Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maski w płachcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maski w płachcie. Pokaż wszystkie posty
Koreańskie maseczki w płachcie Borntree z Drogerii Koreanunicorn

Koreańskie maseczki w płachcie Borntree z Drogerii Koreanunicorn

Odkąd zapanowała moda na azjatyckie kosmetyki, maseczki w płachcie stały się super popularne. Prym wiodą tu w moim odczuciu produkty koreańskie. Ich pomysłowe opakowania, ciekawe zestawienie składników - śluz ślimaka, ekstrakty z owoców czy roślin zaskakują na każdym kroku. Mam wrażenie, że często wygląd produktu czy opakowania bywa ważniejsze niż samo działanie. Oczywiście nie jest to regułą. Przekonajmy się jak to jest z maseczkami w płachcie Borntree.


Dzięki spotkaniu Meet Bloggers miałam okazję poznać internetowy sklep Koreanunicorn, który posiada w swoim asortymencie m.in. markę Borntree. Dostałam do przetestowania trzy maseczki w płachcie. Dwie Natto i jedną Goat Milk Cream Mask. Tutaj muszę się do czegoś przyznać - jak kocham kozy jako zwięrzęta, tak odrzuca mnie zapach i smak koziego mleka. Nie lubię, a raczej nie cierpię kozich serów i innych przetworów z ich mleka. Niestety maseczka z ekstraktem z koziego mleka jest dla mnie również nie do przejścia. Nie próbowałam jej otworzyć i użyć - od razu powędrowała dalej. Poniżej znajdziecie jej opis i skład, ale sama przetestowałam wyłącznie wersję Natto.


Maseczka Natto Gum Mask

Informacje ze strony sklepu - Podaruj swojej skórze Superfood! Natto powstaje z fermentowanych ziaren soi i jest uważane za jeden z 5 najzdrowszych pokarmów na świecie. Znajdziesz je w naszej maseczce! To doskonała opcja dla suchej i wrażliwej skóry, gdyż Natto ma właściwości  silnie nawilżające.

Skład: WATER, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, BETAINE, DISODIUM EDTA, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, NATTO GUM, PHENOXYETHANOL, XANTHAN GUM, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SORBITAN ISOSTEARATE, POLYSORBATE 60, CARBOMER, CHLORPHENESIN , PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, PEG-10 DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, ARGININE, GLYCYRRHIZA GLABRA (LICORICE) ROOT EXTRACT, ZINGIBER OFFICINALE (GINGER) ROOT EXTRACT, SCHIZANDRA CHINENSIS FRUIT EXTRACT, COPTIS JAPONICA ROOT EXTRACT, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CAPRYLYL GLYCOL, 1,2-HEXANEDIOL, CITRUS GRANDIS (GRAPEFRUIT) SEED EXTRACT, ACORUS CALAMUS ROOT EXTRACT, PERILLA OCYMOIDES LEAF EXTRACT, FRAGRANCE

W sklepie koreanunicorn.pl kupicie ją za 9,90 zł.





Goat Milk Cream Mask

Informacja ze strony sklepu - Połączenie głęboko nawilżającej esencji i kremowej, kojącej emulsji. Dzięki koziemu mleku i piwonii pozostawia skórę wygładzoną, miękką i rozświetloną.

Skład: AQUA, GLYCERIN, PROPANEDIOL, CAPRIC TRIGLYCERIDE, NIACINAMIDE, ERYTHRITOL, DIPROPYLENE GLYCOL, GOAT MILK EXTRACT, 1,2-HEXANEDIOL, PEG-20 HYDROGENATED CASTOR OIL, SORBITAN ISOSTEARATE, SQUALANE, BUTYLENE GLYCOL, GLYCERYL CAPRYLATE, ADENOSINE, PHENOXYETHANOL, PAEONIA SUFFRUTICOSA ROOT EXTRACT, HEDERA HELIX EXTRACT, CINNAMOMUM CAMPHORA LEAF EXTRACT, LEPIDIUM MEYENII ROOT EXTRACT, CHAMAECYPARIS OBTUSA WATER, DIMETHICONE, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, DISODIUM EDTA, CARBOMER, XANTHAN GUM, HYDROXYETHYLCELLULOSE, SODIUM HYALURONATE, XYLITYLGLUCOSIDE, ANHYDROXYLITOL, XYLITOL, GLUCOSE, POLYACRYLATE-13, POLYISOBUTENE, POLYSORBATE 20, SORBITAN ISOSTEARATE, GLYCERYL STEARATE, POLYSORBATE 60, ARGININE, HYDROXYACETOPHENONE, LYRAL, PARFUM

W sklepie koreanunicorn.pl kupicie ją za 19,00 zł


Maseczki Natto zaskoczyły mnie bardzo dużą płachtą. W przeciwieństwie do np. japońskich maseczek, które ostatnio nakładałam, te z Borntree można dopasować od czoła do brody. Otwory na oczy są dobrze wycięte, tak jakby były dopasowane do sporawych europejskich twarzy. Muszę również podkreślić, że tkanina była bardzo dobrze nasączona esencją. Spokojnie można by było włożyć jeszcze kompres do opakowania i zrobić drugą maseczkę. Dziewczyny, które wnikliwie studiują składy kosmetyków, na pewno wychwycą wiele substancji, których w naturalnych produktach (według standardów UE) nie powinno być - np.  kontrowersyjnego Fenoksyetanolu. Nie jest on polecany szczególnie osobom z podrażnioną skórą i kobietą w ciąży. Zdarza mi się sięgać po produkty, które mają ten składnik, ale staram się go ograniczać. Moim zdaniem grunt to być świadomym i mieć wybór. W każdym razie przetestowałam maseczkę i po nałożeniu na oczyszczoną skórę, miałam wrażenie lekkiego chłodzenia. Było to przyjemne uczucie i po odczekaniu 15 minut, zdjęłam płachtę i nałożyłam krem. Drugą maseczkę nałożyłam w następnym tygodniu. Nie spowodowały one u mnie podrażnienia, skóra na następny dzień wyglądała dobrze, a samo trzymanie maseczki na twarzy jest bardzo relaksujące.


Jeżeli jesteście ciekawi asortymentu sklepu Koreanunicorn - przejrzyjcie ich asortyment. Możecie skorzystać z 10% rabatu na hasło unicorn10.

Zużyte produkty lipiec 2017 w minirecenzjach - m.in. Bandi, EOS, Korres, Iva Natura

Zużyte produkty lipiec 2017 w minirecenzjach - m.in. Bandi, EOS, Korres, Iva Natura

W lipcu udało mi się zużyć kilka produktów, więc mogę wydać pełny werdykt na ich temat. Trochę się tego nazbierało, więc bez zbędnego przedłużenia przechodzę do konkretów. 



1. Emulsja nawilżająca do twarzy z kwasem hialuronowym Hada Labo
Pierwszy raz miałam okazję używać tego typu produktu. Stosowałam go codziennie wieczorem, zaraz po umyciu twarzy, a przed nałożeniem kremu. Zaskoczyła mnie konsystencja kosmetyku - była jakby żelowa. Ułatwiało to nałożenie produktu poprzez wklepanie go w skórę twarzy. 

2. Krem do wrażliwej skóry twarzy Olivaloe
Jego pełną recenzję znajdziecie w tym poście → GRECKIE KOSMETYKI Z OLIWĄ I ALOESEM OLIVALOE I OLIVEPLUS - KREM DO TWARZY, SZAMPON, MYDŁO Z PYŁEM WULKANICZNYM. JAK SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY? 
3. Krem do twarzy na noc BeautyOil
Wersję na dzień przedstawiłam w tym poście → KREM NA DZIEŃ NAWILŻAJĄCO-OCHRONNY BEAUTYOIL - NATURALNY PRODUKT POLSKIEJ MARKI Muszę przyznać, że do wersji na noc miałam bardzo wysokie wymagania. Po tak dobrej recenzji kremu na dzień byłam pewna, że krem na noc będzie tak samo dobry. Dla mnie był jednak zbyt mało nawilżający. Nie przesuszył mi skóry, nie. Jednak praktycznie zaraz po nałożeniu na skórę miałam wrażenie, że krem się wchłonął przez co skóra nie będzie miała dostatecznego nawilżenia. Pewnie dla wiele osób będzie to atutem - błyskawiczne wchłonięcie się kremu. Tym osobom serdecznie go polecam, bo skład ma jak najbardziej przyzwoity i odpowiedni. Jednak sama sięgnę jednak tylko po wersję na dzień, a na wieczór poszukam czegoś bardziej natłuszczającego.

4. Lipowy płyn micelarny Sylveco
Ten produkt pojawia się u mnie już od ponad roku praktycznie w każdym denku. Na dowód tego wpis z pierwszą recenzją tego kosmetyku → BIOLAVEN VS SYLVECO - PORÓWNANIE PŁYNÓW MICELARNYCH. Świetny produkt!

 

5. Maska w płachcie Pure Source Sheet Mask Pearl Missha
6. Maska w płachcie brzoskwiniowa PURE SMILE PEACH MILK

Na maski w płachcie jest ostatnio wielki bum. Nie dziwię się, bo jest to bardzo wygodna forma nawilżania skóry. Można sobie zafundować szybkie i przyjemne SPA. Skóra twarzy po użyciu obydwóch masek była przyjemnie nawilżona i napięta.


7. Antyperspirant Vichy
Póki co jest to mój ulubiony produkt w tej kategorii. 

8. Pasta do zębów Blanx Med
Tak, wiem pasta do zębów. Jednak ta wersja pasty w stojącym opakowaniu jest bardzo wygodne. 


9. Rokietnikowy żel pod prysznic Natura Siberica
Pod względem składu, działania, wydajności jest to bardzo dobry produkt. Jedyne co chciałabym podkreślić to zapach. Jest on potwornie słodki. Nie jest to chemiczny, przykry zapach. Jednak jest bardzo intensywny, taki jakby miodowo - pomarańczowy. Oddałam go mężowi, bo jednak latem wolę mniej intensywne zapachy. Nie mniej jednak dla osób, które lubują się w takich nutach, będzie jak ta lala ;)

10. Samoopalająca maska na noc Vita Liberata
Produktu używałam rok temu i została mi dosłownie resztka produktu, której oczywiście trudno było mi się pozbyć. W końcu to drogi produkt mówiłam sobie ;) I tak leżał i przeleżał się, więc w końcu wyrzucam.

11. Emulsja kojąco regenerująca do twarzy i ciała UV Expert Bandi
Sprawdził się bardzo dobrze do ukojenia poparzonej skóry. Po przyjeździe z nad morza, gdzie praktycznie większość czasu słońce było za chmurkami, okazało się, że mój mąż spiekł niezłego raka. Pięknie odbite sandały, koszulka i krótkie spodenki. Smarowanie dawało ulgę. Sam produkt przyjemnie pachniał, zostawiał nawilżoną skórę.

12. Balsam do ciała Santorini Vine Korres
Próbka, którą dostałam w brytyjskim pudełku. Niestety zapach tego balsamu mi nie podszedł, podobnie jak formuła, która była bardzo rzadka.

13. Żel pod prysznic Karite Equilibra
Bardzo polubiłam się z aloesową wersją, postanowiłam w końcu wypróbować wersji z Masłem Shea. Żel używało się przyjemnie i chętnie sięgnę po niego ponownie. Jednak zdecydowanie kąpiele w łazience bardziej umilają mi owocowe zapachy.

14. Odżywka do włosów Jantar
3 opakowanie tej odżywki mam już w łazience. Aktualnie stosuję ją 1-2 razy w tygodniu. Spryskuję skórę i nasadę włosów. Wcześniej zrobiłam kurację codzienną i efekty dla mnie było widać. Wysyp włosków przy skroniach. Włosy jakby zaczęły szybciej rosnąć.


15. Krem pod oczy Iva Natura
Krem używałam na noc. Znalazł się w kosmetycznych ulubieńcach. Jego pojemność 30ml - gdzie przypomnę standardowa pojemność kremów pod oczy to 15ml, starczyła mi na pół roku używania. Nie żałowałam go sobie, jednak nie było co przesadzać, bo jednak jest ograniczona ilość produktu, która nasza skóra jest w stanie jednorazowo wchłonąć. Reszta po prostu się marnuje. Krem sprawdzał się bardzo dobrze. Skóra pod oczami rano, po użyciu kremu była dobrze napięta, wypoczęta. Zostawię tu jeszcze skład kremu, który jest na prawdę bardzo przyzwoity 

Skład: Aqua, Rosa damascena (Rose) Flower Distillate*, Caprylic/Capric Triglyceride**, Cetearyl Alcohol**, Glyceryl Stearate Se**, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Sodium Lauroyl Glutamate**, Myrtus communis*, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hydrolyzed Rice protein, Hyaluronic acid**, Olea europaea Fruit Oil*, Argania spinosa Kernel Oil*, Shea Butter* Thymus vulgaris*, Benzyl Alcohol (And) Dehydroacetic Acid**, Propanediol (1) (And) Lecithin (2) **, Sodium Benzoate**, Citric Acid**, Capsicum annuum (Pepper) Extract (AP), Pinus pinea Kernel Oil (AP), Lonicera caprifolium (Honeysuckle)Flower Extract (AP), Triticum vulgare (Wheat) Germ Extract (AP)

16. Balsam do ust EOS, wersja truskawkowy sorbet
Bardzo lubię te urocze jajeczka do ust. Pięknie wyglądają, słodko smakują i do tego pielęgnują usta. Do tego są coraz łatwiej dostępne i można je już kupić w bardzo przyzwoitych cenach - oczywiście podczas różnego rodzaju przecenach, wyprzedażach. Dokładnie opisywałam EOS w tym poście → EOS VANILLA MINT


Próbki 
Krem pod oczy z Resibo był w porządku, ale nie powalił mnie na kolana. Po całym nagłośnieniu marki w internecie, byłam bardzo ciekawa ich produktów. Spodziewałam się chyba dotknięcia czarodziejskiej różdżki, moje oczekiwania były prawdopodobnie zbyt wysokie. Może kiedyś sprawdzę pełnowymiarowe opakowanie, ale póki co nie jest to must have. Kremy z seri nawilżającej od Dr.Norel są bardzo przyjemne w używaniu. Przy najbliższej okazji zaopatrzę się w nie. Zużyłam też w końcu miniaturkę zapachu Lolity Lempickiej, który bardzo lubię i miałam również w pełnowymiarowej wersji.


Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY