Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jantar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jantar. Pokaż wszystkie posty
Ulubione produkty do makijażu i pielęgnacji lato 2017

Ulubione produkty do makijażu i pielęgnacji lato 2017

Bardzo długo nie opisywałam swoich ulubieńców, ostatni taki wpis pojawił się w maju → ODŻYWKA JANTAR, SZAMPON OLIVALOE CZY BEAUTYBLENDER CZYLI KWIETNIOWI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI! Postanowiłam to nadrobić i opisać produkty, które lubiłam używać i dobrze się u mnie sprawdzały w trakcie ciepłych dni (które niestety są już za nami).


Na początek produkt, który pojawił w minionym poście dotyczącym ulubieńców - odżywka Jantar. Aktualnie używam jej miej więcej raz w tygodniu. Mam wrażenie, że po kuracji Jantarem stale pojawiają się na głowie nowe włosy, co mnie bardzo cieszy. W letnie dni idealnie mieć pod ręką suchy szampon - u mnie  Batiste. Tym razem postawiłam na wersję dla brunetek, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Początkowo bałam się, że szampon będzie brudził wszystko dookoła przy aplikacji. Podczas ćwiczeń czy upału brązowe strużki potu na skroniach, to ostatnia rzecz o której bym marzyła. 

Produkty do pielęgnacji twarzy to przede wszystkim produkty marki Ministerstwo Dobrego Mydła. Ha! I to wcale nie mydła, tyko hydrolat różany i olej z pestek malin. Hydrolat to pierwszy tonik do twarzy w spreyu, który miałam (oprócz wody odświeżającej). Bałam się, że produkt będzie rozpylany wszędzie, tylko nie na twarzy. Obawy były niepotrzebne, aplikacja była sprawna i przyjemna. Jeżeli chodzi o olej, to nakładam go na twarz wieczorem, w zależności od potrzeb - czasem solo, a bywało również tak, że na olej nakładałam jeszcze krem. Dział on jak opatrunek - po obudzeniu skóra była promienna i gładka w dotyku. 

Na zdjęciu nie ma jeszcze esencji do twarzy Multi Essence z Bielendy, maski do włosów OlivePlus oraz brzoskwiniowego żelu pod prysznic FitoKosmetik które zużyłam i pokazałam w ostatnim denku→ DENKO CZYLI ZUŻYTE KOSMETYKI W MINIRECENZJACH - SIERPIEŃ 2017 M.IN. RESIBO, BIELENDA, BANDI, OLIVEPLUS, a warto o nich wspomnieć. Tak jak wspominałam, były to odkrycia tamtego denka. 

Pomadki ochronne w każdym możliwym miejscu to moja specjalność. Ostatnio moją ulubioną pomadką w kieszeni to Burt's Bees w wersji kokosowej. Mini krem w torebce musi być zawsze. Ostatnio polubiłam się z tym maluchem - Alma K. Nie jest to może tłusty krem na bazie masła shea, bardziej mleczko, które szybko się wchłania i daje ukojenie suchym dłoniom.

Dzięki hybrydom udaje mi się mieć zadbane paznokcie. Latem najdłużej na moich paznokciach gościły lakiery Indigo - m.in. Lady Lion, mocny róż i piękny odcień brązu z fioletem Peggy Brown. 

Mimo, że latem staram się przeważnie wybierać lekkie cytrusowe nuty, to całe lato pachniałam Si.


Kolorówka latem jest okrojona, przynajmniej dla mnie. Na twarz często wędrował tylko podkład mineralny i nic więcej. Przy muśniętej słońcem skórze dobrze wyglądał odcień Golden Fair Annabelle Minerals, który bardzo dobrze nakłada mi się pędzlem Kabuki od Vita Liberata. Parę razy przejadę tym puchaczem twarz i gotowe. Nie drapie, łatwo się go czyści. Co prawda wypadło kilka włosków, ale nie straciła na tym swojej objętości. Pod oczy lądował korektor z Maybelline, o którym pisałam tu → Korektor pod oczy Maybelline Instant Anti-Age. 

Bywały dni kiedy podkreślałam brwi i wtedy niezastąpiona była kredka do brwi z Golden Rose. Przeczesywałam je również miniaturką Gimmy Brow od Benefitu. Z pomadek katowałam płynną matową pomadkę do ust Golden Rose w numerze 03. Rzęsy to od dłuższego czasu So Couture z L'oreal, która idealnie daje efekt jak po luksusowym produkcie. Przy większej okazji wykonywałam pełen makijaż oka - matowe cienie TheBalm pięknie wyglądały na powiece. Kreska eyelinerem z Pierre Rene dopełniała całość. Musze przyznać, że zaskoczyła mnie trwałość tego eyelinera. Przy zmywaniu trzeba się na prawdę przyłożyć, żeby ją usunąć. Do konturowania używałam bronzer Bahama Mama oraz rozświetlacz Mary Lou.

Znacie te produkty? Chętnie poznam Wasze typy :)
Nowości kosmetyczne ostatnich miesięcy - zakupy w drogerii Cocolita, Pigment, przesyłki

Nowości kosmetyczne ostatnich miesięcy - zakupy w drogerii Cocolita, Pigment, przesyłki

Zauważyłam, że ostatni wpis z nowościami opublikowałam początkiem czerwca. Trochę się tego ostatnio nazbierało, więc postanowiłam zaprezentować jakie kosmetyki pojawiły się u mnie przez ten czas. Na pierwszy ogień idzie zamówienie z drogerii internetowej Cocolita.pl. Dzięki takiej jednej kusicielce ;) która udostępniła mi kod rabatowy skusiłam się na kilka produktów, które od dłuższego czasu chodziły mi po głowie - Bath foam od Organic Shop, podkład Helthy Mix od Bourjois czy krem pod oczy Make Me Bio z marakują. Miałam już wersję z ogórkiem, o którym pisałam → BIO KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA MARKI MAKE ME BIO. Kupiłam w końcu suchy szampon Batiste w wersji dla brunetek. Jeżeli chodzi o uzupełnienie zapasów to kupiłam kolejne opakowanie odżywki do włosów z Jantar, mydło o zapachu brzoskwiniowym Organic Shop, które pachnie bardzo przyjemnie. Do tego zapas mydła w płynie Yope, oczywiście mojej ulubionej wersji zapachowej - wanilia cynamon. 


W Drogerii Pigment skorzystałam z promocji na wszystkie kosmetyki z aloesem i postawiłam na markę Equilibra. Uzupełniłam zapas ulubionego jak dotąd szamponu z aloesem. Do tego do koszyka trafił żel, pasta do zębów i chusteczki do twarzy, wszystkie z aloesem.


Będąc na chwilę w Niemczech weszłam do tamtejszego Rossmanna i kupiłam żel pod prysznic Lavera. Skończył mi się antyperspirant, więc w SuperPharmie na promocji zaopatrzyłam się w kolejną sztukę Vichy. Od marki Vita Liberata dostałam do testów ich nowy produkt Ten Minute Tan.


W salonie KIKO skusiłam się na matową pomadkę do ust z serii Velvet Passion Matte. W Gdańsku natknęłam się na pop-up store NYX, weszłam i znalazłam w nim pomadkę Soft Matte Lip Cream w odcieniu Prague, którą chciałam kupić w Krakowie (kiedy był rozstawiony pop-up store) a ciągle była wyprzedana. Skończyło się tak, że w końcu ją kupiłam. Nowością u mnie jest korektor Anti Age Maybelline, który przyleciał do mnie z Londynu. 


Niesamowitą niespodziankę zrobiły mi dziewczyny z Sweet Bath, które wysłały mi pięknie zapakowaną paczkę. W środku znalazłam pięknie pachnące, a do tego niesamowicie apetycznie wyglądające kąpielowe umilacze. Kule do kąpieli a raczej mufinki i lizak do kąpieli, które są małymi dziełami sztuki oraz sól do kąpieli, która się pieni! Już nie mogę się doczekać aromatycznych kąpieli z wykorzystaniem produktów Sweet Bath.


Zużyte produkty lipiec 2017 w minirecenzjach - m.in. Bandi, EOS, Korres, Iva Natura

Zużyte produkty lipiec 2017 w minirecenzjach - m.in. Bandi, EOS, Korres, Iva Natura

W lipcu udało mi się zużyć kilka produktów, więc mogę wydać pełny werdykt na ich temat. Trochę się tego nazbierało, więc bez zbędnego przedłużenia przechodzę do konkretów. 



1. Emulsja nawilżająca do twarzy z kwasem hialuronowym Hada Labo
Pierwszy raz miałam okazję używać tego typu produktu. Stosowałam go codziennie wieczorem, zaraz po umyciu twarzy, a przed nałożeniem kremu. Zaskoczyła mnie konsystencja kosmetyku - była jakby żelowa. Ułatwiało to nałożenie produktu poprzez wklepanie go w skórę twarzy. 

2. Krem do wrażliwej skóry twarzy Olivaloe
Jego pełną recenzję znajdziecie w tym poście → GRECKIE KOSMETYKI Z OLIWĄ I ALOESEM OLIVALOE I OLIVEPLUS - KREM DO TWARZY, SZAMPON, MYDŁO Z PYŁEM WULKANICZNYM. JAK SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY? 
3. Krem do twarzy na noc BeautyOil
Wersję na dzień przedstawiłam w tym poście → KREM NA DZIEŃ NAWILŻAJĄCO-OCHRONNY BEAUTYOIL - NATURALNY PRODUKT POLSKIEJ MARKI Muszę przyznać, że do wersji na noc miałam bardzo wysokie wymagania. Po tak dobrej recenzji kremu na dzień byłam pewna, że krem na noc będzie tak samo dobry. Dla mnie był jednak zbyt mało nawilżający. Nie przesuszył mi skóry, nie. Jednak praktycznie zaraz po nałożeniu na skórę miałam wrażenie, że krem się wchłonął przez co skóra nie będzie miała dostatecznego nawilżenia. Pewnie dla wiele osób będzie to atutem - błyskawiczne wchłonięcie się kremu. Tym osobom serdecznie go polecam, bo skład ma jak najbardziej przyzwoity i odpowiedni. Jednak sama sięgnę jednak tylko po wersję na dzień, a na wieczór poszukam czegoś bardziej natłuszczającego.

4. Lipowy płyn micelarny Sylveco
Ten produkt pojawia się u mnie już od ponad roku praktycznie w każdym denku. Na dowód tego wpis z pierwszą recenzją tego kosmetyku → BIOLAVEN VS SYLVECO - PORÓWNANIE PŁYNÓW MICELARNYCH. Świetny produkt!

 

5. Maska w płachcie Pure Source Sheet Mask Pearl Missha
6. Maska w płachcie brzoskwiniowa PURE SMILE PEACH MILK

Na maski w płachcie jest ostatnio wielki bum. Nie dziwię się, bo jest to bardzo wygodna forma nawilżania skóry. Można sobie zafundować szybkie i przyjemne SPA. Skóra twarzy po użyciu obydwóch masek była przyjemnie nawilżona i napięta.


7. Antyperspirant Vichy
Póki co jest to mój ulubiony produkt w tej kategorii. 

8. Pasta do zębów Blanx Med
Tak, wiem pasta do zębów. Jednak ta wersja pasty w stojącym opakowaniu jest bardzo wygodne. 


9. Rokietnikowy żel pod prysznic Natura Siberica
Pod względem składu, działania, wydajności jest to bardzo dobry produkt. Jedyne co chciałabym podkreślić to zapach. Jest on potwornie słodki. Nie jest to chemiczny, przykry zapach. Jednak jest bardzo intensywny, taki jakby miodowo - pomarańczowy. Oddałam go mężowi, bo jednak latem wolę mniej intensywne zapachy. Nie mniej jednak dla osób, które lubują się w takich nutach, będzie jak ta lala ;)

10. Samoopalająca maska na noc Vita Liberata
Produktu używałam rok temu i została mi dosłownie resztka produktu, której oczywiście trudno było mi się pozbyć. W końcu to drogi produkt mówiłam sobie ;) I tak leżał i przeleżał się, więc w końcu wyrzucam.

11. Emulsja kojąco regenerująca do twarzy i ciała UV Expert Bandi
Sprawdził się bardzo dobrze do ukojenia poparzonej skóry. Po przyjeździe z nad morza, gdzie praktycznie większość czasu słońce było za chmurkami, okazało się, że mój mąż spiekł niezłego raka. Pięknie odbite sandały, koszulka i krótkie spodenki. Smarowanie dawało ulgę. Sam produkt przyjemnie pachniał, zostawiał nawilżoną skórę.

12. Balsam do ciała Santorini Vine Korres
Próbka, którą dostałam w brytyjskim pudełku. Niestety zapach tego balsamu mi nie podszedł, podobnie jak formuła, która była bardzo rzadka.

13. Żel pod prysznic Karite Equilibra
Bardzo polubiłam się z aloesową wersją, postanowiłam w końcu wypróbować wersji z Masłem Shea. Żel używało się przyjemnie i chętnie sięgnę po niego ponownie. Jednak zdecydowanie kąpiele w łazience bardziej umilają mi owocowe zapachy.

14. Odżywka do włosów Jantar
3 opakowanie tej odżywki mam już w łazience. Aktualnie stosuję ją 1-2 razy w tygodniu. Spryskuję skórę i nasadę włosów. Wcześniej zrobiłam kurację codzienną i efekty dla mnie było widać. Wysyp włosków przy skroniach. Włosy jakby zaczęły szybciej rosnąć.


15. Krem pod oczy Iva Natura
Krem używałam na noc. Znalazł się w kosmetycznych ulubieńcach. Jego pojemność 30ml - gdzie przypomnę standardowa pojemność kremów pod oczy to 15ml, starczyła mi na pół roku używania. Nie żałowałam go sobie, jednak nie było co przesadzać, bo jednak jest ograniczona ilość produktu, która nasza skóra jest w stanie jednorazowo wchłonąć. Reszta po prostu się marnuje. Krem sprawdzał się bardzo dobrze. Skóra pod oczami rano, po użyciu kremu była dobrze napięta, wypoczęta. Zostawię tu jeszcze skład kremu, który jest na prawdę bardzo przyzwoity 

Skład: Aqua, Rosa damascena (Rose) Flower Distillate*, Caprylic/Capric Triglyceride**, Cetearyl Alcohol**, Glyceryl Stearate Se**, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Sodium Lauroyl Glutamate**, Myrtus communis*, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hydrolyzed Rice protein, Hyaluronic acid**, Olea europaea Fruit Oil*, Argania spinosa Kernel Oil*, Shea Butter* Thymus vulgaris*, Benzyl Alcohol (And) Dehydroacetic Acid**, Propanediol (1) (And) Lecithin (2) **, Sodium Benzoate**, Citric Acid**, Capsicum annuum (Pepper) Extract (AP), Pinus pinea Kernel Oil (AP), Lonicera caprifolium (Honeysuckle)Flower Extract (AP), Triticum vulgare (Wheat) Germ Extract (AP)

16. Balsam do ust EOS, wersja truskawkowy sorbet
Bardzo lubię te urocze jajeczka do ust. Pięknie wyglądają, słodko smakują i do tego pielęgnują usta. Do tego są coraz łatwiej dostępne i można je już kupić w bardzo przyzwoitych cenach - oczywiście podczas różnego rodzaju przecenach, wyprzedażach. Dokładnie opisywałam EOS w tym poście → EOS VANILLA MINT


Próbki 
Krem pod oczy z Resibo był w porządku, ale nie powalił mnie na kolana. Po całym nagłośnieniu marki w internecie, byłam bardzo ciekawa ich produktów. Spodziewałam się chyba dotknięcia czarodziejskiej różdżki, moje oczekiwania były prawdopodobnie zbyt wysokie. Może kiedyś sprawdzę pełnowymiarowe opakowanie, ale póki co nie jest to must have. Kremy z seri nawilżającej od Dr.Norel są bardzo przyjemne w używaniu. Przy najbliższej okazji zaopatrzę się w nie. Zużyłam też w końcu miniaturkę zapachu Lolity Lempickiej, który bardzo lubię i miałam również w pełnowymiarowej wersji.


Denko maj - czerwiec czyli minirecenzje zużytych produktów

Denko maj - czerwiec czyli minirecenzje zużytych produktów

W dzisiejszym wpisie chciałabym po krótce opisać produkty, które wykończyłam (zdenkowałam) przez ostatnie dwa miesiące. Odkładałam puste opakowania do torby w łazience i w końcu po jej wypełnieniu postanowiłam się podzielić z Wami moją opinią na ich temat. Oczywiście jak zwykle udało mi się zużyć praktycznie samą pielęgnację, a z kosmetykami kolorowymi jest ten problem, że skończyć się nie chcą. Przejrzałam swoją kosmetyczkę i musiałam się pozbyć jednej rzeczy, która do końca nie była zużyta, ale była ze mną stanowczo zbyt długo. 


1. Żel pod prysznic Organic Shop wersja Organic Rose & Mellow, 280ml

Bardzo lubię żele ten marki, dobra jakość za przystępną cenę. Mają przyjemne zapachy. Do tego wszystkiego poręczne opakowanie, lubię kiedy opakowanie posiada dozownik z pompką. Pewnie sięgnę po nie znowu.

2. Kawowy scrub do ciała Mr. Scrubber wersja Chocolate

Dostałam go w prezencie. To mój pierwszy peeling kawowy. Byłam bardzo ciekawa tego produktu, o co rusz słyszy się o tego rodzaju kosmetyku. Zapach kawy dla mnie mocno dominował i nuty czekoladowe trudno było wyczuć. Peeling lubiłam zrobić po przyjściu z ćwiczeń, jeszcze za dnia, żeby faktycznie pobudził. Późno wieczorem, kiedy marzyłam tylko o przyłożeniu głowy do poduszki sięgałam po inne produkty do mycia. Ciężko dostać akurat ten wariant peelingu kawowego, ale nie mówię tym produktom nie i w przyszłości chętnie sięgnę po tego typu kosmetyk.

3. Krem do stóp 5w1 Lirene Stop pękającym piętom, miniatura

Przyznaję, że produkty do pielęgnacji stóp nie schodzą u mnie łatwo. Stoją zazwyczaj na stoiku nocnym i zwyczajnie o nich zapominam. Ten krem dostałam na zeszłorocznym Meet Beauty i w końcu zmobilizowałam się, aby go zużyć. Przyznam, że pozytywnie mnie zaskoczył i ładnie nawilżył pięty i szybko się wchłaniał. 

4. Balsam do ciała EOS wersja Berry Blossom, 200ml

Dotychczas używałam wyłącznie balsamów do ust EOS. Balsam dostałam w prezencie i bardzo się ucieszyłam, że mam możliwość przetestowanie kolejnego kosmetyku marki. Opakowanie, które jest bardzo sztywne i czasem nie pomagało w dozowaniu balsamu, pięknie prezentowało się w łazience. Zapach bardzo przyjemny, lekko pudrowy, słodkawy zapach. Nawilżenie nie było ekstremalne, ale dawał ukojenie mojej suchej skórze.

5. Żel myjący-energetyzujacy Lirene C+D pro Vitamin Energy, 200ml

Dostałam go do testów. Jego przeznaczenie to mycie twarzy, jednak dla mnie nie był to dobry pomysł i zużyłam go do mycia ciała. Mało poręczne opakowanie, z którego ciężko było wydobyć produkt, mocno chemiczny zapach i średni skład.

6. Żel po prysznic Acentra Frou Frou Sugared Violet

Żel dostałam w prezencie. Można się rozpływać nad opakowaniem, które jest przeurocze - małe dzieło sztuki. Mógłby robić za ozdobę łazienki, bo funkcja żelu jest mocno przeciętna. Odkręcana tubka z mocno płynna konsystencją nie jest dobrym rozwiązaniem.


7. Szampon do włosów Planeta Organica wersja prowansalska, 280ml

Ten szamon już się przewijał w moich zużytych produktach. Głównie zużywa go mój mąż, którego wysokoporowate włosy dobrze na niego reagują.

8. Wzmacniający szampon do włosów przeciw wypadaniu Olivaloe, 200ml

Nie miałam jeszcze takiego szamponu jak ten. Włosy po jego użyciu były całkowicie inne, bardziej błyszczące, gładkie, ale nie oklapnięte. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. W połączeniu z kuracją Jantar faktycznie zauważyłam mniejsze wypadanie włosów i wysyp tzw. babyhair czyli zagęszczenie włosów, szczególnie w okolicy skroni.                                            

9. Odżywka w sprayu Jantar, 100ml

Bardzo dużo słyszałam o tej odżywce, ale jakoś nigdy mi nie było z nią po drodze. Do tego codzienne spryskiwanie nasady włosów i zostawianie tego bez spłukiwania wydawało mi się bardzo uciążliwe. Zważywszy, że głowę myję co drugi dzień, myślałam, że włosy będą się szybciej przetłuszczać i będą oklapnięte. Powiem Wam, że bardzo się myliłam, a zauważalne efekty zachęciły mnie do dalszej kuracji. Tak w ruch poszło kolejne opakowanie.

10. Ziołowy szampon do włosów przeciw wypadaniu włosów Bioxsine, 300ml

Wydawało mi się, że włosy po nim były strasznie szorstki. Do tego miał brunatny kolor i bardzo brudził wszystko dookoła. Zużył go w końcu mój mąż. Czy spowodował zmniejszenie wypadania włosów? Trudno mi ocenić, na pewno go nie zwiększył.

11. Wybielająca pasta do zębów Rapid White 75ml

Pasty do zębów też wrzucam do denka, a co! Nie znałam wcześniej tej pasty, a była całkiem ok. Czy wybielała zęby? Pasta do zębów nie wybieli nam zęby, może jedynie usunąć nalot z kawy, herbaty, jedzenia, ewentualnie papierosów. Ta radziła sobie z tym całkiem dobrze. 


12. 13. Lipowy płyn micelarny Sylveco

Co tu dużo pisać. Jak widzicie w dwa miesiące dwa opakowanie. Mój ulubiony produkt do zmywania makijażu.


14. Płyn micelarny do demakijażu Bishojo, 200ml

Byłam bardzo ciekawa tego produktu, zapowiadał się bardzo dobrze. Przyjemny skład, ładne opakowanie. Niestety dla mnie pachnie on zbyt intensywnie i nie jestem w stanie go używać. Pójdzie on w inne ręce i mam nadzieję, że tam się sprawdzi.

15. Tymiankowy żel do mycia twarzy Sylveco, 150ml

Polubiłam się z tym żelem i kolejna zdenkowane opakowanie już za mną. Mimo specyficznego zapachu tymianku, który kojarzy mi się z kuchnią, a nie z łazienką, przyzwyczaiłam się do niego.

16. Krem na dzień nawilżająco-ochronny BeautyOil, 50ml

Krem zużyłam początkiem maja. Pełną recenzję znajdziecie w tym wpisie → KREM NA DZIEŃ NAWILŻAJĄCO-OCHRONNY BEAUTYOIL - NATURALNY PRODUKT POLSKIEJ MARKI

17. Krem pod oczy Make Me Bio wersja z ogórkiem, 15ml

Krem był bardzo wydajny i zużyłam go ponad pięć miesięcy, stosując codziennie rano. Jego pełną recenzję napisałam tu → BIO KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA MARKI MAKE ME BIO



18. Maseczka w płachcie Collagen & Hyaluronic Acid Mask Rau Cosmetics 

Maseczka zawierała aloes, alantoninę, kwas hialuronowy, pantenol, kolagen. Po zdjęciu jej z twarzy po 30 minutach, skóra była bardzo przyjemna w dotyku, odżywiona i napięta. 

19. Płatki pod oczy Rau Cosmetics

Płatki były śmiesznie, bo nie tylko na okolicę pod oczy, ale tak jakby i na powiekę. Możecie zobaczyć dokładnie na stronie producenta → www.rau-cosmetics.pl. Dla mnie było to nie wygodne, więc złożyłam na pół i umieściłam tylko na skórze pod okiem. Efekt był bardzo przyjemny, lekko chłodzący. Zabieg zrobiłam wieczorem i rano skóra pod oczami wyglądała na prawdę dobrze. Szkoda tylko, że cena jest tak wysoka za jedno opakowanie.

20. Oczyszczający plaster na nos Let Me Out Mizon

Skusił mnie, żeby go kupić, ale szału nie ma. Szczególnie za tą cenę. Chyba lepiej zrobić sobie samemu z węgla taki oczyszczający rytuał. Wypróbuję i opiszę na pewno na blogu!

21. Eyeliner do kresek Sephora

Schował się na tym zdjęciu, ale jest tam :) To on jest tym rodzynkiem z kolorówki w tym denku. Na początku byłam nim zachwycona, ale później tak jakby zasechł lekko. Pojawiły się inne eyelinery w mojej kosmetyczce i ten się po prostu kurzył, a latka mu leciały. Bez skrupułów wylatuje do kosza. 


Udało mi się zużyć kilka próbek. Nawilżająca seria do włosów z Joico wypadła dobrze i może sięgnę po pełne opakowanie. Czarna maska z IVA NATURA bardzo fajnie oczyszczała twarz, ale jej zmywanie to koszmar - cała łazienka była czarna ;) Skończył mi się krem pod oczy z Make Me Bio, co mogliście zobaczyć kilka zdjęć wyżej, więc powoli sięgam po próbki kremów pod oczy - Norel MultiVitmin jaki i Cosnature z ekstraktem z granatu były w porządku. Próbki kremów BB z DrG zużyłam, aby sprawdzić ich kolor - jeden był nawet ładnie żółtawy. Wzięło mnie też przy czytaniu książki o Chanel na poznanie jej flagowych zapachów, dlatego znajdują się tu próbki perfum z Sephory. Jak klasyczna Nº5 nie przekonuje mnie do siebie, tak Mademoiselle czy Chance już bardziej. 
Nowości maja - upominki z Meet Beauty i zakupy na Targach Beauty Days

Nowości maja - upominki z Meet Beauty i zakupy na Targach Beauty Days

Sponsorem majowych nowości jest w głównej mierze Meet Beauty Conference. Relacje ze spotkania, możecie przeczytać → 3 EDYCJA KONFERENCJI MEET BEAUTY 20-21 MAJ NADARZYN.
Na początek upominek dla uczestników panelu makijażowego Golden Rose, który skomponowała Karolina Ziętek.


Bardzo ładne pudełko, które na pewno posłuży przechowywaniu skarbów. W środku omawiana na Panelu paleta barw, która ma posłużyć nam jako ściąga np. przy maskowaniu różnego rodzaju niedoskonałości na twarzy.


W środku znalazła się nowość - bezbarwna baza pod pomadkę, kredka do konturowania oraz kredki do kamuflowania niedoskonałości. Dodatkowo matowa pomadka w płynie nr 18 w pięknym czerwonym kolorze, myjka do pędzli, urocze mini pęsetki oraz próbki baz i żelu do mycia twarzy. 




Na warsztatach NeoNail, każda uczestniczka dostała losowo wybrany kolor lakieru z serii Aquarelle. Akurat trafił mi się kolor biały. Niestety do wykonania zdobień techniką Aquarelle potrzebne są dodatkowo specjalne bazy - biała lub przeźroczysta. 



Na warsztatach rzęsowych z marką Eylure, każda z uczestniczek dostała jedną parę rzęs - u mnie to model N°116, który próbowałam sobie przykleić. Niestety jedna część odkleiła się z powieki i już jej nie znalazłam. Drugi model rzęs mogłyśmy sobie wybrać spośród zaprezentowanych - wybrałam delikatne N°003. Ich pasek jest krótszy, także jest szansa, że będą lepiej się trzymać.


Każdy uczestnik konferencji dostał upominki od:


Firmy Bielenda - fluid matujący, żel do mycia twarzy, esencja do pielęgnacji twarzy oraz bazę rozświetlającą.


Marka Cashmere podarowała nam produkty do konturowania - Duo Stick oraz Rozświetlacz z gąbeczką.


Palmer's obdarował wszystkich swoimi kokosowymi kosmetykami - balsamem do ciała, pomadką do ust i maską do włosów. Dodatkowo dostałyśmy kremik do rąk z Alma K, którym to Palmer's jest dystrybutorem.


Marka Lirene - serum, baza matująca i skarpety regenerujące do stóp.


Tołpa - płyn micelarny w chusteczkach, żel do mycia twarzy oraz 2-etapowy zabieg oczyszczająco-kojący. 


Soraya - z serii Ideal Beauty, lekki hydro - krem, złoty krem-esencja oraz balsam do ciała a'la podkład, który maskuje niedoskonałości.


Dwa cienie mineralne z Annabelle Minerals w odcieniu Chocolate i Vanilla.


GlySkinCare to marka o której wcześniej nie słyszałam. Upominki od nich to Gold Collagen Serum i złote płatki pod oczy.


Marka MAMA'S - mini produkty, krem przeciw rozstępom oraz krem do pielęgnacji biustu. W paczce znalazł się jeszcze suplement diety.


Marka Jordan - szczoteczki, w tym jedna dla dzieci i nitkowykałaczki.


Marka Pierre Rene - w paczce znalazłam żelowy eyeliner, zestaw do konturowania twarzy oraz matową pomadkę w iście szałowym kolorze :)



A teraz czas na zakupy podczas Targów Beauty Days!


Na stoisku INGLOT obowiązywała zniżka -20%. Skusiłam się na mgiełkę do twarzy do cery suchej i normalnej. Długo koło niej przechodziłam i w końcu kupiłam. Do zakupów gratis dostałam pojedynczy cień oraz próbkę.


Na stoisku Sylveco kupiłam swój ulubiony płyn micelarny oraz nowość - maseczkę do twarzy Vianek. Gratis do zakupów dostałam pomadkę peelingującą do ust.


Na targach zauważyłam stoisko z koreańskimi kosmetykami i była to marka Dr.G. Nie znałam ich kosmetyków wcześniej, ale obiło mi co nieco o uszy. Dostałam sporą ilość próbek do wypróbowania i już powiem, że spodobały mi się ich kremy BB. Mają bardzo ładne żółte odcienie.


Na stoisku Golden Rose obowiązywał bodajże 15% rabat na zakupy. Stoisko mi się nie podobało o tyle, że było zamknięte i nie dało się porządnie sprawdzić testerów. Skusiłam się jedynie na cielistą kredkę.


Na stoisku Indigo obowiązywała promocja 2+1. Oczywiście skorzystałam, szczególnie, że Indigo nie pojawia się na targach w Krakowie. Lakiery Aloha i Beach, Please zostały zakupione na zamówienie i z tego co słyszałam bardzo się spodobały :)


Chodząc po targach z identyfikatorami dostrzegła nas marka Bandi, która dla blogerek miała przygotowane swoje produkty do testowania. Dostałam aksamitną mgiełkę do ciała, emulsję kojąco - regenerującą do twarzy i ciała oraz krem do twarzy Hydro Care.


Po konferencji uczestnicy konferencji dostali wielką paczkę wypełnioną kosmetykami.

Marka Vianek - szampon do włosów oraz maseczka do twarzy. A z Biolaven krem do rąk.


Marka CosNature - maska do włosów. Widziałam na zdjęciach w social media, że w paczkach pozostałych uczestników było również masło do ciała. Niestety w mojej przesyłce go nie było.


Nivelazione zaopatrzyło nas w dezodorant do stóp, krem w sprey'u do stóp i kurację S.O.S. dla stóp.


Marka Eveline miała dwa warianty - z kolorówką i kosmetykami pielęgnacyjnymi. Akurat z Eveline zdecydowanie bardziej wolę kolorówkę, ale dostałam pudełko z pielęgnacją. Maseczkę do twarzy z aktywnym węglem, lekki matujący hydrożel na dzień, balsam do ciała, kawowe serum wyszczuplające, odżywka do paznokci 8w1.



W Drogerii Pigment kupiłam kolejne opakowanie odżywki do włosów Jantar oraz maseczki dziegciowej do twarzy z Bania Agafi.


A na koniec prezent, który dostałam od Katarzyny i Keczupa - lotion z kwasem hialuronowym z Hada Labo.


Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY