Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biolove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biolove. Pokaż wszystkie posty
Minirecenzje zużytych produktów - m.in. Chic Chiq, Dermedic, GlySkinCare

Minirecenzje zużytych produktów - m.in. Chic Chiq, Dermedic, GlySkinCare

Kolejna partia zużytych ostatnio produktów. Lubię robić takie szybkie podsumowanie kosmetyków, kiedy dobiją już do dna. Po części robię to dla siebie by mieć później informację czy wracać do danego produktu czy nie. Mam wrażenie, że gdybym wyrzuciła od razu opakowanie do kosza, szybko bym zapomniała jakie wrażenie na mnie wywarł. Dodatkowo może Wy, drodzy czytelnicy zyskacie na mojej recenzji by mieć jakieś rozeznanie podczas wyboru kosmetyków dla siebie.


Chic Chic, de la Mer Nawilżająca i odżywcza maseczka z algami Spirulina i trawą cytrynową
Myślałam, że będzie to po prostu zwykła glinka, ale nie. Maseczka ze spiruliną pachnie bardzo przyjemnie, ma intensywny kolor zielony i pozostawia twarz oczyszczoną, odświeżoną i przyjemną w dotyku. Nie odczuwałam ściągania czy zaczerwień po jej zmyciu z twarzy. Ta mała paczuszka wystarczyła mi na 4 użycia i chętnie do niej wrócę.

Sylveco, Hibiskusowy tonik do twarzy
Pierwotnie nie byłam przekonana do żelowej formuły, która posiada hibiskusowy tonik. Po kilku użyciach zmieniłam formę nakładania z wacika na aplikację od razu na dłonie, a następnie bezpośrednio na twarz. W takiej formie polubiłam się z kosmetykiem. Lubiłam dodawać go też do glinek, czy właśnie do opisanej powyżej maseczki.

Tess, delikatna pianka do mycia twarzy i demakijażu
Pianka była naprawdę delikatna, nie podrażniała oczu. Niestety po jej użyciu miałam wrażenie niedomytej skóry. Z demakijażem radziła sobie mocno średnio. Musiałam ją używać jako dopełnienie oczyszczenia, np. po uprzednio zastosowanym olejku. Polecam dla osób szukających naprawdę delikatnego oczyszczania, ja niestety do niej nie powrócę. 

Sylveco, lipowy płyn micelarny
Mój ulubieniec i tyle w tym temacie :)


O2Skin, Krem na noc
Krem dobrze nawilżał. Miał gęstą, bogatą formułę. Nałożony na skórę musiał mieć chwilę by się wchłonąć. Lubię takie kremy na wieczór. Skóra rano wyglądała dobrze, była napięta, dobrze nawilżona. Właśnie zaczęłam kolejne opakowanie.

O2Skin, Serum do twarzy
Wodniste serum na bazie kwasu hialuronowego. Nakładałam go razem z kremem. Przyjemny produkt, jedyne co mnie w nim irytowało to pipetka. Jak widzicie samą końcówkę produktu nie dało się wyciągnąć z opakowania.

Ministerstwo Dobrego Mydła, Olej z pestek malin
Działa jak opatrunek na wysuszoną skórę. Idealny gdy czujemy, że potrzebujemy extra nawilżenia. W większości zużyty do pielęgnacji skóry głowy męża, który ma problem z mocnymi zaczerwieniami i wypryskami. Łagodził podrażnienia.

Liq C, Serum z witaminą C
Zużyty już w kwietniu, ale buteleczka mi się zapodziała, dlatego dopiero teraz ją pokazuję w denku. Cała recenzja LEKKIE SERUM ROZŚWIETLAJĄCE Z WIT. C - LIQ CC SERUM LIGHT 15% VITAMIN C BOOST OD LIQPHARM. CZY SKÓRA POTRZEBUJE WITAMINY C?

Ministerstwo Dobrego Mydła, Olej z pestek śliwki
Podobnie jak z olejem z pestek malin w większości zużyty do skóry głowy męża.


Vichy, Antyperspirant
Któreś z kolei zużyte opakowanie. Na razie najlepszy antyperspirant jakie miałam, ale nadal nie jest ideałem.

Bourjois, rouge edition velvet odcień nud ist 07
Jedna z pierwszych kupionych matowych pomadek, od których zaczęło się moje uwielbienie do tego wykończenia w produktach do ust. Pomadka zastygała na aksamitny mat, który nie przesuszał ust. Był to mój kolor ślubny, który porównałabym do Mehr z MAC. 

Ardell, Klej do rzęs Duo
Dobrze mi się kleiło nim kępki rzęs, ale z paskami było już ciężej. Zastanawiam się teraz nad zakupem wersji w pędzelku. 

Scandia Cosmetics, Próbka kremu pod oczy 
Żelowa konsystencja przypadła mi bardziej do stosowania na dzień niż na noc.  


Avon, kojący olejek do ciała i kąpieli Maroccan Romance
Przyjemny zapach, fajna formuła. Nie zostawiał skóry pokrytej tłustą warstwą, ale dalej czuć było przyjemne nawilżenie. Mini buteleczka wystarczyła na 4 użycia, także wydajność jest średnia.

Yope, Różany żel pod prysznic
Po wcześniejszym zużytym żelu pod prysznic Yope Dziurawiec, spodziewałam się, że pozostałe wersje żeli będą również imponująco wydajne. Nie myliłam się. Wielbicielom aromatu róży zapach będzie się podobał. Dla mnie był w porządku, ale w przypadku kąpieli przepadam bardziej za owocowymi, lekko słodkawymi zapachami.

Yope, naturalny płyn do mycia naczyń ogórek
Wiem, płyn do mycia naczyń w denku, ale marka Yope stworzyła na prawdę świetny produkt. Mam problem z pojawiającym się uczuleniem na dłoniach i przesuszające skórę mydła i płyny tylko pogarszały sprawę. Po zmianie zwykłego płyny do mycia naczyń na Yope, widzę dużą poprawę stanu skóry dłoni. 


Roge Cavailles, Satynowy olejek do kąpieli i pod prysznic
Olejek pojawił się w ostatnich ulubieńcach za sprawą swojego zapachu. Pachnie niczym luksusowe perfumy. Niestety ma w składzie Magnesium Laureth Sulfate, który nie jest zalecany dla bardzo osób z bardzo wrażliwą skórą. Cena też nie jest mała, patrząc na skład, ale tak jak pisałam wcześniej zapach jest przepiękny.

Dermedic, mydło w płynie do rąk
Mydło było bardzo przyzwoite, nie posiadało zapachu, nie pieniło się zbytnio. Stan mojej skóry nie pogorszył się przy jego stosowaniu. Zaznaczę jednak, że mydło jest przeznaczone do skóry atopowej a w składzie ma Sodium Laureth Sulfate na pierwszym miejscu. Przy produktach przeznaczonych dla skóry bardzo suchej nie spodziewałabym się tak mocnego detergentu. Na dalszych pozycjach w składzie są już substancje typu oleje, Alantoina.

Fresh&Natural, Pasta do mycia twarzy
Pasta była super wydajna. Recenzja → PASTA DO MYCIA TWARZY FRESH&NATURAL - POLSKI, NATURALNY KOSMETYK Zużyłam większą część do mycia ciała, bo minął zalecany termin od jej otwarcia, a nie chciałam jej wyrzucać.  Reszta przeleżała w łazience i w końcu produkt znalazł się w denku.

Biolove, Cukrowy peeling do ciała borówka
Wolę peelingi cukrowe od solnych. Sam produkt był w porządku, przeszkadzał mi jedynie chemiczny zapach. Ta seria zapachowa Biolove nie jest moją ulubioną.


GlySkinCare, Maska do włosów z organicznym olejem z rokitnika 
Maska przeznaczona  jest dla osób z problemem włosów przesuszonych i łamliwych. Maska była w porządku, ale nie mogłam jej stosować kilak razy pod rząd. Musiałam stosować naprzemiennie z innymi produktami, inaczej włosy wyglądały na przeciążone, wręcz matowe. Raz na jakiś czas wyglądały zupełnie inaczej.

GlySkinCare, Maska do włosów z organicznym olejek z opuncji figowej
Przeznaczona do włosów cienkich i delikatnych. Z tą maską z kolei moje włosy bardzo się polubiły. Były przyjemne w dotyku, nie elektryzowały się. Ewidentnie maska im służyła.

GlySkinCare, Szampon z organicznym z organicznym olejem z opuncji figowej
Szampon podobnie jak maska przeznaczony jest do pielęgnacji włosów cienkich i delikatnych. Z nim moje włosy bardzo się polubiły. Był delikatny, ale dobrze oczyszczał skórę głowy.
Minirecenzje ostatnio zużytych produktów - Too Faced, Asoa, Petal Fresh, Biolove, SweetBath

Minirecenzje ostatnio zużytych produktów - Too Faced, Asoa, Petal Fresh, Biolove, SweetBath

Dawno nie było denka, trochę się tego nazbierało. A w łazience już się przesypuje kolejna torba z zużytymi kosmetykami. Czas więc nadrobić spore zaległości i przejść do konkretów. Oprócz zużytych produktów muszę się dzisiaj podzielić z Wami kilkoma kosmetykami, które u mnie kompletnie się nie sprawdziły. Znalazły one jednak nowy dom. Staram się nie wyrzucać kosmetyków, które mi z jakiegoś powodu nie przypasowały i poszukać wśród znajomych i rodziny kogoś, komu dany produkt mógłby się sprawdzić :)


1. Naturalny Płyn do mycia naczyń, mięta mandarynka - YOPE
Chemia kuchenna w kosmetycznym denku? Wyjątkowo tak! A to ze względu na markę Yope, którą znacie pewnie np. z płynnych mydeł do rąk. Niestety zwykłe płyny do mycia naczyń strasznie przesuszają moją skórę dłoni. Gdy tylko zobaczyłam nowość Yope do kuchni, od razu postanowiłam wypróbować. Płyn jest niesamowicie wydajny, ma wygodny dozownik z pompką, ładnie pachnie i do tego ma naturalny skład. Domywa naczynia i moje ręce wyglądają o wiele lepiej niż przy używaniu innych płynów do mycia naczyń. Kolejne opakowania w użyciu.

2. BIO mydło w płynie COTTON - Scandia Cosmetics
Bardzo lubię produkty marki Scandia Cosmetics. Mają świetne kremy do rąk (o nim jeszcze w denku będzie), ale gdy zobaczyłam linię Cotton przepadłam. Piękny design i delikatny zapach. Od razu wzięłam dwa mydła i nie żałuję, bo jest bardzo fajne. Marka chyba nie jest bardzo znana, ich marketing mocno kuleje, a profile na Social Media są zaniedbane. Mimo to polecam się zapoznać z ich ofertą. 



3. Micelarna woda hialuronowa do mycia twarzy i oczu - Tołpa
Nie jest mi po drodze z tą marką. Kiedyś używałam ich kremów, ale z upływem czasu znalazłam po prostu lepsze produkty. Niemniej jednak ten micel bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Radził sobie z usuwaniem tuszu i mocnego makijażu, nie podrażniał oczu. Bardzo przyjemny produkt.

4. Lipowy płyn micelarny - Sylveco
Jednak lipowy płyn z Sylveco nadal pozostaje moim ulubieńcem i to po niego sięgam przy zakupach, by mieć go w zapasie. Nawet jak dostanie się do oczu, nie powoduje podrażnienia. Radzi sobie ze zmywaniem najmocniejszych makijaży. 

5. Olej z nasion malin - Ministerstwo Dobrego Mydła
Świetny produkt! Stosowałam jako serum do twarzy, działał jak opatrunek na podrażnioną skórę. Idealnie radził sobie ze zmianami na skórze głowy mojego męża. Po wizycie u dermatolog dostał pełno leków, które nic nie zdziałały. Spróbowałam olejku i sprawdził się idealnie. Aktualnie nakładam go okazjonalnie, gdy wystąpi jakieś podrażnienie. Polecam go bardzo, mam kolejne opakowanie.

6. Serum dla koneserów - Asoa
Kosmetyk kupiłam na targach EKOtyki. Nie znałam wcześniej kompletnie marki. Poleciła mi go siostra koleżanki (bardzo Ci dziękuje ;) jeżeli to czytasz). Miał się sprawdzać idealnie pod nakładane produkty mineralne. Serum ma bardzo bogatą formułę, pozostawione na twarzy wchłania się, ale zostawia lekką tłustą warstwę. 

INCI: anthemis nobilis (camomile) flower water, Citrus aurantium (Orange blossom) floral water,  Mangifera Indica Seed Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil,  Glyceryl Stearate Citrate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Nie stosowałam go codziennie, ale faktycznie minerały się z nim polubiły. Dobrze się sprawdzał jako baza pod makijaż. Jedyne co mnie irytowało, to fakt, że serum nie dało się zużyć do końca. Pompka nie zbierała całego produktu. Aktualnie Asoa zmieniła typ opakowania na airless - duży plus za to.

7. Maseczka w płachcie Hada Labo
Lubię nałożyć maseczkę w płachcie wieczorem przed nałożeniem kremu, kiedy czuję, że skóra tego potrzebuje.  


8. Szampon do włosów Aleppo - Planeta Organica
Kolejne opakowanie tego szamponu. Kiedy widzę go w promocji, chętnie po niego sięgam. Moje włosy bardzo się z nim polubiły i do tego zamknięty jest w opakowaniu z wygodnym dozownikiem w formie pompki.

9. Szampon Ultra - Shine Aloe & Citrus - Petal Fresh
Dostałam ten szampon jako prezent podczas spotkania od jednej z blogerek. Była to dla mnie totalna nowość, bo jakoś nie śledzę nowości Rossmanna, a to w nim można dostać tą markę. Powiem szczerze, że ten kosmetyk bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Przy promocji chętnie do niego wrócę.

10. Odżywka do włosów Moisturizing Grape Seed & Olive Oil - Petal Fresh
Dokupiłam od razu odżywkę i tutaj również bardzo pozytywnie. Nie stosowałam od nasady włosów, żeby ich nie obciążyć. Włosy były świetne, nie elektryzowały się, były dociążone, ładnie się układały. Również planuję powrót :)


11. Pieniąca sól do kąpieli o zapachu bryzy morskiej - SweetBath
Produkty marki SweetBath są na prawdę na wysokim poziomie. Ich dbałość o szczegóły, piękne zapachy. Nie będę daleka od prawdy, jeżeli stwierdzę, że są to produkty bardzo wysokiej jakości. Tym bardziej ubolewam, że jest o nich tak cicho i trudno jest dostać ich produkty. Pieniąca sól do kąpieli po wrzuceniu do wody sprawia, że nie jesteśmy w swojej łazience, tylko na rajskiej plaży. Woda robi się lazurowa, a w powietrzu unosi się piękny świeży zapach i do tego ta piana! Świetny produkt i trzymam kciuki, żeby zespół SweetBath tworzył dalej takie piękne rzeczy!

12. Żel pod prysznic, Starefruit - Biolove
Żel był przyzwoity. Ze wszystkich wariantów zapachowych żeli Biolove, najbardziej do gusty przypadł mi żel gruszkowy. I tylko do tego zapachu mogłabym wrócić.

13. Naturalny Żel pod prysznic do ciała i włosów, melon milk shake  - Stani Chef's Hristina
Świetny produkt! Niesamowity zapach, więcej o nim w poprzednim wpisie, gdzie napisałam szerszą recenzję → BUŁGARSKIE KOSMETYKI - NATURALNY ŻEL POD PRYSZNIC DO CIAŁA I WŁOSÓW STANI CHEF'S, KOKTAJL MELONOW

14. Mus do ciała, mango - Biolove
Przyjemne mazidło do ciała. Aktualnie, gdy widzę napis mango, produkt od razu mnie kupuję, albo ja jego ;) Spodziewałam się ciut mocniejszego zapachu, ale nadal był przyjemny. Wadą na pewno jest słaba wydajność, ale tak już jest w przypadku musów.


15. Naturalna pasta do zębów - Sylveco
Pasty do zębów czasem się w denku pojawiają, przeważnie ze względu na markę. Ta z Sylveco jest przyzwoita, nie ma fluoru, jednak wolałabym by była bardziej miętowa.

16. Czarna pasta do zębów - Natura Siberca
Blee ta pasta była ohydna. Miałam już czarną pastę do zębów, ale tamta miała miętowy posmak. Na pewno więcej jej nie kupię.

17. Krem do rąk z 25% masłem shea, wiśnia - Scandia Cosmetics
Moje ulubione kremy do rąk. Pełna recenzja kremów Scandia Cosemtics → NAJLEPSZY KREM DO RĄK? VEGE KREM DO RĄK 25% MASŁA SHEA SCANDIA COSMETICS.

18. Krem do rąk - Alma K.
Krem ten jest zupełnie inny niż ten powyżej ze Scandii. Alma K szybko się wchłania, jest bardzo dobry gdy potrzebujecie nawilżyć swoje dłonie i szybko wrócić do klawiatur :) Dla mnie jest lekkim kremem, ale bardzo przyjemnym.

19. Antyperspirant - Vichy
Wersja biała dla mnie tak samo przyzwoita jak niebieska.


20. Baza pod cienie Shadow Insurance Original - Too Faced
Miałam wielki problem z rolowaniem się cieni na powiece. Nałożone solo nie wytrzymywały nawet godziny. Moje powieki niestety mają tendencję do przetłuszczania się. Nakładanie korektora jako bazy nie było wystarczające. Szukałam długo dobrej bazy i zeszło na Too Faced. Jestem z niej bardzo zadowolona. Cienie utrzymują się idealnie i to na długie godziny. Ma ona niestety jedną wadę - lubi się czasem rozwarstwiać i czasem wypływa z niej oleista ciecz. Miałam na to sposób - przed użyciem mocno wstrząsałam tubką. Mam kolejne opakowanie.

21. Przyciemniająca maskara do brwi - Golden Rose
Produkty do brwi z Golden Rose są godne polecenia. Więcej o niej → BROW COLOR TINTED EYEBROW MASCARA - PRZYCIEMNIAJĄCA MASCARA DO BRWI GOLDEN ROSE

22. Baza pod pomadki - Golden Rose
Lubiłam efekt jaki dawała ta baza - usta były wygładzone. Nie trzeba było dawać na nią pomadkę, solo też fajnie się ją stosowało. Faktycznie jeżeli macie spierzchnięte usta, a lubicie stosować matowe pomadki - baza z Golden Rose będzie świetnym rozwiązaniem. Do tego bardzo przyjemnie pachnie.

23. Balsam ochronny do ust, miętowy - EOS
Mam słabość do tych balsamów. Poluje na nie kiedy są w promocji. Bardzo lubię mieć EOSa na półce w łazience :) Miętowa wersja jest bardzo orzeźwiająca, fajna na ciepłe dni, ale nie tylko.


Próbki staram się na bieżąco wykorzystywać. Produkty, które znam biorę na wyjazdy, a nowości staram się stosować w domu. Nie polecam eksperymentować na wyjazdach i przed ważnymi dniami :) 


Niestety, tak jak pisałam na początku jest kilka produktów, które mi się nie sprawdziły. Produkty do ust AA - błyszczyk od razu wiedziałam, że nie będę używać, bo nie przepadam. Pomadka natomiast, mimo pięknego odcienia czerwieni jest dla mnie słabej trwałości. Kredka do oczu Arrow z Orphica niestety mimo zapewnień producenta o jej miękkości, dla mnie była super twarda. Niemniej jednak dalej jestem ciekawa innych produktów marki - w tym słynnego Realash. Na koniec serum, które miało robić efekt wow pod oczami. Po użyciu okolica pod oczami faktycznie była wygładzona, jednak po kilku razach skóra  wyglądała na przesuszoną. Wolałam zaprzestać używania.

Minirecenzje zużytych produktów m.in. Biolove, Yope, Dr G, Norel

Minirecenzje zużytych produktów m.in. Biolove, Yope, Dr G, Norel

Opakowania po zużytych produktach "wychodziły" już z torby w łazience, czas więc przestawić ich krótkie podsumowanie z mini recenzjami. Niektóre z przedstawionych produktów doczekały się wcześniej pełnej recenzji, zostawię więc do nich link, gdyby ktoś jeszcze ich nie czytał.


1. Żele pod prysznic BIOLOVE
W poprzednim denku pokazywałam wersję kaktusową i migdałową. Z dotychczas zużytych żeli Biolove, moją ulubioną była wersją gruszkowa. Pachniała jak rozkrojone, soczyste owoce! Brzoskwinia również była przyjemna, ale już nie tak intensywna jak gruszka. Kiwi było przyzwoite, ale nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Żele można upolować w bardzo atrakcyjnych promocjach w drogerii Kontigo. Cena do jakości jest bardzo dobra, także wypróbuje chętnie pozostałe wersje przy nadarzającej się okazji.


2. Masło do ciała be Organic szałwia muszkatołowa & miłorząb japoński
Nie jestem osobą, która lubi smarować się mazidłami do ciała. Zimą niestety moja skóra cierpi z powodu mrozów i robi się ekstremalnie suchą. Obawiałam się masła z szałwią, że będzie mocno ziołowe i nie będzie mi z nim po drodze podczas wieczornej pielęgnacji. Ku mojemu zaskoczeniu masło okazało się niesamowicie przyjemnym produktem. Zapach był świeży, ale niezbyt intensywny. Konsystencja bogata, ale po aplikacji nie pozostawiał tłustego filmu na skórze.

3. Mydło w płynie Yope Herbata & Mięta
Bardzo lubię produkty Yope i ich mydła bardzo często goszczą u mnie na blogu. Mydła herbata mięta pojawia się jednak po raz pierwszy. Nie wiem czego dokładnie oczekiwałam od tej wersji, ale w mojej głowie uwiła się myśl, że jest to wersja de lux, w końcu jest droższa od pozostałych. Nie powiem, żeby mnie rozczarowała - nie, ale nie pobiła mojej ulubionej wersji wanilia cynamon. Nie mniej jednak gdybym zobaczyła promocję na Yope, pewnie sięgnęłabym po tą wersję :)


4. Maska do włosów Organic Shop Organic Avocado & Honey
Produkty do włosów marki Organic Shop są przyzwoite, a cena bardzo przystępna.  Ich peelingi do ciała również bardzo lubię. Ich proste opakowania są łatwe w obsłudze. Szybko można wziąć odpowiednią ilość produktu. 

5. Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree
Skład serum: aqua, potassium oleate, potassium cocate, glycerin, potassium citrate, citric acid, ethyl linolenate, ethyl linoleate, ethyl oleate, ethyl palmitate, ethyl stearate, ethyl alcohol, menthol, bilberry fruit extract, sugar cane extract, orange fruit extract, lemon fruit extract, sugar maple extract, rosmarinus officinalis oil, parfum.
Nie mam problemów ze skórą głowy. Produkt stosował mój mąż, którego skóra głowy jest bardzo wrażliwa i miewa problemy z miejscowym zaczerwieniem skóry głowy. Serum ma mocno mentolowy zapach, posiada dozownik w postaci zakraplacza. Po zużyciu całego opakowania skóra głowy nie wyglądała gorzej niż przed kuracją. Nie zauważyłam jednak spektakularnego zmniejszenia zaczerwienienia skóry. 

6. Odżywka do włosów suchych INSIGHT
Odżywkę stosowałam na końcówki włosów, aby zapobiec ich odwijaniu się w każdą stronę. Zimą mam również problem z elektryzowaniem się włosów - w czasie używania odżywki włosy nie elektryzowały się, były ładnie dociążone i błyszczące. 

7. Suchy szampon dla brunetek Batiste
Moja ulubiona wersja suchego szamponu, który mam zawsze na tak zwaną czarną godzinę ;) Używam go tylko wtedy gdy włosy nie wyglądają już świeżo, a nie mam czasu myć głowy. W czasie zimy jest to częstsze, gdy głowę trzeba otulać ciepłą czapką. 


8. Mask Sheet Dr G Aqua Collagen Mask
Bardzo przyjemna maska, która ma nawilżać, odżywiać, rozjaśniać i usuwać suche skórki. Skóra po użyciu maski była na widocznie nawilżona, ukojona i sprężysta.

9. Regeneracyjna maska do stóp SHEFOOT
Maska do stóp w postaci nakładanych skarpet. Lekko chłodziły skórę, mam wrażenie, że sprawdzą się idealnie latem w celu odświeżenia stóp. Osobiście zapominam o kremowaniu stóp, przyznam szczerze - nie jest to moja ulubiona czynność. Nałożenie skarpet z odżywczą maską i pozostawienie ich na pół godziny jest wygodnym rozwiązaniem. Po kąpieli biorę książkę, nakładam skarpety, po pół godzinie zdejmuję skarpety, wmasowuję resztę produktu i idę spać :)

10. Collagen eye mask Beauty Face 
Płatki położone na opuchnięte o poranku okolice wokół oczu dają uczucie niesamowitego ukojenia. Nie trzeba ich nawet dawać wcześniej do lodówki, by położone na skórze dały efekt chłodzenia. 


11. Żel pod prysznic Scandia Cosmetics Mango Papaya
Cudownie pachnący słodkimi owocami żel pod prysznic, który był bardzo wydajny. Miał w sobie zatopione małe drobinki, które na szczęście nie zostawały na skórze czy wannie.  Bardzo lubię produkty Scandia Cosmetics i ten żel mnie nie zwiódł.

12. Olejek do kąpieli Isana 
Niezastąpiony produkt do domywania gąbeczek do makijażu.


13. Podkład Helthy Mix Bourjois
Moje pierwsze opakowanie tego podkładu. Miałam do niego ogromne oczekiwania i powiem tak - jak podkład na codzień jest w porządku. Jest komfortowy w noszeniu, ale nie daje dużego krycia, wręcz tylko lekko wyrównuje koloryt. Nie utrzymuje się długo na skórze - w strefie T bardzo szybko znika. Kolor nr 51 jest na prawdę jasny i nie ciemniał na mojej skórze. 

14. Korektor Maybelline Instant Anti-Age

15. Tusz do rzęs L'oreal So Couture
Mój ulubiony i jak na razie niezastąpiony tusz do rzęs! Nie znalazłam jak dotąd lepszego - cena (szczególnie na promocji) to nie całe 30zł a rzęsy są pięknie rozczesane, pogrubione i wydłużone. Do tego nie osypuje się! 

16. Oliwka do skórek Indigo
Bardzo fajna odżywka w pomysłowym opakowaniu z pędzelkiem a'la korektor pod oczy. Po przekręceniu końcówki na pędzelku pojawia się produkt, którym precyzyjnie możemy pokryć skórki. 


17. Krem pod oczy Vis Plantis
Próbowałam go użyć kilka razy, ale za każdej aplikacji miałam wrażenie, że bardziej wysusza moją skórę pod oczami. Niestety to nie krem dla mnie.

18. BIO krem pod oczy Make Me Bio

19. Witaminowe koktajl pod oczy IOSSI

20. Krem do twarzy Mandelic Acid 
Seria z kwasem migdałowym Norel jest mi znana dzięki tonikowi Mandelic Acid. Używałam go w zeszłym roku, postanowiłam prócz toniku zakupić i krem z tej serii. Bardzo przyjemny krem, który używam wieczorem. Kwasy ewidentnie służą mojej cerze. Może skuszę się na jakieś mocniejsze - w końcu zima jeszcze trwa :)

21. Serum do twarzy Sensitive Norel
Wodniste serum, które nie pozostawiało na skórze tłustej warstwy. Dawało uczucie ukojenia zaczerwienionej skórze twarzy. Zużyłam z przyjemnością.


Próbki - kremy Norel Antistress to seria produktów dla cery mieszanej i wrażliwej, który świetnie sprawdził się w dzień. Sprawił, że cera się nie świeciła i była nawilżona. Z kolei wieczorem seria Sensitive ładnie uspokoiła cerę. Na oby dwa kremy mam ochotę i chętnie się w nie zaopatrzę. Z Resibo zaciekawił mnie ich balsam do ciała - jego cena trochę odstrasza, ale produkt jest bardzo zachęcający.

Ostatnie denko 2017 czyli produkty, które ostatnio zużyłam w mini recenzjach.

Ostatnie denko 2017 czyli produkty, które ostatnio zużyłam w mini recenzjach.

Widziałam, że wiele dziewczyn prowadzące blogi urodowe zaprzestało prowadzić wpisy w stylu - zużyte produkty. Osobiście te wpisy bardzo lubię - czytać jak i tworzyć. Mam wrażenie, że pełną opinie na temat danego produktu można wydać po jego zużyciu. Sama mam pogląd na produkty, które zużywam i jak się u mnie sprawdzają. Przy ogromie kosmetyków, które testuję mam wrażenie, że tego typu wpisy pozwalają mi stwierdzić czy dany produkt chcę kupić ponownie. Dla czytelnika z kolei może być to pomocne przy określeniu czy dana rzecz może go zaciekawić i czy warto po nią sięgnąć na sklepowej półce.


1. Żel pod prysznic BIOLOVE Cactus
2. Żel pod prysznic BIOLOVE Almond
Produkty dostępne wyłącznie w sklepie Kontigo. Wersja kaktusowa pachnie opuncją, jest bardzo gęsta i mam wrażenie, że było ją wręcz ciężko zmyć z ciała.  Z kolei wersja migdałowa z zapachem migdałów dla mnie za dużo wspólnego nie miała. Sam zapach był delikatny, ale trochę mnie rozczarował. Podobnie było z konsystencją, która była wręcz wodnista i przelewała się przez dłonie. Nie wiem czy to coś nie tak z partią czy wszystkie żele w tym wariancie takie były. Jeżeli macie ten żel - dajcie koniecznie znać w komentarzu! Żel nie wysuszał ciała i był średnio wydajny. W szafce stoją kolejne warianty do wypróbowania.

3. Nawilżający żel pod prysznic Tołpa
Żel zużył mąż, dla mnie jest on zbyt zwyczajny - jeżeli mogę się tak wyrazić.

4. Masło do ciała BIOLOVE Truskawka
Masło podobno w konsystencji to tych z Organique. Zapach był w porządku, jednak do soczystych truskawek troszkę brakowało. Mimo to cena do jakości na plus.

5. Czekoladowy peeling do ciała  Salco Au Naturel
Pachnie obłędnie czekoladą, był bardzo wydajny. Gdyby był to peeling cukrowy nie solny byłby wręcz ideałem na zimowe SPA! Niestety solne peelingi potrafią mnie podrażnić.


6. Mydło w płynie Mango & Papaya Scandia Cosmetics 
7. Mydło w płynie Cotton Scanida Cosmetics
Używam tylko delikatnych, naturalnych mydeł w płynie do rąk. Niestety mam problem z przesuszaniem dłoni i często pojawia mi się na dłoniach uczulenie. Naturalne nie znaczy, że musi być nudno. Tak jest właśnie w przypadku tych mydeł. Wersja mango & papaya pachnie cudnie, aż chce się je zjeść. A wersja cotton to delikatny zapach, który kojarzy mi się z czystością. Chętnie wrócę do nich ponownie.

8. Lipowy płyn micelarny Sylveco 
Ulubieniec, który musi być w zapasie. 

9. Arganowy płyn micelarny Equilibra
Z tym płynem nie polubiłam się do końca. Nie jest to zły produkt - dobrze zmywał oczy. Opakowanie z pompką jest bardzo wygodne. Jednak nie pobił płynu powyżej.

10. Woda różana Rose Kiss Phytocode
Produkt kupiłam podczas targów → MINI RELACJA Z TARGÓW KOSMETYKÓW NATURALNYCH EKOTYKI W KRAKOWIE I CO Z NICH PRZYWIOZŁAM. Bardzo lubię hydrolat różany, skusiłam się na wodę różaną i używałam podobnie - spryskiwałam oczyszczoną twarz przed nałożeniem kremu. 



11. Nawilżający szampon kojący podrażnienia Tołpa
Szampon dobrze oczyszczał włosy. Nie spowodował u mnie podrażnienia skóry głowy. 

12. Szampon do włosów cienkich i delikatnych z wyciągiem z bio-pomarańczny i bio- zieloną herbatą.
Polubiłam się z tym produktem szczególnie dlatego, że włosy po jego użyciu były błyszczące i faktycznie jakby odbite od skóry głowy. Kupiłam kolejne opakowanie.

13. Nawilżający płyn do higieny intymnej Tołpa
Na temat tego typu produktów nie ma co się rozwodzić. Zużyłam, nie podrażnił, był ok.

14. Próbka Kiehl's Serum Midnight Recovery
Już kiedyś miałam próbkę i wtedy byłam pozytywnie zaskoczona. Powiem szczerze, że teraz było podobnie. Taka próbeczka starczyła na tydzień codziennego (nocnego) używania. Serum po nałożeniu na twarz nie zostawia takiego uczucia jak olej, raczej jak suchy olejek. Cera wyglądała rano bardzo dobrze.

15. Próbka Maska do włosów niskoporowatych Anwen
Działanie na włosy a raczej na końcówki włosów, bo na tyle mniej więcej w tej próbce jest, było bardzo dobre. Włosy były dociążone, nie odwijały mi się w każdą stronę. Zapowiada się bardzo dobrze. Jedynym minusem dla mnie to zapas tej wersji - nie wiem do czego to porównać, ale bardzo mi się nie podoba. Na szczęście na włosach go nie wyczuwałam. Inne wersje pachną już bardzo przyjemnie. Kusi mnie kupno pełnego opakowania, będę sobie najwyżej ten zapach tłumaczyła tym, że jest to lekarstwo dla moich włosów - a jak wiemy wszyscy lekarstwa są przeważnie średnio smaczne ;)


16. Balsam do ciała Indigo
Balsam stał na stoliku nocnym. Początkowo chciałam go używać jako balsam, ale miał zbyt intensywny zapach jak dla mnie. Jako krem do rąk nie sprawdził się przez zbyt mało intensywne nawilżanie. W końcu stwierdziła, że jego czas się już skończył i idzie do kosza. 

17. Ecodenta czarna pasta do zębów z węglem
Czarna jak smoła pasta bardzo mnie ciekawiła, jednak bałam się, że wszystko będzie po umyciu nią zębów czarne. Do tego największa obawa - smak pasty. Na  szczęście pasta była mocno miętowa, przez co nie czuło się obcego posmaku. Pieniła się dobrze, pozostawiając usta pełne szarawych bąbelków :) Polubiłam się z czarną pastą.

18. Krem do stóp Nivelazione
Kremy do stóp to moja pięta achillesowa, nie umiem ich systematycznie stosować. Ten krem udało mi się zużyć i przyznam, że działał bardzo mocno. Po zrobionym pedicure, nakładałam krem na stopy i efekt utrzymał się bardzo długo.

19. Próbka kremu do rąk Arbonne
Dostałam próbkę tego kremu już jakiś czas temu. Konsystencja była dość rzadka, zapach specyficzny - skojarzył mi się z apteką. Z działania jednak byłam zadowolona, dobrze nawilżał suchą skórę dłoni.


A na koniec hit - czyli zdenkowan kolorówka. Zdecydowanie łatwiej zużyć produkty do pielęgnacji twarzy i ciała niż produkty do makijażu. Tym razem udało mi się zużyć kilka produktów

20. Longstay Precise Browline w odcieniu 104 Golden Rose
Ostatnimi czasy mój ulubiony produkt do podkreślania brwi. Bardzo podoba mi się wielofunkcyjność tego kosmetyku - z jednej strony mamy wykręcaną kredkę do precyzyjnego podkreślenia brwi, a z drugiej szczoteczkę do wyczesania nadmiaru produktu. Już kupiłam kolejne opakowanie.

21. Podkład mineralny odcień Popcorn Lily Lolo
O tym produkcie pisałam dokładnie w tym poście → PODKŁADY MINERALNE LILY LOLO SPF 15 - JAK WYBRAĆ ODPOWIEDNI KOLOR DLA SIEBIEChętnie kupię kolejne opakowanie podkładu mineralnego.

22. Krem BB Holika Holika
W końcu wykończyłam resztkę. Nakładałam go twarz solo, lub mieszałam z podkładami. Resztka leżałam cały czas na szafce, więc w końcu trafia do denka, bo był ze mną już dłuższy czas. Jego recenzję znajdziecie w tym wpisie → HOLIKA HOLIKA MOISTURE PETIT BB SPF30 PA ++ - NAWILŻAJĄCY KREM BB Z MYASIA.PL

23. Pomadka ochronna do ust Hershey's
Dostałam ją w prezencie :) Pomadki ochronne zużywam nałogowo, a jeśli to pomadka o smaku czekolady to była w ciągłym użytku :)
Nowości kosmetyczne grudnia - m.in. pierwsze zakupy w GlamShop i spełnienie zachcianek

Nowości kosmetyczne grudnia - m.in. pierwsze zakupy w GlamShop i spełnienie zachcianek

Grudzień minął, a z nim cały rok. Muszę przyznać - cieszę się z tego i liczę po cichu by ten był lepszy. Wracając do tematu postu to koniec roku przyniósł spory zastrzyk nowości. Skorzystałam z promocji, uległam swoim zachciankom i tak o to zaczynam tłumaczenie ;)

W Galerii Handlowej Bonarka w Krakowie otworzył się sklep Aroma Life, znalazłam w nim markę Heart & Home. Już od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ich zapachy i skusiłam się na cztery woski. 


Podczas trwania wariactwa wyprzedaży Black Friday skorzystałam ze zniżki w Glam Shopie. Już od dłuższego czasu chciałam przetestować produkty Hani. Zamówienie złożyłam zaraz po północy, by produkty, które chciałam kupić nie znikły ze sklepu. Jak się poźniej okazało to część nie została od razu przeceniona, ale stwierdziłam, że nie będę się bawić w anulowanie zamówienia i zostawiłam to. Wybrałam cztery cienie pojedyncze - od lewej: Butelka, Pralina, Różowe Złoto i Matowy Cielak oraz paleta magnetyczna.


Mój świąteczny prezent ode mnie dla mnie to perfumy, które od kilku lat były na mojej liście do kupienia. W końcu są moje! Odkąd przyszły, używam namiętnie.


Zamówienie złożyłam na iPerfumy, do paczki dorzuciłam próbkę zapachu GIVENCHY Ange ou Demon (Etrange) Le Secret oraz kolejne opakowanie korektora Maybelline.


Dzięki otrzymanej próbce będę mogła przetestować i przekonać się jak pachnie melonowa wersja kawowego peelingu Body Boom.


Zrobiłam również zamówienie w Kontigo uzupełniając brakujące produkty, a także skusiłam się na balsam do ust z Resibo i nowe brokatowe cienie marki Mystik Warsaw.




Kupiłam ją...Laura Mercier jest w końcu ze mną. A tak serio to puder tej marki bardzo chciałam wypróbować, szczególnie do utrwalania korektora. Chcę go porównać do Estee Lauder Translucent Perfecting Loose Powder, który już jakiś czas testuję.


Za klejem do brokatu z NYXa trochę się nachodziłam. Praktycznie wszędzie był wyprzedany, ale w końcu jest mój! 


W trakcie trwania Dnia Darmowej Dostawy kupiłam w Mintishop gąbeczkę Blend it, tym razem w kolorze czarnym.


A na koniec spełnienie swojej zachcianki - kupienie swojej pierwszej pomadki MAC. Tak odkąd pamiętam to wszyscy się nimi zachwycali, naoglądałam się ich zdjęć. Postanowiłam w końcu ulec, a promocja oczywiście bardzo temu pomogła. Już niedługo napiszę czy jestem zadowolona z zakupu ;)


W grudniu przybyło mi również sporo produktów, które dostałam podczas spotkania blogerek - wszystkie produkty pokazałam w poprzednim poście
Zużyte produkty w mini recenzjach - m.in.Yope, Sylveco, Benefit, Biolove

Zużyte produkty w mini recenzjach - m.in.Yope, Sylveco, Benefit, Biolove

Prawie dwumiesięczne denko, w którym dominują produkty do włosów. Jest tak dlatego, ponieważ zużywają je równocześnie dwie głowy :D Produkty zalegały już w torbie, więc postanowiłam opublikować post. Dla mnie samej opisywanie zużytych produktów jest motywacją do zużywania produktów na bieżąco. Nie mam przez to otwartych na raz pięć szamponów czy 8 odżywek do włosów (oczywiście, zdarzają się wyjątki). Do tego mogę zajrzeć do wcześniejszych wpisów i zobaczyć czy byłam z danego produktu zadowolona, np. przed kolejnym zakupem. A może i wam się przyda moja recenzja przed wyborem danego produktu w kwestii działania, konsystencji, zapachu itp.


1. Swiss Image Alpine Rose Szampon do włosów
2. Swiss Image Alpine Rose Odżywka do włosów

Na opakowaniu pisze, że jest do wszystkich typów włosów. Na stronie producenta z kolei jest napisane, że produkty polecane są do włosów przesuszonych, zniszczonych zabiegami, a także kręconych. Sama mam włosy cienkie, proste, które mają tendencję do elektryzowania się. Liczyłam na nawilżenie włosów i nie zawiodłam się. Włosy po umyciu włosów szamponem błyszczące i gładkie. Nie spowodował żadnych podrażnień. Odżywkę stosowałam na 3/4 włosów bez nasady i ładnie dociążała kosmyki. Na kręconych włosach podkręcała ich skręt. 


3. Equilibra Color Protection Szampon
Bardzo lubię aloesowy szampon z tej serii. Aktualnie nie był dostępny, więc sięgnęłam po ten i dobrze sobie radził. Nie farbuję włosów, także nie wypowiem się odnośnie ochrony koloru. 

4. Pilomax odżywka do włosów Aloe Wax NaturClassic
Była w zapasach długi czas, w końcu po nią sięgnęłam. Zużyłam i nie mam na jej temat jakiś odkrywczych wniosków. Była w porządku, ale chyba się na nią drugi raz nie zdecyduję. 

5. Palmers Deep Codnitioning Protein Pack
Na moich krótkich włosach ta saszetka starczyła na kilka razy. Dobrze spisała się na moich włosach jaki i kręconych.


6. Vis Plantis Basil Element Odżywka do włosów
Odżywka miała bardzo rzadką konsystencję, miała bardzo przyjemny świeży zapach - nie był to zapach Bazyli. Włosy po zastosowaniu idżywki były bardzo miękkie i przyjemne w dotyku. Pozytywnie mnie zaskoczyła. Duży plus za dozownik z pompka, który podczas  mycia głowy jest bardzo praktyczny. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wydajność. Mimo to chętnie po nią sięgnę ponownie.

7. Vis Plantis Basil Element Maska do włosów
W porównaniu z odżywką miała bardziej zwartą konsystencję. Podobnie jak  w przypadku odżywki, byłam z niej zadowolona. Stosowałam ją rzadziej i starałam się trzymać dłużej na włosach.


8. Biolove Półkule do kąpieli Niezapominajka
Bardzo lubię kąpielowe produkty. Jedna półkula na jedną kąpiel spokojnie wystarczała. Zabarwiała wodę na lazurowy kolor, wypełniała łazienkę przyjemnym, lekko cytrusowym zapachem. Skóra po kąpieli była nawilżona, dzięki zawartości olejków. Już zakupiłam inną wersję do wypróbowania.

9. Yope mydło w płynie Wanilia i cynamon Refill Pack
Mydła Yope pojawiają się u mnie praktycznie w każdym denku. Tym razem sięgnęłam po refill pack bo był aktualnie w promocji, a butelkę niedawno opróżniłam. 

10. Yope żel pod prysznic Dziurawiec
Produkt, o ciekawym, trudno do określenia zapachu. Słodki, ale nie mdły, nie umiem go porównać do niczego, aby ułatwić wam jego wyobrażenie. Nie przesuszał skóry, bardzo wydajny i do tego ładne opakowanie z pompką.


11. Isana olejek pod prysznic
Olejek zużyłam do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu. Spotkałam się z opiniami, że śmierdzi. Dla mnie jego zapach jest przeciętny, nie przeszkadza mi.

12. Tołpa pasta do zębów
Zużyłam, ale nie jest moim faworytem.

13. Mydło Protex
Kupiłam do mycia pędzli i gąbeczek i radzi sobie równie dobrze jak olejek Isany.

14. Vichy antyperspirant
Kolejne zużyte opakowanie tej wersji.


15. Rau Cosmetics Tonik do twarzy
Tonik nalewałam na wacik i przecierałam nim twarz po umyciu, a przed nałożeniem kremu. Nie mam mu nic do zarzucenia. 

16.  Sylveco lipowy płyn micelarny
Kolejne zużyte opakowanie.

17. Bielenda węglowy żel oczyszczający
Zużyłam jakieś 1/3 opakowania. Nie jest to produkt dla mnie, ma zbyt mocny zapach jak na produkt do twarzy. Będzie szukał nowego domu.

18. Bishojo krem wodny nawilżający do twarzy 30ml
Bardzo lekki, wodnisty krem. Używałam na dzień, zużyłam, ale mnie nie nijak nie porwał. 

19. OlivePlus 24h nawilżający krem do twarzy
Mocno nawilżający krem, który stosowałam wieczorem. Gdy nakładałam go na mocno oczyszczoną twarz, np. po zastosowaniu peelingu enzymatycznego, lekko szczypał nałożony na okolicę nosa. Nie powodował zaczerwień, czy uczulenia. Skóra rano wyglądała dobrze.


20. Bell Skin Camouflage 
Oderwało się wieczko i nie da się zamknąć opakowania, także ląduje w koszu. 

21.Benefit rozświetlacz High Beam miniaturka 
Resztki produktu zostały na ściankach, ale niestety nie da się ich już wydobyć. Bardzo ładny kolor, szczególnie do rozświetlania wewnętrznych kącików oczu.

Z próbek zużyłam kilka z krem Face Rejuve, który już jest na mojej liście do wypróbowania. Krem z kwasem migdałowym już mam w pełnej wersji. Próbkami z Fresh&Naturel jestem pozytywnie zaskoczona - szczególnie balsamem orzechowym, który pachnie jak Monte <3
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY