Slow Paczka - dwie edycje świąteczne idealne na prezent. Paczka Smaku i Paczka Piękna

Slow Paczka - dwie edycje świąteczne idealne na prezent. Paczka Smaku i Paczka Piękna

Czas przedświąteczny to apogeum szukania i kupowania upominków - dla bliskich, dla przyjaciół, dla pracowników i kontrahentów. Dziś Mikołajki, dla niektórych - tych co byli grzeczni, dzień prezentów. Jestem ciekawa czy obdarowujecie się prezentami 6 grudnia czy jednak zostawiacie to na Wigilię? A może w oba dni? 

Chciałabym Wam przedstawić propozycję prezentową od ekipy Slow Paczki. Paczki można zamawiać do 17 grudnia. W tym roku przygotowali, aż trzy warianty swoich gotowych pudełek z dobrociami:

  • Paczka Smaku - paczka typowo jedzeniowa, dostępna w trzech wariantach cenowych.
  • Paczka Piękności - paczka kosmetyczna, również dostępna w trzech wariantach cenowych
  • Paczka Radości - paczka skierowana dla dzieci, jeden wariant cenowy


Wszystko dokładnie opisane jest na stornie - slowpaczka.pl


Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądały wcześniejsze edycje Slow Paczki:




PACZKA SMAKU

Wszystkie Slow Paczki przychodzą w kartonowych pudełkach, wypełnionych wiórkami i przewiązane biało-czerwonym sznurkiem. Całość wygląda estetycznie, kojarzy się wyraźnie z ekologią i do tego jest dobrze zabezpieczone.





W Paczce Smaku znajdziemy mini katalog z informacjami odnośnie produktów, które umieszono w paczce. W wariancie od serca znajdziemy 8 produktów.
  1. Naturalne mydło 100g od Mydło Stacja
  2. Ziołomiód sosnowy 250g, Pszczela Farma 
  3. Herbata Ziółka Zimowe 75g, Manufaktura Cieleśnica
  4. Przysmak Chrzanowy 200g, Specjały Spod Strzechy
  5. Czatni Imbirowa Śliwka 200g, Luks Pomada
  6. Czekolada Piernikowa 200g, Pracownia Artystyczna Sarzyński
  7. Kalendarz owocowo-warzywny na 2019 rok, Sezonownik
  8. Magazyn Usta 12/2018 (u mnie brakuje na zdjęciach)

Wszystko prezentuje się bardzo ładnie, spójnie i dla osób ceniących Slow Life na pewno będzie to strzał w dziesiątkę.






PACZKA PIĘKNOŚCI

Przyznam, że bardzo mnie zaintrygowała informacja o wprowadzeniu paczki z kosmetykami :) Tak jak pisałam wcześniej, mamy do wyboru trzy warianty Paczki Piękności. Poniżej znajduje się wariant Rytuał Ciała, który kosztuje 159 zł plus przesyłka. Tylko, że trafił mi się jeden produkt dodatkowy z wariantu wyżej - mydełko w kostce. Przyjrzyjmy się zawartości. Nadmienię Wam jeszcze, że ta paczka jeszcze przed otwarciem pachniała intensywnie - zaraz Wam zdradzę, kto był za to odpowiedzialny.





To ten olejek! Mimo, że szczelnie zamknięty to unosi się w okół intensywny świeży aromat. Ten kto wąchał olejek z drzewa herbacianego - ten wie o jaki zapach chodzi.







W środku pudełka Rytuał Ciała znajduje się sześć produktów:

  1. Masło kawowe pod oczy 30ml, La Le
  2. Woda różana, Make Me Bio
  3. Mus do ciała konopie i pomarańcza, Cztery Szapki
  4. Naturalny Olejek Eteryczny z Drzewa Herbacianego, e-Fiore
  5. Pomadka regenerująco-pielęgnacyjna kawowa, Why not? Handmade cosmetics
  6. Owocowe serum rozświetlające 10ml, Kostka Mydła
  7. Dodatkowo mydło Kraina Łagodności Mydło Stacja

Jak widzimy mimo nazwy Rytuał Ciała, znajdziemy tu sporo produktów do pielęgnacji twarzy. Całość jest bardzo fajnie dobrana. Wszystkie kosmetyki są naturalne, polskich marek, nie są to oczywiste produkty. Takim zestawem na pewno można obdarować Panie (oczywiście Panowie jak najbardziej mogliby skorzystać z dobroci zawartych w paczce, ale boje się, że w większości marudziliby, że woleliby dostać co najwyżej szczotkę do brody czy zestaw do robienia piwa), które wprowadzają do swojej pielęgnacji naturalne kosmetyki. Zestawienie marek i produktów podoba mi się, tak samo jak forma zapakowania. Oczekiwałabym, że w paczce znajdzie się też dołączony katalog z opisem zawartości, tak jak w Paczce Smaku. Jeżeli chodzi o cenę 159zł - te sześć kosmetyków można kupić za mniejszą sumę, ale jeżeli nie doliczymy za każdym razem ceny przesyłki. Moim zdaniem Slow Paczka Rytuał Ciała jest dobrym rozwiązaniem dla firm, które szukają gotowych prezentów dla swoich pracowników.



Nabla Poison Garden - pierwsze wrażenia, swatche i makijaż

Nabla Poison Garden - pierwsze wrażenia, swatche i makijaż


Nabla pojawiając się, zdetronizowała wiele popularnych dotychczas marek kosmetycznych. Mam wrażenie, że pojawiła się nagle na polskim rynku i od tego czasu nie spuszcza tonu, co chwilę wypuszczając nowe kolekcje. Nie dość, że pięknie wyglądających to jeszcze bardzo dobrej jakości. Sama miałam przez chwilę pożyczoną paletkę Dreamy i jakość ceni mnie powaliła. Maty są niesamowicie napigmentowane, wręcz należy się z nimi nauczyć pracować. Jedno dotknięcie może pozostawić niezłą plamę, jeżeli nie będziemy tego kontrolować i rozcierać. Wstrzymałam się z zakupem paletki Dreamy, ale jak zobaczyłam nadchodzącą nowość - Poison Garden, wiedziałam, że chcę ją mieć. Pojawiły się zarzuty, że jest bardzo podobna do poprzednich palet. Mi to jednak kompletnie nie przeszkadza, wręcz się cieszę, bo to moja pierwsza w kolekcji :)


Paletka przychodzi w pięknym opakowaniu, które dodatkowo znajduje się w kartoniku. W środku znajdziemy 15 cieni - maty i błyskotki. Jest również duże, dobrej jakości lusterko przy którym dobrze się maluje.

Cena paletki w każdym sklepie to 179zł. Swoją upolowałam w trakcie trwania 20% rabatu w Sephorze.




Kolory dostępne w palecie:
  • ZODIAC Głęboki matowy granat idący w stronę czerni
  • FABRIC Odcień szampański, przypomina płynny metal
  • ADORATION Topper, iskrzący niebieskimi i fioletowymi drobinkami
  • BERRY BITE Matowy cień w odcieniu owoców leśnych
  • ADAGIO Matowy ciemny brąz
  • ZEN Matowy odcień róży z domieszką różu
  • CRAVING Cień duochromowy, przenikają się w nim ametyst, fuksja, róż i złoto.
  • HONEY Matowy odcień jasnego brązu z domieszką pomarańczu
  • SUBLIMINAL Różowy duochrom z czerwonymi i złotymi refleksami
  • ARCHETYPE Duochromowy palony brąz z różowymi i złotymi refleksami
  • ROSITA Metaliczny brudny róż
  • MAJORELLE Matowy kobalt 
  • NARRATIVE Matowy ciepły beż
  • OPERA Matowy odcień czerwonego wina
  • CANVAS Matowy odcień budyniu waniliowego

od lewej: ZODIAC, FABRIC, ADORATION, BERRY BITE

Od lewej: ADAGIO, ZEN, CRAVING, HONEY

Od lewej: SUBLIMINAL, ARCHETYPE, ROSITA, MAJORELLE

Od lewej: NARRATIVE, OPERA, CANVAS


Pierwszy makijaż przy użyciu palety - cienie to Canvas pod łuk brwiowy. Następnie przejściowy Narrative i blendowany na nim nad załamaniem Honey. Berry Bite i przyciemniony zewnętrzny kącik Zodiac'iem. Wewnętrzny kącik to Canvas i nad nim doblendowany Zen. Oczywiście nie umiem jeszcze ładnie uchwycić zdjęciem makijażu oka. Wybaczcie - pracuję nad tym.

Cienie bardzo dobrze się ze sobą łączą, łatwo się blendują. Praca z nimi to przyjemność! Aczkolwiek muszę zaznaczyć, że trzeba się z nimi nauczyć pracować, bo są niesamowicie mocno napigmentowane - szczególnie maty. Osoby, które są dopiero początkujące mogą się zaskoczyć ich intensywnością po jednym dotknięciu pędzla. Jestem zadowolona z zakupu i już zabieram pędzle do kolejnych makijaży :)



Upominki ze spotkania Meet Bloggers

Upominki ze spotkania Meet Bloggers




NUTKA KOSMETYKI: kojący żel pod prysznic oraz szampon do włosów gruszka i bergamotka.


TRIND: zestaw do pielęgnacji dłoni i paznokci – lakiery oraz krem do rąk.


TOŁPA: Produkty do pielęgnacji twarzy – peeling, tonik, żele i maseczki.


MAROKO SKLEP: rękawica myjąca, czarne mydło pod prysznic oraz pumeks rytuał hammamu.


EQUILIBRA: szampon do włosów, mydełko aloesowe, próbki.


A-DERMA FB: krem regenerujący oraz żel pod prysznic.
DUCRAY POLSKA FB: żel ultra bogata konsystencja oraz emolientkrem.



BORNTREE : maski w płachcie, które znajdziemy w sklepie www.koreanunicorn.pl.


BASICLAB: Krem na zimę oraz pomadka ochronna na zimę.



MOJA FARMA URODY: kosmetyki naturalne - olejki do twarzy, tonik wyciszający stany zapalne.


SKIN TEAM: peeling kawowe waniliowe cappuccino.


MITOMO POLSKA: maski w płachcie


O3ZONE: błękitny krem kojąco – regenerujący.


BEAUTYFACE: maski w płachcie oraz płatki pod oczy.


ROSSMANN: Seria z Isany z białkiem jajka, szampon Alterra, maseczki Isana, szczotka do włosów oraz Venus Nature  olejek pod prysznic.


ACID BOOST: maska oraz krem z serii Melano.


MIA CALNEA : produkty do pielęgnacji stóp.


A na końcu produkty, które dostałam od Oli w ramach nagrody za konkurs :) Żelowy korektor do brwi z Delia Cosmetics oraz eliksir z Moja Farma Urody.


Jak widzicie sporo produktów do testowania. Już teraz mogę powiedzieć, bo kosmetyki Equilibra już znam, że są bardzo dobre. Aloesowa linia jest świetna, szczególnie ich szampony. Znam też produkty Maroko Sklep - bardzo fajnie zaopatrzone miejsce. Rękawicę do kąpieli używam od dłuższego czasu i jest genialna. Tołpę jakoś bardziej lubi moja mama, ale sama teraz testuję ich peeling enzymatyczny. Jestem ciekawa produktów BasicLab, kremu O3zone, szamponu Nutka oraz kosmetyków Moja Farma Urody. Ciekawie wygląda też nowa seria z Isany oraz rozjaśniająca maska AcidBOOST. Jak tylko przetestuję produkty, na pewno dam znać jak się u mnie sprawdziły!
Spotkania Meet Bloggers po raz drugi!

Spotkania Meet Bloggers po raz drugi!


Minioną sobotę spędziłam w bardzo miłym towarzystwie w Restauracji Kassandra w Rybniku. Ola z bloga Świat Aleksandry zaprosiła mnie na organizowane przez nią spotkanie blogerek. Podobnie jak zeszłym razem - MEET BLOGGERS CZYLI BLOGERSKI DZIEŃ KOBIET W RYBNIKU było swojsko, smacznie i bardzo dobrze zorganizowane. 


W spotkaniu wzięło udział 13 dziewczyn:

Aleksandra - organizatorka - Świat Aleksandry
Ania - Aneczka
Beata - Gardolina
Agnieszka - Mama z pasją 
Kinga - Kinga Gorzela
Ania - Annapoint
Magdalena - Ciekawska Magdalena


Ola ponownie pokazała jaka jest zorganizowana, dopracowując wszystko w najmniejszym szczególe. Każda z nas zastała na swoim miejscu przy stole, upieczone przez Olę ciasteczko z wróżbą. Po tym każda zamówiła sobie obiad i z pełnymi brzuchami przystąpiliśmy do dalszych punktów spotkania. Miałyśmy cały harmonogram wcześniej udostępniony - wszystko działo się według planu, ale w świetnej atmosferze. Poruszane były np. tematy - dziwne połączenia jedzeniowe. Czy można zjeść kanapkę z dżemem i na to ogórek kiszony? Otóż można! :D 

Marka Mia Calnea nie mogła być osobiście z nami na spotkaniu, ale dzięki Gabrysi i jej sprzęcie, mogłyśmy porozmawiać z przedstawicielką marki on-line.


Ola przygotowała dla nas konkurs, który polegał na odgadnięciu co to za kosmetyk. Brzmi prosto, ale wcale tak nie było. Dostałyśmy sześć małych talerzyków, na których wylana była odrobina produktu i należało wskazać co za kosmetyk się na nim znajdował. Na szczęście nie musiałyśmy wskazywać dokładnie marki, wystarczył tylko typ - szampon, krem do twarzy itp. Ostatecznie wszystkie wygrałyśmy i każda dostała miły upominek. 


Po deserze przyszła pora na kolejną prezentację marki ACIDBoost, którą mogłyśmy wysłuchać ponownie dzięki Gabrysi. Temat dotyczył przebarwień. Dowiedziałyśmy się co to są przebarwienia, jak powstają oraz najważniejsze, jak je usunąć i zapobiegać ich powstaniu. 


Pod koniec spotkania Ola wręczyła nam upominki od marek kosmetycznych, które wysłały nam produkty do testów. Wszystko pięknie poustawiane i zapakowane. Co znajdowało się w środku opiszę Wam w następnym poście :)


Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY