Peeling kawowy marki Skin Team - Waniliowe Cappuccino. Jak się u mnie sprawdził?

Nie jestem fanem mocnych peelingów do ciała, a tym bardziej do twarzy. Niemniej jednak raz na jakiś czas warto pozbyć się martwego naskórka i dodatkowo pobudzić krążenie przez masaż ciała. Jeżeli do tego jeszcze dodam, że dobra kawa nie jest zła, może powstać z tego o opisu coś ciekawego. Czy w takim razie peeling marki Skin Team, który dostałam do testów podczas spotkania Meet Bloggers, jest ciekawym produktem?  


Przyjrzyjmy się najpierw co o produkcie pisze producent.

Peeling w odsłonie WANILIOWE CAPPUCCINO 100g
otuli Twoją skórę nieziemsko słodkim aromatem kawy i wanilii
Ponadto aktywnie zadba o piękno i zdrowie Twojej skóry:


  • skutecznie usuwa martwy naskórek, wygładza, odżywia i ujędrnia skórę – do każdego rodzaju skóry
  • na bazie oleju z pestek winogron, powszechnie znanego z właściwości ochronnych przed działaniem czynników zewnętrznych, hamującego procesy starzenia skóry
  • daje zastrzyk energii komórkom skóry, zawiera witaminy młodości (D,E, A)
  • dzięki zawartości kofeiny pomaga redukować cellulit i rozstępy
  • zawiera sól himalajską, która poprawia krążenie krwi oraz wspomaga usuwanie toksyn z organizmu
  • dzięki olejowi ze słodkich migdałów pomaga łagodzić pozostałości po zmianach skórnych (w tym blizn potrądzikowych), wyrównuje koloryt skóry
  • poprawia wchłanialność innych kosmetyków, wzmacnia ich działanie
  • relaksuje skórę po treningu lub ciężkim dniu
INCI: COFFEA ROBUSTA,SUCROSE, SODIUM CHLORIDE, RICINUS COMMUNIS OIL, VITIS VINIFERA SEED OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL, ARGANIA SPINOSA OIL,BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, TOCOPHERYL ACETATE , PARFUM, HEXYL CINNAMAL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRONELLOL, ROSE KETONES, GERANIOL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, CITRAL.

Nie testowany na zwierzętach.
Polski produkt, w 100% wyprodukowany w Polsce.

Cena za 100 g 34,90 zł


Nie znałam wcześniej marki Skin Team i przy pierwszym zetknięciu z opakowaniem peelingu, pomyślałam, że jest to coś w rodzaju odżywki białkowej lub koktajlu odchudzającego. Mocno kojarzy się z produktami fit i siłownią. Do kosmetyku dołączona była drewniana łyżeczka. Osobiście projekt opakowania nie przypadł mi do gustu i powiem szczerze, że nie przykuł by mojej uwagi na sklepowej półce. Pewnie sięgnęłabym po inny peeling kawowy w bardziej estetycznym (w moim odczuciu) opakowaniu. 

Wybrałam wersję zapachową Waniliowe Cappuccino, nie bez powodu - uwielbiam ładnie pachnące produkty podczas kąpieli. Niestety po otworzeniu opakowania, zapach mnie rozczarował. Był mdły, mało intensywny, nie przypominał wanilii. Może winą był termin przydatności - na opakowaniu widać, że peeling został wyprodukowany początkiem 2017, a ja otworzyłam opakowanie dwa miesiące przed upływającym terminem przydatności.

Kosmetyk mogę uznać za mocny zdzierak, na skórze wyraźnie czuć drobinki kawy i soli. Po zmyciu wodą produktu, na skórze pozostają brązowe plamki, które musiałam umyć jeszcze raz żelem. Na skórze nie czułam tłustej warstwy olejków, czym przyznam czuje się trochę zawiedziona.



Podoba mi się, że peeling został wyprodukowany w Polsce, a także, że nie był testowany na zwierzętach. Skład również jest bardzo przyjemny i nie mam do czego się przyczepić. Co do ceny - na rynku możemy znaleźć i droższe i ciut tańsze peelingi kawowe. Oczywiście, że produkt tego typu można przyrządzić samemu w domu. Jednak większości pewnie się nie chce i woli sięgnąć po gotowy produkt. Nie będę ukrywać, że jestem właśnie jedną z tych osób. Niemniej jednak po mocne peelingi sięgam niezwykle rzadko i częściej używam po prostu rękawicy KESSA do masażu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger