Listopadowe pudełko FUNDAY BOX edycja Pumpkin Spice

Dziś chciałabym Wam przedstawić zawartość listopadowej edycji comiesięcznego pudełka Funday Box. Tym razem estetyka utrzymana jest w tonacji pomarańczowej i kojarzy się z ciepłą jesienią. Pudełka można zamawiać przez stronę www.fundaybox.pl. Jak prezentuje się zawartość? Zobaczcie poniżej.



Jeżeli macie ochotę - korzystajcie z kodów rabatowych z Organique i Orientany.








W pomarańczowej kopertce znalazło się jeszcze zaproszenie na event Oh! Beauty Warsaw, który odbędzie się w stolicy 1-2 grudnia. Ciekawa jest jeszcze zniżka na kalendarze adwentowe, które zawierają kawę i herbatę.




Zawartość pudełka:
  • Wosk zapachowy do kominka wersja Grapefruit Fantasy marki Organique
  • Eliksir do skórek i paznokci marki Orientana
  • Lakier hybrydowy kolor My Kylie Thing marki mylaQ 
  • Serum arganowe do twarzy marki Delia
  • Próbka kremu do twarzy Snail Your Skin marki One Ingredient
  • Day Up Wake & Joy - dwa smaki
  • Saszetka herbaty Cup & You
  • Pasta słonecznikowa z pestkami dyni marki Primavika
  • Chrupkie pieczywo Sonko
  • Biżuteria od Lolita Accessories
  • Kubek Yeah Bunny
  • Naklejki Yeah Bunny
  • Notesik Yeah Bunny




Nigdy nie wąchałam wosków Organique i na pewno nie przyszłoby mi do głowy by sięgnąć po wersję grapefruitową. Tutaj wielkie zaskoczenie, bo wosk nawet przez pudełko pachnie bardzo mocno i do tego niezwykle przyjemnie. Chętnie wypalę go w kominku.


Eliksir do skórek przykuł moją uwagę składem i ciekawym sposobem aplikacji. Od razu wypróbowałam, bo zadbane skórki to przecież podstawa! Nie pozostawia tłustej warstwy - teraz tylko czekać na rezultaty.



To chyba nowa wersja Day Up, bo nie wiedziałam jej jeszcze w sklepach. Wersja z jabłkiem i cynamonem wygląda bardzo apetycznie. O i są jeszcze rodzynki - zdecydowanie jestem w grupie kochających rodzynki w sernikach i innych deserach :)


Lakierów nigdy za dużo - tym bardziej takiego nude koloru. 


Bardzo podobają mi się kubki Keep Cup, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby go kupić - tym bardziej zdecydować się na kolor. Sprawdzę na tym kubku czy będę z niego korzystać. Fajnie do ozdabiania sprawdziły się dołączone naklejki. Na razie ostrożnie obkleiłam, ale to na prawdę dobra zabawa. Trzeba sobie dozować, bo miejsce jest ograniczone. 


Cena pojedynczego pudełka to 79 zł (wliczona przesyłka w cenę) - przy wykupieniu pakietu wychodzi taniej. Czy to dużo, czy to mało? Każdy na to pytanie musi sobie sam odpowiedzieć. W tym wypadku wartość produktów znacznie przekroczyła cenę boxu. Zawartość jest mocno zróżnicowana - kosmetyki, akcesoria i jedzenie. Ten box właśnie taki jest i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. To nie jest typowo beauty box czy wyłącznie jedzeniowa paczka, to swojego rodzaju misz masz w  estetycznej oprawie. Trochę infantylnie, i mocno kolorowo. Osobiście bardzo lubię takie zestawienie. Uwielbiam naklejki, papiernicze rzeczy - mogłabym w sklepie papierniczym spędzić tyle samo czasu (jak nie więcej) ile w perfumerii. Oczywiście kupując coś czego zawartości nie znamy, istnieje ryzyko, że coś nam do końca nie podpasuje. Zrobię podejście do wszystkich produktów - w jedzeniu zapewne pomoże mi mój mąż. Jeżeli coś mi nie podpasuje to nie wykluczone, że znajdzie nowy dom. Jednak przyjemność odpakowywania pudełka zostaje ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger