samym wysłaniem paczki. Pieniądze za brakujący kosmetyk zostały mi zwrócone, dostałam również kod zniżkowy na następne zakupy w ramach przeprosin. Wszystko załatwione, ale pozostał lekki niesmak. Widziałam, że opinie przedłużającej się dostawie dominują na profilach sklepu. Weźcie to po prostu pod uwagę podczas składania zamówień w Kontigo.



Na koniec prezent - puder do kąpieli marki Hagi. Bardzo lubię kąpielowe umilacze, także chętnie go wypróbuję. O samej marce dużo słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazję nic od nich przetestować.


Kosmetyki z Kreta24.pl - Olivaloe i OlivePlus. Maska do włosów, krem do twarzy i mydło. KONKURS Dla Was!

Kosmetyki z Kreta24.pl - Olivaloe i OlivePlus. Maska do włosów, krem do twarzy i mydło. KONKURS Dla Was!



Maska do włosów z aloesem i z ekstraktem z oliwy z oliwek OlivePlus

Od producenta
Maska idealna do włosów suchych i farbowanych. Zawiera organiczną kreteńską oliwę z oliwek, olej z pestek winogron, ekstrakt z rumianku, prowitaminę B5,  białka pszenicy, keratynę i witaminę E, które nawilżają i odżywiają włosy, sprawiając, że są miękkie, zdrowe i lśniące, ponadto zapobiegając rozdwajaniu się ich końców.

Maska ma bardzo przyjemny zapach. Uspokajam osoby, które nie lubią zapachu oliwy - to nie ten zapach. 

Moje odczucia:
Maska miała gęstą, budyniową konsytencję, o przyjemnym zapachu. Stosowałam ją na całej długości włosów. Nie obciążała ich, nie sprawiała, że były przyklapnięte. Ładnie się po niej błyszczały i były dociążone. Nie latały wokół głowy, były wygładzone. Podobnie sprawa wyglądała na włosach kręconych, na których ją też wypróbowałam. Loki były sprężyste i nie puszyły się.



Naturalne mydło oliwkowe z aloesem i lawendą 200g Olivaloe

Od producenta
Tradycyjne, ręcznie wytwarzane mydło z oliwą z oliwek, ekstraktem z lawendy i aloesem. Zielony kolor mydło zawdzięcza naturalnej barwie oliwy z wytłoczyn. Bezzapachowe o właściwościach kojących, antyseptycznych, wygładzających i dezynfekujących. Całkowicie hypoalergiczne, oczyszcza i odświeża. Przeznaczone do mycia twarzy i ciała. Nadaje się do wszystkich rodzajów skóry szczególnie do skóry zniszczonej.

Skład: saponifikowana (zmydlona) oliwa z oliwek, lawenda, aloes, woda, sól

Moja opinia
Nie jestem fanką mydeł w kostce, to muszę zaznaczyć na początku. Nie lubię mieć ich na mydelniczce, zawsze zostawiają osad i dla mnie są nie praktycznie. To mydło nie zmieniło moich przekonań. W odróżnieniu do wcześniejszego - z pyłem wulkanicznym, było większe, miękło na mydelniczce pod wpływem wody. 





Krem do twarzy z oliwą z oliwek, aloesem oraz ekstraktem z ogórka OlivePlus

Od producenta
W skład kremu wchodzą m.in. BIO oliwa z oliwek, witamina E, aloes i wyciąg z ogórka, prowitamina B5. Dla wszystkich rodzajów skóry. Sposób użycia: Stosuj na oczyszczoną twarz oraz szyję codziennie rano i wieczorem.

Skład: poniżej na zdjęciu

Moja opinia
Krem był mocno nawilżający, stosowałam go tylko na wieczór. Po nałożeniu na twarz czułam lekkie mrowienie w okolicy nosa. Nie wiązało się to z żadnym uczuleniem, czy podrażnieniem. Skóra po prostu tak na niego reagowała, szczególnie po peelingu czy maseczce oczyszczającej. Zamknięcie w opakowaniu airless było bardzo wygodne, łatwo można było zadozować odpowiednią ilość produktu. 






A na koniec mam dla moich czytelników konkurs, w którym do wygrania będzie zestaw prezentowy z produktami OlivePlus, którego fundatorem jest kreta24

Jedynym warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest polubienie fanpage'u kreta24.pl. Będzie mi miło jeżeli w rubryce - Lubię Not too serious blog wpiszecie social media, które obserwujecie oraz jeżeli udostępnicie dalej informację o konkursie. Nie jest to jednak konieczne do wzięcia udziału w zabawie :) 




Do wygrania jest widoczny powyżej zestaw kosmetyków, w który wchodzi losowo jeden z:

  • krem do rąk i paznokci z olejem arganowym, aloevera, alantoliną i pantenolem 100ml
  • krem do rąk i paznokci z ekstraktem z granatu 100 ml
  • krem do stóp z miodem aloevera 100ml
oraz
  • mydło oliwkowe 100g losowo (różane, vanillia)
  • naturalny pumeks
Konkurs jest bardzo prosty :) Aby wygrać i móc przetestować samemu greckie kosmetyki należy wypełnić poniższy formularz.






Regulamin konkursu

1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga nottooseriousblog.blogspot.com
2. Sponsorem nagrody jest właściciel kreta24.pl
3. Produkty są nowe i nieużywane.
3. Koszt wysyłki pokrywa sponsor rozdania. Wysyłka tylko na terenie Polski.
4. Nagroda nie podlega wymianie na żadną inną ani na jej równoważność pieniężną. 
5. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osoba pełnoletnią i wypełnić popranie formularz zgłoszeniowy oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
6. Zgłoszenia przyjmuję od 11 listopada do 19 listopada 2017r. do 23:59, zgłoszenia wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę. 
7. Jeden zwycięzca zostanie wybrany spośród poprawnych zgłoszeń. 
8. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone na blogu w terminie do 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń. 
9. Czekam na odpowiedź 3 dni w celu uzyskania danych do wysyłki. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w terminie, wyłonię zwycięzce jeszcze raz. 
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach. 
11. Zgłoszenie do konkursu jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883). 
12. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).


Dziękuje za wzięcie udziału w konkursie!
Zwycięzca to Monika Furtak - Gratulacje!
Relacja ze targów kosmetycznych LNE w Krakowie 4 - 5 listopad 2017

Relacja ze targów kosmetycznych LNE w Krakowie 4 - 5 listopad 2017

W miniony weekend odbył się 36 kongres i targi kosmetyczne LNE w Krakowie. Wydarzenie miało miejsce w krakowskim EXPO. W ogromnej hali dwa razu do roku - kwiecień/listopad można zapoznać się z nowinkami branży beauty. To już moje czwarte targi, relacje z wcześniejszych wydarzeń znajdziecie, klikając → TU

Jeżeli chcecie uczestniczyć w takich targach, polecam śledzić stronę lne.pl i czekać na wiosnę :) W okolicach kwietnia będzie kolejna edycja kongresu, a przy okazji i targów. 


Wejście na targi jest biletowane. Wejściówki można kupić na stronie organizatora, jeżeli zrobimy to z dużym wyprzedzeniem możemy liczyć na wysokie rabaty.


Na ogromnej powierzchni znajduję się ponad 200 wystawców. Jeżeli w śród moich czytelników są osoby, które były wcześniej na targach, to zauważą na pewno, że sporo marek z roku na rok się powtarza. Każdy jednak na takie wydarzenie zabiera ze sobą swoje nowości, można także sprawdzić testery, dostać próbki i liczyć na zniżki przy zakupach. Oczywiście są stoiska do których notorycznie trzeba stać w kolejkach i uzbroić się w cierpliwość. Pojawiają się też co raz to nowsze marki i myślę, każdy znajdzie coś dla siebie.

Żeby obejść wszystkie miejsca trzeba poświęcić na to trochę czasu. Aby ułatwić odnalezienie drogi do ulubionych marek, można pobrać aplikację na telefon. Znajdziemy w niej listę wystawców oraz numery stoisk wraz z mapą.






W tym roku zauważyłam, że większość postawiła na kwiaty, aby upięknić swoje stoiska. Robiło to duże wrażenie, szczególnie przy stoisku Ziaji przy którym ustawiała się kolejka, aby sfotografować się na kwiecistej ściance.

































Na terenie targów było sporo miejsc na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu stoisk. Można było kupić kawę i coś do zjedzenia. Widać było też osoby prowadzące biznesowe rozmowy. Przy niektórych stoiskach były pokazy zabiegów, które dana firma oferowała. Spore kolejki ustawiały się do paznokciowych miejsc, gdzie można było zobaczyć jak stylistki ozdabiają paznokcie. Sama nigdy wcześniej nie skorzystałam z tych usług i szczerze nie wiem czy trzeba się na nie wcześniej umawiać, czy po prostu kto pierwszy ten lepszy. Na pewno jednak można podejść, zapytać i zobaczyć na czym dany zabieg polega. Sama skupiałam się na robieniu zdjęć, aby móc dziś napisać tą krótką relację.


Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger