Kosmetyczni ulubieńcy listopada



Ostatni wpis z ulubieńcami pojawił się początkiem października → ULUBIONE PRODUKTY DO MAKIJAŻU I PIELĘGNACJI LATO 2017. Nie przeglądając go wcześniej, postanowiłam zebrać i przedstawić Wam wszystkie produkty, które najczęściej używałam w minionym miesiącu. Nie tylko częstotliwość sprawiła, że dany produkt znalazł się w tym zestawieniu. Kryterium było jasne - mają to być kosmetyki po które sięgałam z przyjemnością, a zarazem z działania których jestem zadowolona.



PIELĘGNACJA

W czasie chłodnych dni mam ochotę siedzieć opatulona po czubek nosa w ciepłym kocu. Nie cierpię kiedy jest mi zimno. Gdy zmarznę i czuję, że kubek ciepłej herbaty nie da radę mnie ogrzać, wskakuję do wanny z ciepłą wodą. Tutaj niezastąpione są kąpielowe umilacze - szczególnie polecam te z Sweet Bath, które dodatkowo cieszą oko. Po takiej kąpieli skóra jest nawilżona przez zawarte w kulach olejki. Pielęgnacja okolic skóry pod oczami jest dla mnie szczególnie ważna, można powiedzieć, że mam na jej punkcie obsesję. Chciałam wypróbować coś mocno regenerującego a zarazem z naturalnym składem. Podczas targów kosmetyków naturalnych na stoisku marki IOSSI kupiłam witaminowy koktail pod oczy na noc z retinolem i witaminą E i C. Nigdy wcześniej nie stosowałam olejków przeznaczonych do pielęgnacji skóry pod oczami, obawiałam się tej formuły, na szczęście niepotrzebnie. Muszę przyznać  - koktail jest prawdziwą bombą witaminową. Już niedługo jego recenzja. Do pielęgnacji twarzy mam dwóch ulubieńców. Pierwszy z nich to produkt marki Asoa, która była dla mnie totalną nowością, o której dowiedziałam się dopiero na targach EKOTYKI. Skusiłam się na serum dla koneserów i powiem Wam, że dobrze zrobiłam. Stosuje go rano pod makijaż i dobrze się sprawuje. Wieczorna pielęgnacja należy natomiast znowu do oleju z pestek malin. Stosuje go jako serum na twarz i radzi sobie doskonale z każdym podrażnieniem skóry.



KOLORÓWKA

Jak w pielęgnacji tak i w makijażu największy nacisk kładę na okolicę pod oczami. Mój korektor na codzień to Maybelline (pisałam o nim więcej tu → KOREKTOR POD OCZY MAYBELLINE INSTANT ANTI-AGE) i sprawdza się w swojej roli bardzo dobrze. Potrzebowałam produktu do utrwalenia korektora, byłam gotowa zainwestować w dobry produkt, ale nie mogłam się zdecydować na żaden konkretny. Ostatecznie padło na Perfecting Loose Powder od Estee Lauder w odcieniu Translucent. Jestem bardzo zadowolona z efektu wygładzenia jaki daje na skórze pod oczami a dodatkowo nie zmienia koloru korektora. Do brwi najchętniej używam żelu Benefitu Gimme Brow. Czy to na szybko - dwa razy pociągam szczoteczką włoski by podkreślić ich kolor, czy do precyzyjnie wyrysowanych brwi kredką by je mocniej utrwalić sprawdza się bardzo dobrze. Praktyczne, małe opakowanie bez problemu zmieści się w podróżnej kosmetyczce. Przepadłam jeśli chodzi o brązer - miniaturka Milk Chocolate Soleil z Too Faced obłędnie pachnie czekoladą i świetnie wygląda na twarzy. Podobnie jak rozświetlacz z marki MAKEUP MEKKA w odcieniu Glitz, który jest drobno zmielony i daje niesamowitą tafle. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger