Lipiec - zakupy, spotkania i sporo deszczu

Cześć! Szybko, nadrabiam zaległości postowe. W końcu to już drugi tydzień sierpnia!  Jesteście już po czy jeszcze przed urlopem? Chcę Wam dziś przybliżyć produkty, które ostatnio się u mnie znalazły za sprawą zakupów, przesyłek i prezentów. Zacznijmy od zakupów w Drogerii Natura, w której nie bywam często.  Nadarzyła się jednak okazja, że przechodziłam obok i weszłam :) Przy kasie okazało się, że ceny były poukładane tak, że myślałam, że biorę produkty w promocji, a okazało się, że tak nie było. Machnęłam już ręką i tak chciałam je kupić. Niestety z produktów Kobo, które sobie upatrzyłam wcześniej zostały tylko testery. 

Nie zrobiłam zdjęcia, ale w lipcu w Lidlu pojawił się na moment stand z produktami Yope. Zrobiłam zapas płynów do naczyń i dokupiłam żel pod prysznic o zapachu Geranium. Ciekawe czy Yope znowu pojawi się stacjonarnie i to w dodatku w dobrej cenie.


Z przesyłek trafił do mnie olejek konopny z Efektima, o którym możecie już przeczytać w poprzednim poście → EFEKTIMA OLEJEK KONOPNY - CZY TO LEGALNY PRODUKT? W drugiej przesyłce znalazłam szampon i odżywkę do włosów marki Halier, które aktualnie stosuję i myślę niedługo opiszę.



Spóźniłam się niestety na letnią wyprzedaż w Bath & Body Works. Uzupełniłam za to mini żele antybakteryjne, które zawsze staram się mieć w torebce i bez których nie wyobrażam sobie jeść na mieście, jeżeli nie mam możliwości pójść do łazienki i umyć rąk. Pachną obłędnie i nie zabierają dużo miejsca.


W lipcu dotarł do mnie także FUN DAY BOX, gdzie znalazłam to czego ostatnio szukałam czyli paletę z szalonymi kolorami. Marka MIYO była obecna na tegorocznego konferencji Meet Beauty, ale niestety jakoś nie udało mi się do niej dotrzeć. Cieszę się, że cienie znalazły się w pudełku, ale prócz nich trafiły do mnie inne ciekawe produkty, o których więcej przeczytacie we wpisie z prezentacją pudełka FUNDAY BOX LIPIEC 2018 - TĘCZOWE PUDEŁKO.


W lipcu zachwycaliśmy się dodatkami jakie były dołączone do magazynów. Bardzo się to zmieniło, dotychczas zazdrościliśmy zagranicznym sąsiadom extra kosmetyków dodawanych do gazet. Udało mi się znaleźć lipcowe ELLE z miniaturką balsamu do ciała D'ALCHEMY, która bagatela kosztuje na stronie producenta 59 zł a pełnowymiarowe opakowanie aż 219 zł. Czy wart jest swojej ceny - jestem tego bardzo ciekawa.


Udało mi się znaleźć moje ukochane letnie perfumy czyli Estee Lauder Pure White Linen edycja Light Breeze. Były wyprzedane dosłownie wszędzie, a ja zapisywałam się wszystkie możliwe listy oczekujących by móc je zakupić. W końcu powróciły na iPerfumy, więc odrazu trafiły do koszyka. 


Zapytałam kiedyś na Instagramie czy można gdzieś dostać korektor Maybelline, ale w odcieniu Neutralizer. Większość wiadomości wskazywało sklep eZebra, także weszłam i oczywiście nagle do koszyka wpadły już produkty, które i tak miałam na liście. Większość produktów była w mocno obniżonej cenie, za to niestety cena za wysyłkę w eZebra jest już wyższa niż u konkurencji, plus naliczana jest opłata za wykonanie przelewu przez pośrednika dot.pay. Nie spotkałam się wcześniej z takim przypadkiem. Po prostu u konkurencji prawdopodobnie opłaty manipulacyjne są wliczone w cenę produktu. To takie moje spostrzeżenie po pierwszych (tak mi się przynajmniej wydaje) zakupach u eZebra. 


W lipcu byłam na dwóch bardzo miłych spotkaniach. Jednym z nich było spotkanie z marką Dermacol, o którym myślę napisze osobny post. A poniżej możecie zobaczyć produkty, z którymi mam przyjemność się zapoznać. O marce słyszałam, szczególnie ze względu na ich sławny podkład kryjący, ale sama nie miałam sposobności używać. Nie zdawałam sobie sprawy również z tego, że Dermacol to również kosmetyki pielęgnacyjne. Bardzo się cieszę z otrzymanych próbek make-up cover, chętnie je przetestuję. Na samym spotkaniu mogłyśmy sobie podotykać wszystkie produkty. Zainteresowały mnie kredki do oczu, eyelinery, także to pierwsze poszło w ruch.



W lipcu miałam też przyjemność uczestniczyć w spotkaniu "Śniadanie z Hefrą". Chodziło w nim o pokazanie polskiej marki, która wykonuje srebrne sztućce. A dokładniej jakie są zasady savoir vivre przy śniadaniu. Więcej o tym znajdziecie we wpisie na moim Facebooku.   


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger